Chowacz podobnik w sprzyjających warunkach pogodowych może pojawić się na plantacji rzepaku już wczesną wiosną razem ze słodyszkiem rzepakowym, po przezimowaniu w ściółce na skrajach lasów i innych zadrzewień. Rośliny rzepaku zwykle w tym czasie znajdują się w fazie luźnych pąków kwiatowych. Masowo nalatuje na plantacje, gdy temperatura powietrza osiągnie 18-20°C. Samice podobnika składają jaja do wnętrza łuszczyn, gdy te osiągają długość około 4 mm – najczęściej po jednym na łuszczynę. Łuszczyny, w których zaczyna żerować larwa, w miarę wzrostu lekko wyginają się w miejscu złożenia jaja. Jedna larwa, żerując przez 20 do 40 dni wewnątrz łuszczyny, uszkadza zwykle od 3 do 5 zawiązków nasion. Po tym okresie wyrośnięta larwa wygryza w łuszczynie otwór, przez który przedostaje się do gleby i w niej się przepoczwarcza. Chrząszcze pojawiają się w lipcu i sierpniu, a wczesną jesienią przemieszczają się do miejsc zimowania. Samo uszkodzenie zawiązków nasion to nie koniec problemów. Żerowanie larw wywołuje nie tylko szkody bezpośrednie, lecz także przyczynia się pośrednio do wtórnego porażania łuszczyn przez sprawców chorób, ponieważ w wygryzione w łuszczynach otwory często wnika woda, ułatwiając rozwój patogenów. 

Zgrany duet

Otwory w łuszczynach powstałe po żerowaniu larwy chowacza podobnika ułatwiają składanie jaj przez samice pryszczarka kapustnika, któremu sprzyjają okresy suchej, ciepłej i bezwietrznej pogody w maju i czerwcu. Po przezimowaniu jako larwy i przepoczwarczeniu dorosłe muchówki mogą pojawiać się na plantacjach już od początku kwitnienia rzepaku – zwykle na początku maja. Samice składają jaja grupowo do łuszczyn wcześniej uszkodzonych przez chowacza podobnika. Ale nie jest to warunek konieczny – mogą bowiem także składać jaja bezpośrednio do nieuszkodzonych, młodych łuszczyn, długości ok. 1 cm, szczególnie odmian o delikatnej, cieńszej skórce. Po kilku dniach od złożenia jaj wylęgają się larwy. Wysysają one soki z nasion i ścian łuszczyny, a w jednej łuszczynie może żerować nawet kilkadziesiąt larw. Uszkodzone łuszczyny po krótkim czasie żółkną i pękają, a larwy i pozostałości nasion osypują się na ziemię. Po przepoczwarczeniu w glebie pojawiają się dorosłe muchówki kolejnego pokolenia. Podobnie jak w przypadku chowacza uszkodzenia spowodowane przez pryszczarka mogą być źródłem wtórnych porażeń przez sprawców chorób. Larwy pryszczarka przywabiają też ptaki, które dodatkowo niszczą łuszczyny.

Presję szkodników łuszczynowych obniżają metody niechemiczne, głównie zastosowane przed siewem, jak: właściwe i w odpowiednim terminie wykonane zabiegi uprawowe, płodozmian uwzględniający minimum 4-letnią przerwę w uprawie rzepaku na tym samym stanowisku, izolacja przestrzenna od innych plantacji rzepaku, zbilansowane nawożenie, ograniczenie zachwaszczenia oraz zastosowanie kwalifikowanego materiału siewnego, szczególnie odmian wcześnie i równomiernie zakwitających. Odmiany bardzo późne są w większym stopniu narażone na uszkodzenia przez szkodniki łuszczynowe i często wymagają dodatkowego zabiegu przeciwko kolejnemu pokoleniu pryszczarka.

Wzmożona czujność w czasie kwitnienia

Systematyczne (2-3 razy w tygodniu) obserwacje plantacji pod kątem obecności szkodników łuszczynowych należy prowadzić już przed kwitnieniem rzepaku, choć najczęściej ich zwalczanie przypada na okres opadania płatków kwiatowych i zawiązywania pierwszych łuszczyn. W tym okresie niektóre insektycydy zastosowane do zwalczania słodyszka rzepakowego będą ograniczały również pierwsze naloty chowacza podobnika, który zwykle pojawia się od strony zadrzewień i plantacji ubiegłorocznych. Dokładny monitoring pozwoli również stwierdzić, czy zagrożenie dotyczy całej plantacji, czy jedynie pasów brzeżnych. Decyzja o zastosowaniu chemicznego zabiegu zwalczania (tab.) musi wynikać z rzeczywistego zagrożenia plantacji po przekroczeniu progów szkodliwości (szczegóły obok).  

Z uwagi na rozciągnięty w czasie nalot szkodników często zdarza się, że zastosowana ochrona nie zabezpiecza całkowicie plantacji. Szczególnie trudno zwalczyć larwy, które już żerują wewnątrz łuszczyn stanowiących barierę ochronną dla insektycydów o działaniu powierzchniowym na roślinie. Problemem jest także ograniczona liczba insektycydów, które można stosować od końca kwitnienia rzepaku ze względu na bezpieczeństwo zapylaczy (zabiegi i tak należy wykonywać w godzinach wieczornych, po zakończeniu oblotu przez pszczoły). Ograniczona liczba insektycydów (i substancji czynnych) to również wzrost ryzyka powstawania odporności szkodników, szczególnie chowacza podobnika. Po przekwitnięciu rzepaku, kiedy nadal stwierdza się obecność larw w łuszczynach stosowanie pyretroidów jest bezzasadne, a potencjalnie skuteczne mogą być jedynie insektycydy działające wgłębnie w roślinie. Dobrze przemyślany zabieg, czyli odpowiednim insektycydem i we właściwym terminie, to wyższa skuteczność zwalczania przy jednoczesnym obniżeniu kosztów i chemizacji środowiska naturalnego.