Ubiegłoroczny stan zdrowotny zbóż dobrze obrazowała kolekcja „Ogród chorób roślin”, już drugi rok z rzędu prowadzona w Minikowie (woj. kujawsko-pomorskie) przez Katedrę Biologii i Ochrony Roślin obecnej Politechniki Bydgoskiej. Przy zaniechaniu stosowania jakiejkolwiek ochrony fungicydowej można było obserwować dynamikę rozwoju chorób na wszystkich gatunkach zbóż, zarówno form ozimych, jak i jarych.

Szczególną uwagę zwrócono na zaprezentowanie objawów chorób rzadziej spotykanych. W jednym miejscu zademonstrowano wszystkie najważniejsze choroby zbóż, co wymagało odpowiedniego wyselekcjonowania odmian i materiału siewnego, naturalnie zasiedlonego przez patogeny, w przypadku chorób przenoszonych z ziarnem. By móc obejrzeć inne choroby, niezbędne było wykonanie inokulacji patogenami, zarówno nanoszenie patogenów na wysiewane ziarno, wprowadzanie grzybów do gleby podczas siewów, jak i opryskiwanie zarodnikami grzybów roślin w okresie wegetacji. Warto wspomnieć, iż taka kolekcja prowadzona jest również w bieżącym sezonie wegetacyjnym.

Zakażenie nie znaczy zachorowanie

W przypadku niektórych patogenów sama inokulacja nie wystarczy. Do rozwoju poszczególnych chorób musi być jeszcze odpowiednia temperatura i wystarczająca ilość wody, by doszło do infekcji. W przypadku liści oraz kłosów, by doszło do porażenia, najczęściej konieczne jest ich zwilżenie, jednak niezbyt gwałtowne, by nie doszło do zmycia zarodników grzybów z powierzchni. W przypadku inokulacji gleby czynnikiem ograniczającym skuteczność inokulacji była zbyt niska temperatura. Zatem nawet przy odpowiedniej ilości patogenu, przy niesprzyjających warunkach pogodowych do rozwoju patogenów ryzyko wystąpienia objawów chorobowych spada.

Warto wiedzieć, iż intensywność rozwoju procesu chorobowego zależy od trzech głównych czynników, tj.:

  • obecności odpowiedniej ilości zjadliwego patogenu (zarodników grzyba, grzybni w glebie lub ziarnie);
  • podatności odmiany na porażenie;

sprzyjających warunków pogodowych, głównie opadów (ewentualnie wysokiej wilgotności powietrza) oraz temperatury (różne wymagania w zależności od gatunku grzyba).

Żeby choroba wystąpiła w dużym nasileniu, wszystkie powyższe czynniki muszą wystąpić jednocześnie, ponadto powinny na siebie oddziaływać odpowiednio długo. Sama obecność patogenu lub tylko sprzyjających warunków pogodowych nie wystarczy. Musi nastąpić zgranie wszystkich czynników, wówczas zagrożenie ze strony choroby gwałtownie wzrasta.

Jęczmień ozimy najbardziej chorował 

W 2021 roku na podstawie obserwacji przeprowadzonych na kolekcji oraz na polach produkcyjnych wiosną (kwiecień, maj) nie obserwowano zbyt dużo chorób. Spowodowane to było głównie warunkami pogodowymi. Zimna wiosna nie sprzyjała rozwojowi chorób na liściach, zwłaszcza rozwojowi septoriozy paskowanej. W przypadku tej choroby infekcji sprzyjają wyższe temperatury oraz opady. Dodatkowo od infekcji do wystąpienia objawów chorobowych zazwyczaj upływają 2-3 tygodnie, stąd choroba pojawiła się stosunkowo późno. Choroba ta w większym nasileniu wystąpiła głównie w południowej Polsce.

Na pszenicy nasilenie mączniaka prawdziwego, brunatnej plamistości oraz rdzy brunatnej również nie było zbyt duże. Największe nasilenie chorób stwierdzono na jęczmieniu ozimym, na którym stosunkowo wcześnie wystąpiły wszystkie najważniejsze choroby, tj. rynchosporioza zbóż, plamistość siatkowa liści jęczmienia, mączniak prawdziwy i rdza jęczmienia.

Na wszystkich zbożach dużo obserwowano objawów rdzy żółtej zbóż i traw, której rozwojowi sprzyjała chłodna wiosna. Najwięcej jej objawów obserwowano na pszenżycie, na którym dużo było również objawów mączniaka prawdziwego. Na życie generalnie dominowała rynchosporioza zbóż.

Na zbożach jarych nie obserwowano zbyt dużo objawów chorobowych, gdyż mała ilość opadów w czerwcu nie sprzyjała infekcji. Oczywiście sytuacja na poszczególnych polach produkcyjnych i w różnych rejonach Polski mogła przedstawiać się nieco inaczej, na co wpływ miało wiele czynników, szczególnie stosowana ochrona fungicydowa.

Jak będzie w bieżącym roku?

Na nasilenie chorób w zbożach ozimych w bieżącym roku po części wpływ będzie miało nasilenie chorób obserwowane już jesienią. Już wtedy na niektórych polach jęczmienia obserwowano dużo objawów mączniaka prawdziwego, a także pojedyncze objawy plamistości siatkowej i rdzy jęczmienia. Również na wcześnie wysianej pszenicy już jesienią widoczne były objawy mączniaka prawdziwego, a także septoriozy oraz porażenia przez grzyby z rodzaju Fusarium wskazujące na pierwsze symptomy fuzaryjnej zgorzeli podstawy źdźbła i korzeni. Objawy bytowania patogenów powodujących powyższe choroby nadal są widoczne, choć nie tak wyraźne z powodu częściowego zniszczenia roślin. Ich obecność stwarza zwiększone ryzyko wystąpienia powyższych chorób po ruszeniu wegetacji danych zbóż. Intensywność ich rozwoju zależeć będzie jednak od warunków pogodowych, a więc częstotliwości opadów i temperatury.

Zgodnie z prognozami tegoroczna wiosna ma nie odbiegać od średnich warunków pogodowych z wielolecia. Zasoby wody po zimie są dosyć znaczne, a temperatura ma być nieco wyższa niż w ubiegłym roku.

Zatem na liściach pszenicy można się spodziewać wzrostu nasilenia występowania septoriozy paskowanej. Trzeba się również przygotować na obecność mączniaka prawdziwego. Przez kilka ostatnich lat znaczenie rdzy żółtej jest duże, zatem i w tym roku można się jej spodziewać, natomiast rdza brunatna, podobnie jak w poprzednich latach, raczej nie będzie stanowić większego zagrożenia.

Na liściach jęczmienia ozimego można się spodziewać mączniaka prawdziwego, plamistości siatkowej, rynchosporiozy i rdzy jęczmienia. Choroby te mogą mieć również znaczenie w zasiewach jarych tej rośliny. Na pszenżycie zapewne dominować będą objawy mączniaka prawdziwego i rdzy żółtej, a na życie – rynchosporiozy i rdzy brunatnej.

Wysokie ceny nawozów azotowych prawdopodobnie spowodują, iż dawki azotu stosowane w uprawach zbóż będą niższe, co będzie przekładać się na zdrowotność roślin. Wiadome jest, iż wysokie dawki azotu powodują, że tkanki roślin są delikatniejsze, co sprzyja porażeniu przez patogeny. Warto jednak pamiętać, iż niekiedy, zwłaszcza przy znacznym zniszczeniu roślin przez patogeny w okresie zimowym, aby odbudować powierzchnię asymilacyjną, warto wcześnie zastosować wyższe dawki azotu. Najważniejsze jest jednak, by nawożenie poszczególnymi składnikami było zbilansowane.

Niewątpliwie zagrożenie ze strony patogenów w dużym stopniu zależeć będzie od wrażliwości odmian na porażenie przez poszczególne patogeny. Tak więc w przypadku uprawy odmian podatnych trzeba liczyć się ze zwiększonym ryzykiem wystąpienia chorób, zwłaszcza gdy inne czynniki będą również sprzyjające.

Występowanie niektórych chorób zbóż, szczególnie form ozimych, w pewnym stopniu zależy od zmianowania, głównie od przedplonu. Uprawiając zboża po sobie (z wyjątkiem owsa i żyta), możemy spodziewać się wzrostu nasilenia chorób podsuszkowych. W takich warunkach przede wszystkim wzrasta nasilenie występowania zgorzeli podstawy źdźbła. Następuje również zwiększenie ryzyka wystąpienia łamliwości źdźbła zbóż i traw. Występowaniu tej choroby sprzyjają częste opady deszczu i temperatury około 10oC. Takie warunki dosyć często miały miejsce, jednak obecnie na polach pszenicy mało widzimy objawów łamliwości źdźbła i innych chorób podsuszkowych. Ponadto, wysiewając pszenicę po pszenicy, zwłaszcza w uprawach uproszczonych – szczególnie bezorkowych, musimy liczyć się ze wzmożonym nasileniem brunatnej plamistości liści

Niewątpliwie wzrastający areał uprawy kukurydzy sprzyjać będzie wzrostowi zagrożenia ze strony grzybów z rodzaju Fusarium, które porażają zboża kłosowe przez cały okres wegetacji. Taka sytuacja szczególnie sprzyjać będzie występowaniu fuzariozy kłosów zbóż. Jednak by doszło do porażenia kłosów, w okresie kwitnienia koniecznie muszą wystąpić opady deszczu. Gdy kłosy nie są odpowiednio długo zwilżone, wówczas ryzyko wystąpienia choroby znacznie spada. Z obserwacji prowadzonych na kolekcji „Ogród chorób roślin” wynika wyraźnie, iż nawet przy prowadzeniu w okresie kwitnienia inokulacji zarodnikami zjadliwego szczepu Fusarium przy braku opadów deszczu objawy fuzariozy kłosów wystąpią w mniejszym nasileniu, natomiast przy deszczowaniu występowanie objawów fuzariozy kłosów gwałtownie wzrasta.

Jeśli wykonaliśmy (wykonamy
– w przypadku zasiewów jarych) zaprawianie ziarna preparatami zawierającymi skuteczne substancje czynne, przy odpowiedniej technice zabiegu zaprawiania, nie powinniśmy mieć problemu z wystąpieniem chorób powodowanych przez patogeny przenoszone z materiałem siewnym. Różne głownie i śniecie oraz pasiastość liści w jęczmieniu nie powinny zatem wystąpić, a w najgorszym razie będziemy je obserwować sporadycznie. Przy odpowiednio dobranej zaprawie możemy spodziewać się również ograniczonego występowania niektórych chorób odglebowych (m.in. zgorzeli podstawy źdźbła, ostrej plamistości oczkowej, pałecznicy zbóż i traw, pleśni śniegowej, wczesnych stadiów fuzarioz).

Warto obserwować uprawy

Podsumowując, należy jednak dodać, iż prognozy lubią się nie sprawdzać. Zatem już od momentu ruszenia wegetacji warto prowadzić stały monitoring naszych plantacji pod kątem zagrożeń ze strony chorób, by w razie konieczności w porę wykonać oprysk fungicydowy. Programy ochrony należy jednak układać kompleksowo, ponieważ zawsze lepsze efekty uzyskamy dzięki profilaktyce. Z wykonaniem zabiegu fungicydowego i wyborem środka nie powinniśmy zwlekać zbyt długo, gdyż lepiej zastosować fungicyd zapobiegawczo. Interwencyjne działanie czasem nie jest w stanie ustrzec upraw zbóż przed zagrożeniem, a tym samym przed spadkiem plonu ziarna i jego jakości.