Włodzimierz Jaworski, rolnik z powiatu elbląskiego (woj. warmińsko - mazurskie), z wielką obawą wjeżdżał kombajnem w pole. Po dokładnym zbadaniu parametrów jakościowych okazało się, że owszem, ziarno jest drobne, ale tegoroczna jakość nie umywa się do tej z lat ubiegłych. Liczba opadania u pana Jaworskiego wynosiła 350 – 370 sekund, zawartość białka 13 – 14,5 proc. suchej masy, zawartość glutenu 30 – 32 proc. Jak się później okazało, drobne ziarno nie stanowi przeszkody dla zaskakująco wysokiej gęstości, która wyniosła 82 kg/hl. Niestety, jakość nie idzie w parze z ilością – pszenica plonowała średnio 3,5 – 4 tony z hektara, gdzie na ogół zbierano 7 - 8 ton. Jak rolnik tłumaczy to zjawisko?

- Według mnie, bardzo dobre parametry ziarna wynikają z intensywnego nawożenia i ochrony, którą zastosowałem z myślą uzyskania plonu rzędu 8 ton. Niestety susza spowodowała znaczną obniżkę plonu, a wysoka dostępność składników pokarmowych w glebie przyczyniła się do wyprodukowania ziarna o tak wysokiej jakości – odpowiada.

 

Z kolei Karol Bykowski z powiatu bartoszyckiego (woj. warmińsko - mazurskie) mówi, że ziarno pszenicy, którą zebrał było drobne i o niskiej gęstości, która wynosiła zaledwie 68 kg/hl. Za to, jak sam przyznaje, ilość białka w suchej masie była wręcz rekordowa, bo wynosiła aż 14,6 proc. 

 

Na północy Mazowsza, u Mateusza z okolic Baboszewa (pow. płoński), parametry jakościowe pszenicy ozimej odmian Findus i Fakir pozwoliły zakwalifikować zebrane ziarno jako konsumpcyjne. Liczba opadania oscylowała w granicach 300 sekund, białko wynosiło 14,3 – 15,9 proc. suchej masy, z kolei gluten stanowił od 30 do 34 proc. Rolnik zebrał z najgorszych działek 5,5 tony ziarna, zaś z najlepszych 8,5 tony, co w porównaniu do plonów z okolicy daje rewelacyjny wynik. Ogólnie w regionie plonowanie zbóż było bardzo zróżnicowane i wynosiło od 2 do 8,5 tony ziarna. Co jest tego przyczyną? – W tym roku kluczowy wpływ na plony miały lokalne opady, bonitacja i struktura gleby po mokrej jesieni – tłumaczy Mateusz.

 

Nieco na południowy - zachód od Baboszewa, w okolicy Kutna, zdecydowanie najgorszą jakość prezentowały odmiany wczesne i średnio wczesne odmiany pszenicy. Lipcowe opady uaktywniły enzymy amylolitycznye w dojrzałych ziarnach pszenicy, co spowodowało nagły spadek liczby opadania nawet do 117 sekund. Poza tym jednym wskaźnikiem jakościowym reszta parametrów była bardzo dobra – plony cechowały się wysoką zawartością białka (ok. 13 proc.) i glutenu (33 proc.).

 

Są jednak miejsca w Polsce, gdzie susza nie miała aż tak destrukcyjnego wpływu na jakość i ilość zebranych plonów. Pan Bartłomiej prowadzi swoje gospodarstwo na Opolszczyźnie, niedaleko granicy z Czechami. Co roku zboża, w tym głównie pszenica, stanowią lwią część jego zasiewów. Jest to jeden z niewielu regionów w Polsce, gdzie rolnikom udało się wyprodukować zarówno wysoki plon jak i wysoką jakość ziarna.

 

- Przed lipcowymi opadami deszczu pszenica odmiany Bamberka miała liczbę opadania 380 s, natomiast po – 340 s. Gęstość ziarna niezmiennie była w granicach 80 – 82 kg/hl. Jedyną odmianą, która w tym roku wypadła u mnie nieco gorzej pod względem jakości jest Sailor. – mówi rolnik. Średnie plonowanie nie odbiegało zbytnio od zeszłorocznego i wynosiło od 8 do 10 ton ziarna w zależności od pola.

 

Szczegółowe wytłumaczenie rekordowych ilości białka w ziarnie z tegorocznych zbiorów znajdziesz tutaj.