Nie trzeba nikomu przypominać, że w maju 2020 r. Komisja Europejska ogłosiła ambitne cele dotyczące m.in. redukcji do 2030 r. stosowania pestycydów o 50 proc. Ale, jak podkreślał komisarz Wojciechowski, one były celami politycznymi, a prawem ma być Plan Strategiczny, który został opracowany w poszczególnych krajach i to on poprzez swoje mechanizmy wyznaczyć ma konkretny cel dla każdego z państw. W naszym planie przedstawionym Brukseli, który teraz podlega tzw. ocenie środowiskowej, zapisane jest, że redukcja śor może stanowić ok. 3-7,5 proc.

Szukasz środków ochrony roślin? Sprawdź oferty na portalu Giełda Rolna! 

Czy będzie zmiana podejścia do redukcji pestycydów

Jak napisała po spotkaniu w Sejmie, redaktor Agnieszka Kozłowska „komisarz Wojciechowski podkreślił z jednej strony, zresztą po raz kolejny, że cele redukcyjne, wyznaczone przez EZŁ to cele dobrowolne, nadmienił jednak też w czasie swojego wystąpienia przed posłami – zdaje się, że po raz pierwszy publicznie - że polski plan wydaje się być zbyt zachowawczy i nie wykorzystywać wszystkich szans, które dają założenia nowej wspólnej polityki rolnej”. Tym samym przyznał, że przed Polską jeszcze sporo pracy w procesie negocjowania Krajowego Planu Strategicznego z Komisją Europejską. Więcej szczegółów w artykule poniżej.

Rozporządzenie dla UE?

Czy zmieniło się podejście do celów redukcyjnych? Będziemy się sprawie przyglądać. Co niepokoi, niedawno niemiecki portal rolniczy agrarheute.com, podał że 50 proc. mniej ochrony roślin ma stać się prawem w UE. - Komisja Europejska chce określić swój ogólny cel redukcji o 50% mniej ochrony roślin chemicznych w drodze rozporządzenia. To jest projekt wewnętrzny – podał serwis.

Dyrekcja Generalna UE ds. Zdrowia i Bezpieczeństwa Żywności (DG SANTE) przygotowała tekst prawny. - Aby osiągnąć ogólny cel, każde państwo członkowskie powinno mieć obowiązek wyznaczenia wiążącego krajowego celu redukcyjnego. Cele krajowe mogą odbiegać od 50%. Powinno to być jednak możliwe tylko w wąskich granicach do 45% i zgodnie ze ścisłymi kryteriami. Do dozwolonych powodów należą nowe agrofagi lub dowód na to, że stosowanie środków ochrony roślin zostało już w przeszłości ograniczone w stopniu większym niż średnia UE – pisze agrarheute.com.

Jak dodano, w swoim projekcie Komisja używa najostrzejszego miecza w prawodawstwie: w przeciwieństwie do obowiązującej obecnie dyrektywy w sprawie zrównoważonego stosowania środków ochrony roślin (2009/128), rozporządzenie nie musi być najpierw transponowane do prawa krajowego, ale ma zastosowanie bezpośrednio w państwach członkowskich.

- Według władz Brukseli jest to konieczne. Obecna dyrektywa została wdrożona przez kraje UE w bardzo różny sposób i nie jest egzekwowana jednolicie. Potwierdził to raport Europejskiego Trybunału Obrachunkowego. Ci, którzy nie ustalają krajowego celu redukcyjnego, powinni automatycznie podlegać redukcji o 50% - czytamy w serwisie.

Z danych wynika, że projekt ma zostać oficjalnie przedstawiony 23 marca wraz z dużym „pakietem ochrony przyrody”.

Aktualizacja