O tym, że Komisja Europejska zdecydowała 13 stycznia 2020 r. o nieodnowieniu zatwierdzenia tym dwóm substancjom czynnym, które wykorzystywane są do ochrony upraw przed szkodnikami, pisaliśmy TUTAJ

- Insektycydy zawierające chloropiryfos oraz chloropiryfos metylowy mogą być w handlu do 1 kwietnia 2020 r., natomiast ostateczny termin stosowania upływa w dniu 16 kwietnia 2020 r. – poinformował nas prof. Marek Mrówczyński, dyrektor Instytutu Ochrony Roślin PIB w Poznaniu.

Brak tych substancji to problem zwłaszcza w ochronie rzepaku ozimego.

- Aktualnie do ochrony rzepaku ozimego zarejestrowanych jest 27 insektycydów, które zawierają chloropiryfos ,natomiast chloropiryfos metylowy zarejestrowany jest w 2 insektycydach i służą do zwalczania chowaczy łodygowych i słodyszka rzepakowego. Szkodniki te w Polsce zwalcza się w pierwszych dniach kwietnia, po przekroczeniu progu szkodliwości - zauważa ekspert.

Jak zauważa, w uprawie rzepaku jarego chloropiryfos posiada 2 rejestracje, a chloropiryfos metylowy jest w 1 insektycydzie. Zatem insektycydy te nie będą mogły być już stosowane w formie jarej rzepaku, co wynika z terminu siewu i wschodów roślin oraz zagrożenia przez szkodniki.

- Insektycydy zawierające chloropiryfos oraz chloropiryfos metylowy w związku z decyzją UE można będzie stosować w rzepaku ozimym tylko do 16 kwietnia 2020 r. Po tym terminie insektycydy zawierające chloropiryfos oraz chloropiryfos metylowy będą musiały być utylizowane przez wyspecjalizowane i koncesjonowane firmy , co będzie generowało duże koszty – dodaje prof. Mrówczyński.

O komentarz poprosiliśmy też Marcina Muchę, dyrektora Polskiego Stowarzyszenia Ochrony Roślin. - Na sprawę trzeba spojrzeć w szerszym kontekście: w całej Unii Europejskiej zmniejsza się liczba dozwolonych substancji czynnych do stosowania w ochronie roślin, a jednocześnie prawie żadne nowe substancje nie są rejestrowane. To jest bardzo niepokojące zjawisko, tym bardziej gdy procesowi przeglądu substancji aktywnych towarzyszy ożywiona dyskusja na temat przyszłości rolnictwa w ogóle. Powstaje pytanie jak europejscy rolnicy mają produkować bezpieczną żywność, w obliczu zmian klimatycznych, dla rosnącej populacji ludzi, w sposób zrównoważony, bez szerokiego dostępu do narzędzi, które są do tego niezbędne? - pyta Mucha.