Zasady Europejskiego Zielonego Ładu zbliżają się wielkimi krokami. Organizacje rolnicze obawiają się, że mogą one przyczynić się, co pokazują badania, do obniżenia produkcji rolnej, zmniejszenia opłacalności, ale też i problemów z bezpieczeństwem żywnościowym i konkurencyjnością. Bo UE nakłada na siebie ograniczenia np. w postaci zmniejszenia zużycia środków ochrony roślin, a sprowadzałaby do siebie surowce, które wytworzone byłyby bez tych nakazów i zakazów. Zdaniem dr Plewy, Francja planuje to zmienić. Pytanie czy to jest możliwe?

- Byłoby dobrze, gdyby wszystkie produkty, które wpływają na rynek Unii Europejskiej i Polski, miały takie same standardy i były produkowane według tych wysokich wymogów, które w Unii są już od dawna dostępne. Trudno jest to osiągnąć, bo to są dodatkowe koszty. Importowana żywność najczęściej tych wymogów nie spełnia. Prawo międzynarodowe, Światowa Organizacja Handlu (WTO) nie pozwala wprowadzać restrykcji z powodu sposobu, technologii produkcji. W związku z tym, to co zaproponuje prezydencja (red: nagranie odbyło się w ubiegłym tygodniu) francuska, ale już się mówi o tym głośno, widać wyraźnie, że jest nierównowaga, że polityka handlowa nie uwzględnia tego co się dzieje w rolnictwie, a szczególnie w kontekście Zielonego Ładu – mówił nam dr Jerzy Plewa.

Jego zdaniem, jest to istotne, aby wysiłek na rzecz środowiska nie został zmarnowany. Aby nie napłynęła do nas żywność produkowana w niższych standardach. Czy to się uda?

- Na pewno zajmie to sporo czasu. Są już przewidziane analizy. Są dwie drogi. Albo przekonać wszystkich członków WTO, która ma ponad 160 przedstawicieli państw członkowskich. Albo próbować coś wprowadzić, a później próbować to wyjaśnić na forum międzynarodowym – zaznaczył.

Trzeba poczekać na analizy.

Więcej na temat ekonomicznych skutków wprowadzenia EZŁ w wideo poniżej.