Przypominamy, że w czerwcu tego roku Komisja Europejska przedstawiła nowe rozporządzenie, które znacznie obniża stosowanie środków ochrony roślin. Budziło ono wiele wątpliwości, zwłaszcza w kontekście równej (bo 50 proc. dla wszystkich krajów Unii), ale niesprawiedliwej (inny poziom bazowy poszczególnych krajów) redukcji pestycydów. O tym pisaliśmy więcej w tekstach poniżej. Nasz resort rolnictwa również miał negatywne zdanie na temat tych proponowanych założeń.

Projekt rozporządzenia został poddany konsultacjom społecznym. Według nieoficjalnych informacji uwag ze strony polskiej było dość mało w porównaniu z innymi krajami Wspólnoty. Czy rolnicy stracili nadzieję na „sprawczość”?

Uwagi do projektu rozporządzenia od KRIR

Ale były też organizacje, które takowe uwagi zgłosiły. Jedną z nich był zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych, który działając w imieniu polskich rolników zgłosił w konsultacjach w zdecydowany sprzeciw w odniesieniu do zapisów zawartych w projekcie rozporządzenia.

- Zaproponowane w projekcie rozwiązania nakładają na wszystkie państwa UE obowiązek ograniczenia zużycia środków ochrony roślin o 50% w stosunku do stanu średniego z lat 2015-2017 w danym kraju niezależnie od obecnego poziomu ich użycia. Takie rozwiązanie nie jest właściwe dlatego wnosimy o ponowne konsultacje i zmianę powyższych zapisów, tak aby ograniczenie stosowania środków toksycznych substancji przyniosło największe korzyści dla środowiska jednocześnie nie ograniczając w znacznym stopniu produkcji i umożliwiając rolnikom zachowanie godnego życia – przedstawił KRIR.

Jak podkreślono, zaproponowane w załączniku do rozporządzenia wskaźniki redukcyjne są trudne do przyjęcia i wymagają dokładnego zbadania i oparcia na naukowych podstawach. Projekt nie uwzględnia również nowej sytuacji geopolitycznej, światowej sytuacji związanej z wojną na Ukrainie, ograniczeniem światowej produkcji związane z wojną, a co za tym idzie możliwości migracji ze względu na głód, a także wyzwań stojących przed rolnictwem takich jak zmiany klimatyczne. Bezpieczeństwo żywnościowe jest równie ważne jak bezpieczeństwo obronne kraju, dlatego projekt rozporządzenia powinien uwzględnić nową sytuację na świecie.

- Należy również uwzględnić potrzebę stosowania środków ochrony roślin w celu zwalczenia rozprzestrzeniających się agrofagów na nowych terenach, które w nowych środowiskach stają się bardzo inwazyjne i powodują ogromne straty. Odnośnie propozycji UE o tzw. „obszarach wrażliwych”, aby objąć szczególną ochroną wybrane obszary i zakazać stosowania na nich pestycydów wyrażamy sprzeciw ponieważ, bardzo szeroka i niejasna jest definicja „obszarów wrażliwych”, na których nie dopuszcza się ich stosowania i zamiast racjonalnego podejścia może otworzyć możliwość nieograniczonej interpretacji przepisów i różne interpretacje w poszczególnych krajach członkowskich. W konsekwencji, w takich krajach jak Polska może to spowodować bardzo dotkliwe ograniczenia w prowadzeniu działalności rolniczej na terenach do tego przeznaczonych, łącznie ze znacznym zmniejszeniem się produkcji rolnej. Taka sytuacja jest nie do zaakceptowania, dlatego wymaga poważnej zmiany lub co najmniej zawężenia i doprecyzowania zakresu definicji „obszarów wrażliwych” – podał KRIR w uzasadnieniu.

Nowe obowiązki dla rolników

To nie jedyne uwagi. Krajowa Rada Izb Rolniczych przypomniała, że projekt przewiduje nałożenie w krótkim czasie nowych obowiązków administracyjnych na rolników, w tym nowych sposobów raportowania o sposobie prowadzonych w gospodarstwie zabiegów, zwiększa biurokrację i może być trudne do wykonania, ponieważ podstawowym zadaniem rolnika jest produkcja żywności a dodatkowe czynności biurokratyczne utrudniają sprawne prowadzenie produkcji i wykonywanie zabiegów we właściwym czasie.

Przedstawiając powyższe uwagi, Krajowa Rada Izb Rolniczych jest zdania, że przyjęcie rozporządzenia w zaproponowanej do konsultacji formie, będzie miało negatywny wpływ na bezpieczeństwo żywnościowe i konkurencyjność unijnego, w tym polskiego rolnictwa a także może doprowadzić do zwiększenia uzależnienia od importu żywności gorszej jakości. Powyższe zagrożenia są szczególnie aktualne w kontekście zdarzeń zakłócających łańcuchy dostaw, jak wojna na Ukrainie i powracająca pandemia COVID‑19.