O wielu zagrożeniach na bieżąco informowaliśmy Was na portalu farmer.pl.

Lokalnie porblemem numer jeden okazały się nademierne opady, czasem doprowadzające do powstania długozalegających zaostoisk wody. Oczywiście także pojawiły się w łanach szkodniki i choroby  - część z nich nabierała znaczenia gospodarczego. Jesień okazała się długa, wilgotna oraz ciepła, przez co pojawiło się ryzyko nadmiernego rozwoju roślin.  W tym roku dodatkowo czynnikiem sprzyjającym długiej aktywności szkodników był długotrwały brak przymrozków. Pojawiły się one dopiero pod koniec listopada.

Monitoring także wykonywali rzeczoznawcy z firmy ubezpieczeniowej VH Polska. Takie lustrację są niezbędne by wytypować dostrzegalne problemy w oziminach, zwłaszcza jeśli mogą one mieć wpływ na wiosenną kondycję roślin. W skrajnych dostrzegalnych zaniedbaniach lub zdarzeń losowych (np. powstanie rozległych zastoisk wody) takie lustracje są także podstawą do odstąpienia od umowy ubezpieczenia uprawy.

Jak oceniany jest stan ozimin?

Przeprowadzony przez VH Polska na przełomie października i listopada monitoring jesienny miał na celu ocenę plantacji zbóż ozimych oraz rzepaku ozimego. Rzeczoznawcy podczas lustracji losowo wybranych upraw sprawdzali podstawowe parametry roślin. Ocenie podlegała przede wszystkim obsada roślin, kondycja zdrowotna, faza rozwojowa a także wykształcenie systemu korzeniowego. Dodatkowo, w przypadku stwierdzenia wystąpienia chorób lub szkodników, określali stopień porażenia plantacji, a co za tym idzie, wpływ uszkodzeń na zdolność do regeneracji i prawidłowe przezimowanie.

W trakcie monitoringu dały się zaobserwować różnego rodzaju problemy związane z uprawą. Począwszy od porażenia chorobami, przez niską obsadę, a skończywszy na żerowaniu szkodników i dzikiej zwierzyny. Sprzymierzeńcem występowania chorób były warunki pogodowe panujące bezpośrednio po zasiewach. Ciepła i deszczowa końcówka października oraz pierwsza dekada listopada sprzyjały występowaniu wysokiej presji szkodników – ocenia sytuację Dawid Chwirot Ekspert Agro VH Polska.

Intensywne opady

Zdaniem eksperta innym problemem, z którym musieli się zmierzyć rolnicy tej jesienni były zbyt intensywne opady deszczu bezpośrednio po zasiewach. Szczególnie dotknięte regiony znajdowały się w południowej części Polski, w województwach Dolnośląskim i Opolskim. Nadmierna ilość opadów deszczu spowodowała miejscowe wymoknięcia roślin, zamulenia nasion lub powstanie zastoisk wodnych, które uniemożliwiały wzrost i rozwój plantacji. W takich przypadkach, do określenia obszaru gdzie uprawa miała niską obsadę lub rośliny w ogóle nie wzeszły, niezbędne okazały się drony. Wykonane zdjęcia lotnicze w szybki i prosty sposób pozwoliły na wytyczenie problemowego obszaru pola.

Zdjęcie z drona z zastoiskami w rzepaku Fot.  Dawid Chwirot
Zdjęcie z drona z zastoiskami w rzepaku Fot. Dawid Chwirot

Rzepak ozimy – śmietka kapuściana

Zdaniem eksperta, podczas jesiennych oględzin, na terenie całej Polski odnotowano objawy żerowania śmietki kapuścianej. Co istotne, w początkowych fazach rozwojowych rzepak ozimy jest chroniony przez zaprawy nasienne, które działają, aż do momentu wykształcenia przez roślinę trzeciego liścia. Po tym czasie, gdy już wylęgną się larwy, rolnicy nie mają możliwości zwalczania szkodnika. Jedyne co pozostaje, to odpowiednie zadbanie o kondycję plantacji i wzmacnianie roślin, by jak najlepiej regenerowały uszkodzenia. Larwy śmietki kapuścianej, drążąc korytarze w korzeniach rzepaku, przyczyniają się do osłabienia całych roślin. Na zdjęciu widać wyraźnie miejsca uszkodzeń oraz larwy szkodnika.

Widoczne przebarwienia liści rzepaku może oznaczać porażenie śmietką. Fot.  Dawid Chwirot
Widoczne przebarwienia liści rzepaku może oznaczać porażenie śmietką. Fot. Dawid Chwirot

W okresie jesiennym takie uszkodzenia nie spowodują obumarcia roślin, mogą jednak przyczynić się do problemów podczas startu wiosennej wegetacji. Plantacje, które zostały zaatakowane przez szkodnika mogą nie poradzić sobie podczas zimy, są mniej odporne na przymrozki wiosenne oraz stanowią łatwy cel dla wszelkiego rodzaju innych patogenów.
Tam, gdzie części rośliny są słabsze lub przebarwione, możemy dostrzec miejsca żerowania śmietki kapuścianej. Spowodowane jest to tym, że system korzeniowy nie pobiera dostatecznie dużej ilości składników odżywczych i wody.

Ocieplający się klimat oraz coraz większa presja szkodników, przy jednoczesnym ograniczaniu stosowania substancji czynnych, może doprowadzić do narastania problemów w uprawie rzepaku ozimego – dodaje Dawid Chwirot Ekspert Agro VH Polska.

Kolejne zagrożenie – kiła kapusty

Kolejnym zagrożeniem dla plantacji rzepaku ozimego był pierwotniak Plasmodiophora brassicae, który wywołuje kiłę kapusty analizuje dalej Dawid Chwirot Ekspert Agro VH Polska. Jego zdaniem zaobserwowane porażenie kiłą podczas monitoringu jesiennego było sporadyczne, ale nie można zapominać o tej chorobie, szczególnie podczas mokrej i ciepłej jesieni. Objawami porażenia są fioletowe przebarwienia liści, które bywają mylone z symptomami niedoboru fosforu. Kiła kapusty wywołuje silne uszkodzenia systemu korzeniowego, co można zobaczyć na zdjęciach. System korzeniowy zostaje zdeformowany, nadmiernie się rozrasta oraz wybrzusza. Takie zmiany powodują zakłócenia w pobieraniu składników pokarmowych i wody przez roślinę, co prowadzi do więdnięcia lub nawet obumarcia roślin.

Rzepak porażony kiłą kapusty Fot. Dawid Chwirot
Rzepak porażony kiłą kapusty Fot. Dawid Chwirot

A jak prezentują się Wasze plantacje z rzepakiem ozimym?