Posiadaczem zezwolenia środka jest firma Cheminova Polska (FMC). Preparat można już nie tylko aplikować m.in. w takich uprawach jak ziemniak, ale też w kukurydzy i to zarówno zwyczajnej, jak również i cukrowej (w wypadku tej drugiej w ramach zastosowań małoobszarowych).

Zgodnie z etykietą-instrukcją środek poleca się podawać od fazy widocznego wierzchołka wiechy do końca fazy kwitnienia, kiedy znamiona i szyjki słupków będą suche (obumarłe) – BBCH 53-69. Maksymalnie raz w sezonie wegetacyjnym, w dawce 125 ml/ha.

W wypadku kukurydzy cukrowej można go aplikować dwa razy w sezonie wegetacyjnym w tej samej dawce. Oprysk wykonuje się wówczas od pojawienia się szkodnika lub pierwszych zaobserwowanych uszkodzeń. Środek stosuje się od fazy powyżej 9 liści do fazy dojrzałości fizjologicznej, czyli widocznych czarnych punktów u podstawy ziarniaka, gdy zawierają ok. 60 proc. suchej masy.

Co ciekawe jak informuje na swoim blogu omacnicaprosowianka.pl prof. Paweł Bereś z Instytutu Ochrony Roślin PIB cała substancja czynna, na której opiera się ten produkt jest dopuszczona u nas do aplikacji przeciwko temu szkodnikowi. Obecnie w Polsce jednak tylko środek Coragen zawiera tę substancję.

- Mocą decyzji Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi z maja 2018 roku do programu chemicznej ochrony kukurydzy zwyczajnej (roślina rolnicza) oraz kukurydzy cukrowej (roślina warzywna, małoobszarowa) przed omacnicą prosowianką (Ostrinia nubilalis Hbn.) została włączona nowa substancja czynna o nazwie chlorantraniliprol, która ma na szkodnika działanie kontaktowe i żołądkowe, a na roślinie działa powierzchniowo i wgłębnie - podał prof. Bereś.