Radosław Iwański, redaktor naczelny magazynu Farmer przeprowadził wywiad z Januszem Wojciechowski, komisarzem ds. rolnictwa Unii Europejskiej. Chciał poznać jego zdanie na temat niedawno udostępnionego projektu rozporządzania dotyczącego redukcji stosowania pestycydów. Jednak sam Wojciechowski nie chciał wprost odpowiedzieć na to pytanie. - Komisarze zgodnie z kodeksem postępowania Komisji Europejskiej nie ujawniają swoich stanowisk zajmowanych na posiedzeniu Komisji – wytłumaczył.

Redukcja stosowanie pestycydów

Przypominamy, że kluczową kwestią projektu nowych przepisów było zmniejszenie o 50 proc. stosowania pestycydów chemicznych oraz ryzyka stosowania pestycydów bardziej niebezpiecznych do 2030 r. A cel krajowy nie może być niższy niż 35 proc.

- Redukcja pestycydów jest potrzebna tzn. w rolnictwie powinniśmy dążyć do tego, żeby było więcej biologii, mniej chemii. To jest kierunek, który powinien być kontynuowany. Są pestycydy, które po jakimś czasie okazuje się, że są jednak szkodliwe (..) tego nie neguję – mówił Janusz Wojciechowski.

Ale jak podkreślał dalej, rozumie też, że w wielu rodzajach produkcji rolnej istnieje wręcz konieczność ich stosowania. – Cały problem z redukcją polega na tym, że arytmetyczne wymagania do poszczególnych państw członkowskich, bo mają jednakowy procent, zróżnicowany, ale w dalszym ciągu wszyscy muszą redukować o taką samą czy podobną ilość. To jest po prostu niesprawiedliwe – podkreślił komisarz.

Ile zużywa się środków ochrony roślin w Europie?

O to jego zdaniem będzie spór, bo są w tej kwestii bardzo duże rozbieżności dotyczące poszczególnych krajów. Przypominamy, że średnie zużycie substancji czynnej na hektar w Unii Europejskiej wynosi ok. 3 kg (dane z 2020 r.). Ale są kraje, które stosują więcej pestycydów. Na przykład, co widać z poniższej tabeli, Holandia zużywa ich 8,8 kg substancji czynnej na ha, Irlandia – 6,9 kg, Belgia – 6,7 kg, czyli wiele ponad średnią. Polska zużywa ok. 2,1 kg, ale są też kraje np. Bułgaria, której średnia to 1,5 kg. I one wszystkie według nowego projektu mają praktycznie po równo zmniejszyć zużycie.
- Takie podejście budzi wątpliwości. To będzie dyskutowane, bo jest to projekt Komisji – mówił Wojciechowski.

Dopytywany o to dlaczego mimo wątpliwości, KE nadal idzie w tę stronę, odpowiedział, że podnosił kwestię, sprawiedliwego podejścia do tych ważnych zagadnień. – Kraje, które używają bardzo mało pestycydów, nie mogą być zmuszane do jeszcze większych redukcji, bo one już używają niewiele. A to jest liczna grupa krajów, głównie z Europy środkowej i wschodniej – dodał.

Procedowanie projektu zmieniającego zużycie stosowania pestycydów
Jak zaznaczył dalej, te wątpliwości będą przedmiotem oceny Rady, bo na zmiany muszą się zgodzić państwa członkowskie i Parlament Europejski. Ostateczna decyzja jest w ręku Rady Europejskiej.

Czy wyłom jednego kraju może spowodować zatrzymanie procedowania tych przepisów?

- Wyłom jednego nie, ale kilku już tak – wyjaśnił Janusz Wojciechowski. Jak uzupełnił, mogą być też poprawki do projektu, swoje stanowisku w tej sprawie musi przedstawić PE, następnie Rada Europejska i na koniec jest procedura negocjacyjna tzw. trylog. – Dopiero wtedy będą przyjmowane poprawki, zmiany, także jeszcze wiele się może zmienić. Proponowałbym żeby nie popadać w wielki niepokój. Będzie nad tym dyskusja – wyjaśnił.

Cała rozmowa poniżej.