Omacnica prosowianka to niewielki, ciepłolubny motyl o euroazjatyckim pochodzeniu, który od ponad 60 lat stanowi największe zagrożenie upraw kukurydzy w Polsce. Choć od 2009 r. zasiedla cały kraj, to nadal największą szkodliwością odznacza się w południowej oraz częściowo środkowej Polsce, gdzie uszkadza 30-60 proc., a lokalnie powyżej 80 proc. roślin. Na północy kraju sytuacja jest nieco lepsza, co poniekąd wynika też z tego, że dominuje tu uprawa kukurydzy na kiszonkę, co sprawia, że owad ma utrudniony pełen rozwój, ale i tak są tu już miejscowości, gdzie gąsienice uszkadzają nawet 30 proc. roślin.

Szkodliwość omacnicy

Omacnica największe zagrożenie stanowi dla kukurydzy cukrowej, gdyż każda uszkodzona kolba to strata, więc gdyby owad był niezwalczany, to można się liczyć nawet z pełną utratą plonu handlowego. Na plantacjach kukurydzy pastewnej w lata licznego pojawu szkodnika, gdy dodatkowo żeruje on na odmianie podatnej na uszkodzenie, może „zabrać” z pola ponad 2,5 t ziarna, choć spotykane są sporadycznie sytuacje, że rośliny są tak połamane, iż kombajn ma problem w ogóle z zebraniem plonu. Nie można także zapominać o stratach jakościowych, choćby w postaci zmian w zawartości cukrów, białka, tłuszczy itd., co ważne jest przy uprawie kukurydzy nie tylko na cele spożywcze, lecz także paszowe. Do tego dochodzi równie istotny problem, jakim jest większa podatność uszkodzonych roślin na porażenie przez grzyby z rodzaju Fusarium wywołujące fuzariozę kolb i fuzariozę łodyg, których sprawcy mogą wytwarzać groźne mykotoksyny. Sama omacnica, jeżeli migruje, może być wektorem tych grzybów, przenosząc je z rośliny na roślinę.

Temperatura a termin pojawu

Jak już wspomniano, na rozwój gatunku duży wpływ ma aktualny przebieg pogody, zwłaszcza temperatury. Może ona przyspieszać bądź opóźniać rozwój owada, acz trzeba też wskazać, że wbrew panującej opinii mroźna zima i temperatury spadające poniżej -20oC omacnicy nie szkodzą – jest to owad doskonale dostosowany do takich warunków. Większym problemem dla szkodnika jest susza zimowa niż mróz. Chłodna wiosna to jednak ważny czynnik wpływający na omacnicę w danym roku, stąd choćby w 2020 r., gdy niemal cały maj był chłodny, stwierdzono nalot szkodnika w połowie czerwca, podczas gdy upalne wiosny 2018-2019 spowodowały rekordowo wczesny pojaw motyli na kukurydzy – na początku czerwca, co oznacza, że musiały wylecieć z poczwarek już pod koniec maja. Czegoś takiego dotychczas w Polsce nie obserwowano.

Rok 2021 charakteryzował się chłodnym kwietniem i początkiem maja. Obok opóźnionych siewów kukurydzy, również i omacnicy prosowiance warunki takie nie sprzyjały pod kątem szybkiego przepoczwarczania się (na co wskazuje analiza tzw. sum temperatur efektywnych), ale jej nie zaszkodziły, gdyż owad był ciągle na etapie zimowania. Badania prowadzone w izolatorach polowych przez IOR-PIB TSD Rzeszów pokazują jednak, że śmiertelność zimujących gąsienic omacnicy po częściowo śnieżnej i mroźnej zimie jest niewielka, niczym nieróżniąca się od tej ostatnich 3 lat. Pojedyncze gąsienice uległy porażeniu przez grzyby owadobójcze (głównie Beauveria bassiana i grzyby z rodzaju Hirsutella), a także bakterię Bacillus thuringiensis. Było kilka zamarłych z powodów nieokreślonych, ale pełna śmiertelność gatunku po zimie będzie znana w lipcu, gdyż część gąsienic zginie zapewne jeszcze wskutek obecności choćby rączyc.

Choć w samym roku 2020 było mniej szkodników na polach uprawnych, nie jest to jeszcze powodem do optymizmu, że w obecnym sezonie stan ten się utrzyma. Tu trzeba pamiętać o wysokiej płodności gatunku, który szybko może odbudować swoją populację. Jest zatem wysoce prawdopodobne, że w 2021 r. szkodnik pojawi się w połowie czerwca. Warto zatem już od początku tego miesiąca wystawić pułapki feromonowe (odławiają tylko samce) lub pułapki świetlne (te są efektywniejsze – łowią osobniki obojga płci). Kto ma izolatory entomologiczne, ma zadanie ułatwione, gdyż izolator pokaże, kiedy pierwsze motyle wylatują z resztek pożniwnych i wówczas wiadomo, kiedy np. włączać samołówki.

Monitoring omacnicy prosowianki

Monitoring omacnicy najlepiej prowadzić 1-2 razy w tygodniu od czerwca do połowy lipca (przy metodzie biologicznej) lub do połowy trzeciej dekady lipca (zwalczanie chemiczne). Przy biologicznym i chemicznym zwalczaniu omacnicy prosowianki monitoring szkodnika to klucz do sukcesu. Nie można szkodnika zwalczać w ciemno, a część gospodarstw tak niestety robi, bazując jeszcze na starym jak świat zaleceniu mówiącym o tym, że szkodnika zwalcza się w czasie wiechowania kukurydzy – sęk w tym, że kiedy ustalano ten termin, na polskim rynku było kilkanaście odmian na krzyż, a dziś jest ponad 200 w Krajowym Rejestrze i jeszcze więcej w unijnym katalogu odmian (CCA), stąd w różnych terminach wiechują, tym bardziej gdy są różne terminy siewów i różne wczesności odmian. Kto stosuje tzw. metodę na fazę, powinien ją bezwzględnie oprzeć na dodatkowej metodzie obserwacyjnej, np. izolatorze, pułapce feromonowej, pułapce świetlnej, poszukiwaniu jaj lub gąsienic, które można jeszcze skonfrontować z zewnętrznymi komunikatami sygnalizacyjnymi, np. Platformą Sygnalizacji Agrofagów IOR-PIB.

Termin zwalczania biologicznego

Osoby stosujące biopreparaty do ograniczania liczby jaj omacnicy oparte na kruszynku (Trichogramma spp.) rozpoczynają wykładanie środków z chwilą wykrycia w pułapkach pierwszych motyli lub natychmiast, gdy pojawią się jaja. Pierwsze introdukcje entomofaga mają zatem zwykle miejsce od połowy czerwca na południu kraju, a pod koniec tego miesiąca zwykle na północy. Kolejne introdukcje przeprowadza się 7-10 dni później. Te terminy są jednak ruchome, zależne od monitoringu szkodnika, stąd choćby w 2018 r. pierwsze introdukcje kruszynka przypadały już od pierwszej dekady czerwca, gdyż owad pojawił się na południu Polski rekordowo wcześnie. Osoby kupujące kruszynka z usługą jego wykładania mają o wiele łatwiej, gdyż to dystrybutor biopreparatu sam monitoruje szkodnika w ramach opłaty.

Termin zwalczania chemicznego

Te osoby, które decydują się na chemiczną ochronę kukurydzy przed szkodnikiem, muszą wiedzieć, kiedy zaczynają się liczne oraz masowe wylęgi gąsienic z jaj. Nie jest to łatwe do stwierdzenia, gdyż tu obok obserwacji gatunku (najlepiej samic wpadających do pułapki świetlnej) trzeba też bardzo dokładnie śledzić przebieg pogody. Zasadniczo obserwacja pogody jest też ważna przy metodzie biologicznej, gdyż przykładowo wskazuje na tempo rozwoju embrionów gąsienic w jajach. Badania IOR-PIB informują bowiem, że w warunkach wysokich temperatur od momentu złożenia jaja do wylęgu szkodnika upływa zaledwie 4-5 dni, w standardowych warunkach jest to 5-7 dni, ale gdy jest zimno, to czas wylęgu owada przedłuża się do 10, a czasem 12 dni. To tylko pokazuje, jak można przestrzelić się z terminem zwalczania szkodnika, gdy się go dokładnie nie obserwuje.

Biorąc zatem pod uwagę sezon wegetacyjny 2021, należy bacznie obserwować rozwój omacnicy prosowianki, gdyż pogoda, jak widać po bardzo chłodnym kwietniu, może zaskoczyć nas także w pełni okresu wegetacji kukurydzy – albo wspomoże rolnika i faktycznie omacnica prosowianka będzie miała trudne warunki do rozwoju, albo będzie wręcz przeciwnie.