Trwa kolejny, niezbyt łaskawy dla rolników sezon. Początek wiosny był zimny i suchy, co spowodowało zredukowanie plonu w wielu uprawach. Rzepak najpierw z powodu suszy znacząco zmniejszył liczbę odgałęzień bocznych, następnie fala przymrozków w trakcie kwitnienia przyczyniła się do ograniczenia liczby kwiatów, a w konsekwencji - liczby łuszczyn na roślinie.

Zboża z kolei przez brak opadów nie wykorzystały optymalnie pierwszej dawki azotu, a następnie zmniejszyły liczbę pięterek w kłosach.

Do tego, jak już w końcu zaczął padać deszcz, pada również grad, który uszkadza wiele gatunków roślin uprawnych.

Grad  już dokonał zniszczeń

Spośród wiosennych uszkodzeń to właśnie gradobicie ma największy potencjał jeśli chodzi o zniszczenia. Ich rozmiar zależy od czasu trwania oraz intensywności opadu, wielkości i kształtu gradzin, fazy rozwojowej rośliny, jej kondycji, a także nasilenia wiatru. Niemal każde gradobicie powoduje powstanie charakterystycznych ,,cętek", czyli ran powstałych na skutek uderzenia gradziny. W rzepaku można je zaobserwować zwykle jako białe plamy na łuszczynach. Płytkie rany nie mają większego wpływu na plonowanie. Problem jest wtedy, gdy gradzina niszczy liść powodując jego rozcięcie, poszarpanie, przedziurawienie, przerwanie nerwu głównego liścia lub całkowite zniszczenie - w dużej mierze dotyczy to buraka cukrowego, ziemniaka czy kukurydzy. Przy rozległych obrażeniach aparat asymilacyjny rośliny zostaje uszkodzony, co ma negatywny wpływ na plon.

Wraz z początkiem czerwca media społecznościowe zaczęły obiegać informacje spływające prosto od rolników o opadach gradu a także skali zniszczeń, jakiej zdążył już dokonać.

Spadł grad? Przyspiesz zabieg fungicydowy!

Rana powstała w wyniku zderzenia tkanki roślinnej z gradziną stanowi otwartą bramę dla wszelkiej maści patogenów chorobotwórczych. O ile w przypadku rzepaku program ochrony fungicydowej został zamknięty niemal w całym kraju i niewiele można już zrobić w tej fazie rozwoju, o tyle w uprawie ziemniaka, buraka cukrowego czy kukurydzy jeszcze nie. I tak np. opady gradu zwiększają ryzyko wystąpienia w ziemniaku zarazy ziemniaka, a w buraku chwościka burakowego. Warto zatem, po opadach gradu, rozważyć wykonanie dodatkowego, lub przyspieszenie planowanego oprysku.

Nie ulega wątpliwości, że zestresowana roślina wymaga także regeneracji. Na rynku dostępna jest cała masa biostymulatorów, aktywatorów, stymulatorów wzrostu, nawozów dolistnych zawierających makro- i mikroelementy, a także mniej znane pierwiastki uznawane za korzystne, np. krzem czy tytan, które, według ich producentów, skutecznie wspomagają procesy fizjologiczne roślin stymulujące ich regenerację. Wykonanie omówionych wyżej zabiegów ma sens, gdy rośliny uległy uszkodzeniu w początkowych fazach rozwoju - wówczas ich możliwości odbudowy są jeszcze dość duże.

Kiedy wystąpi gradobicie?

Ostatnie prognozy pogody i alerty przedstawione przez IMGW mówią, że dzisiejszego popołudnia gradobicie może wystąpić w ośmiu województwach: małopolskim, śląskim, podkarpackim, lubelskim, świętokrzyskim, wschodniej części woj. łódzkiego, mazowieckim oraz podlaskim (poza powiatami znajdującymi się na północy).