Łagodna zima sprzyjała gryzoniom. Dużej części z nich udało się przetrwać. Tempo namnażania gryzoni robi wrażenie. W ciągu jednego roku myszarka polna wydaje na świat trzy mioty, każdy po 8 osobników. Po około dwóch miesiącach, małe mogą się już same się rozmnażać. Łatwo policzyć, z jak dużą populacją będziemy mieli do czynienia, jeśli wszystkie przeżyją.

Pojedyncze przypadki myszy na polach

W ubiegłych latach gryzonie były dużym zagrożeniem dla upraw. Przed żniwami pustoszyły pola pszenicy, jęczmienia czy rzepaku, następnie przerzucając się na buraki cukrowe czy kukurydzę. Rolnicy donosili o nornicach wchodzących na rośliny i opróżniających kolby z ziarniaków.

Obecny sezon na szczęście, jak na razie jest łaskawszy. Pojedyncze sygnały dotyczące szkodników żerujących na zbożach pochodzą od rolników z Opolszczyzny, Wielkopolski i woj. kujawsko-pomorskiego. Pracownicy Ośrodków Doradztwa Rolniczego informują, że rolnicy nie zgłaszali się do nich z takim problemem.

– W ubiegłych latach owszem, były plagi mysz na polach, ale w obecnym sezonie nie otrzymaliśmy od rolników takich sygnałów. Poważnym problemem jest susza, ale jeśli chodzi o myszy to od Pana dowiedzieliśmy się, że ktoś w naszym regionie ma taki problem. Żadne zgłoszenia do nas nie dotarły – mówi pracownik jednego z ODR-ów na Opolszczyźnie.  Dlaczego pytaliśmy właśnie tam? Bo z tego regionu dostaliśmy informację o rolnika o ponownym pojawie szkodników. Ale telefony w tej sprawie wykonaliśmy też w innych regionach kraju i odpowiedź jest ta sama. Presja jest niewielka.

Sposoby walki z myszami

W przypadku pustoszących pola gryzoni zdecydowanie sprawdza się powiedzenie „lepiej zapobiegać niż leczyć”. Trudno obecnie o 100% skuteczną metodę likwidacji tych szkodników. Właściwie jedyną jest ziarno zatrute fosforkiem cynku, którego rozmieszczenie w pobliżu nor może być uciążliwe, a przy większych ilościach również kosztowne.

Naszymi sprzymierzeńcami są ptaki drapieżne, które żywią się gryzoniami. Przedstawiciele gatunków takich jak pustułki, myszołowy czy płomykówki potrafią zjadać nawet 3000 myszy rocznie. Aby ułatwić im żerowanie, warto umieszczać na polach tyczki zakończone poprzeczką, na której ptak może usiąść i obserwować okolicę. Wystarczą 3-4 szt./ha, co nie jest dużym wydatkiem, a z pewnością sprawdzi się jako dobra inwestycja.

Najważniejszym założeniem powinno być dopilnowanie, aby zimę przetrwało jak najmniej osobników. W tym celu sprawdzają się metody agrotechniczne, takie jak głęboka uprawa niszcząca gniazda czy nie pozostawianie na powierzchni gleby mulczu, stanowiącego izolację termiczną.