Charakter i zakres szkód wyrządzanych przez szkodniki grochu zależy głównie od ich liczebności, terminu pojawu, a także fazy rozwojowej roślin. We wczesnych fazach rozwojowych szkody o znaczeniu gospodarczym mogą wyrządzać oprzędziki i wiele popularnych szkodników glebowych (pędraki, drutowce, śmietka kiełkówka czy śmietka glebowa). Następnie w okresie rozwoju wegetatywnego roślin na plantacje nalatują mszyce oraz wciornastki, które w sprzyjających warunkach bardzo szybko się namnażają. Najgroźniejsze jednak szkodniki spotkać można dopiero w okresie kwitnienia grochu. Na plantacji pojawiają się strąkowiec grochowy oraz pachówka strąkóweczka.

PROGI SZKODLIWOŚCI

Pamiętajmy, że w myśl zasad obowiązującej od kilku lat integrowanej ochrony roślin, po środki chemiczne powinniśmy sięgać w ostateczności i jedynie w przypadkach uzasadnionych. Na interwencję insektycydową powinniśmy się decydować dopiero wtedy, gdy dany szkodnik przekroczy próg ekonomicznej szkodliwości (tab. 2). Dla ułatwienia podajemy we wspomnianej tabeli terminy obserwacji poszczególnych gatunków.

WCZESNY SIEW SPOSOBEM NA SZKODNIKI

Plantacje z wczesnych siewów są mniej narażone na atak ze strony wielu szkodników. Dotyczy to szczególnie oprzędzików, śmietek oraz mszyc. Dzieje się tak, gdyż wcześnie siany i prawidłowo pielęgnowany groch w momencie pojawienia się tych gatunków na plantacji jest już na tyle silny, że szkody, które powstaną, nie wpływają znacząco na dalszy rozwój roślin. Z powyższych względów większe zagrożenie ze strony szkodników występuje w województwach północnych, gdzie siewy są późniejsze.

OCHRONIĆ STRĄKI

Jeśli chcemy, by uprawa grochu siewnego stała się opłacalna, a zabieg chemiczny ograniczył populację większości szkodników, można wstrzymać się z opryskiem aż do kwitnienia grochu (pod warunkiem, że wcześniej pojawiające się szkodniki nie przekroczyły progu ekonomicznej szkodliwości). Wówczas na plantacjach są już obecne mszyce, nalatują wciornastki, pojawia się strąkowiec grochowy, a pod koniec kwitnienia nalatuje także pachówka strąkóweczka. Obserwacje w tym terminie pozwolą wybrać najbardziej uzasadniony termin zwalczania szkodników, co pozwoli na prawidłowy rozwój strąków.

Najczęściej pierwszy zabieg insektycydowy skierowany jest przeciwko strąkowcowi. Można go zwalczać od początku fazy kwitnienia do momentu, gdy 50 proc. strąków osiąga typową długość (BBCH 61-75). Przy rozłożonych w czasie nalotach zabieg można powtórzyć po ok. 10 dniach od wykonania pierwszej aplikacji. Podobna zasada dotyczy zwalczania pachówki strąkóweczki, która na plantacjach grochu pojawia się nieco później niż strąkowiec. Naloty tego szkodnika mogą trwać nawet 8 tygodni, co sprawia trudność w wyznaczeniu optymalnego terminu zwalczania tego szkodnika. Zazwyczaj wykonuje się go od końca fazy kwitnienia do momentu, w którym strąki osiągają typową długość, a nasiona są całkowicie uformowane.

Strąkowca grochowego zwalczy nam acetamipryd, który może być stosowany w okresie kwitnienia. W przypadku grochu mamy do wyboru 9 preparatów opartych na tej substancji. Ze strąkowcem dobrze poradzi sobie także fabryczna mieszanina tiachloprydu z deltametryną - Proteus 110 OD (tab. 1). Licznie zarejestrowane w grochu pyretroidy można stosować w przypadku ograniczania populacji oprzędzików lub mszyc. Jedynie beta-cyflutryna (również należąca do pyretroidów) ma rejestrację do zwalczania pachówki strąkóweczki.

NIE PRZENIEŚĆ PROBLEMU DO MAGAZYNU

Warto również tu zaznaczyć, że niezwalczany w grochu strąkowiec zostaje przeniesiony wraz z nasionami do magazynu, gdzie kontynuuje swój rozwój. Łatwo go wówczas zidentyfikować. Nasiona zasiedlone przez strąkowca mają niewielki otwór, jeśli na powierzchni uszkodzonych nasion widać małe, okrągłe "okienko", a przez skórkę prześwieca ciemniejsza okrągła plamka, to znaczy, że nadal jest tam obecny chrząszcz lub poczwarka. Należy pamiętać, że uszkodzone nasiona mają obniżoną zdolność kiełkowania i nie nadają się do siewu. Rozwój strąkowca po zbiorze nasion należy zwalczać środkami przeznaczonymi do stosowania w magazynach.

 

Artykuł ukazał się w majowym wydaniu miesięcznika "Farmer"