Chwościk (Cercospora beticola) uważany jest za najgroźniejszą chorobę buraka cukrowego. O konsekwencjach braku bądź źle przeprowadzonej ochrony przekonało się wielu plantatorów w zeszłym sezonie. Wówczas z powodu silnej infekcji liści notowano poważne ubytki masy liściowej buraka, jak również spadek zawartości cukru w korzeniach.

Wycofywane substancje czynne fungicydów

Dlaczego chwościk staje się bezkarny? Przyczyn tego wskazać można wiele. Trudną już sytuację pogarsza jednak poważny fakt kurczenia się liczby dostępnych substancji czynnych. Wraz z wycofaniem propikonazolu i epoksykonazolu zniknęło z rynku ponad 20 fungicydów. Póki co pozostają tebukonazol, difekonazol, tetrakonazol i cyprokonazol, które również mogą zostać wkrótce wycofane. Znika także tiofanat metylu, ale w tym przypadku strata dla buraka jest niewielka (chwościk wykazywał bardzo dużą odporność na tę substancję czynną). Na rynku funkcjonują jeszcze strobiluryny, ale rośnie także stopień odporności chwościka na tę grupę związków. Rodzi to bardzo dużą obawę o przyszłość ochrony buraka przed chwościkiem. Mniej preparatów oznacza, że musimy je stosować częściej, a to krótka droga do dalszego szerzenia się zjawiska odporności chwościka.

Poszukiwanie nowych metod ochrony

Sytuacja taka zmusza do poszukiwania metod zwiększania efektywności wykonywanych zabiegów przy użyciu dostępnych na rynku rozwiązań.

Nadzieje pokłada się w adiuwantach oraz dodatku działającej kontaktowo miedzi. W związku z tym w 2020 r. grupa naukowców z Instytutu Ochrony Roślin z Terenowej Stacji Doświadczalnej w Toruniu pod przewodnictwem prof. Jacka Piszczka przeprowadziła ścisłe doświadczenia polowe. Sezon ubiegły, jak pamiętamy, odznaczał się silną presją chwościka, stąd był to idealny rok na testowanie skuteczności różnych rozwiązań zwalczania tego patogenu. Wyniki tego doświadczenia zaprezentowano w części posterowej tegorocznej Sesji Naukowej Instytutu Ochrony Roślin w Poznaniu.

Webinarium o chwościku oraz stosowaniu miedzi

Na ten temat także firma Agromix zorganizowała w maju spotkanie prasowe, podczas którego prof. Piszczek wygłosił referat pt. „Czy można wygrać walkę z chwościkiem?”. W wystąpieniu naukowiec omówił biologię patogenu oraz przypominał m.in. o bardzo ważnej precyzji w wyznaczaniu pierwszych zabiegów ochrony buraka przed chwościkiem. Omówił także wyniki prowadzonych badań polowych.

– W dwóch lokalizacjach w województwie kujawsko-pomorskim (Falęcin oraz Stary Brześć) stosowano 3 zabiegi ochronne. W badaniach użyto następujących substancji czynnych: azoksystrobina, cyprokonazol, fenpropidyna i difenokonazol. Do każdego zabiegu dodawano miedź w postaci wodorotlenku, w dawce 442 g/ha. W tym przypadku był to nawóz Plonuran Płynny w dawce 1,5 l/ha. Do mieszaniny zbiornikowej dodawany był adiuwant (Lewar Fungi Premium w stężeniu 0,5 proc.). W jednym z wariantów zastosowano fungicydy w dawce obniżonej o 20 proc. Pierwszy zabieg wykonano po zaobserwowaniu objawów infekcji, natomiast kolejne po 2-3 tygodniach od poprzedniego.

Co daje dodatek miedzi i adiuwanta?

Fungicydy systemiczne zwykle działają na procesy życiowe w jednym punkcie, tzn. przerywają lub uniemożliwiają grzybowi przeprowadzenie jakiegoś procesu biochemicznego (blokują go), co doprowadza ostatecznie do śmierci grzyba. Jednak ten mechanizm może zostać łatwo przełamany. Wystarczy spontaniczna mutacja, która pozwali na przeprowadzenie tego procesu albo grzyb wyprodukuje dużą ilość pewnych substancji, które z kolei pozwolą dezaktywować zastosowaną w fungicydzie substancję czynną. I tak dochodzi w wielkim skrócie do powstania odporności.

Natomiast związki miedzi działają na procesy życiowe grzyba w wielu punktach, blokują wiele procesów życiowych jednocześnie. W związku z tym pojawienie się odporności w takim przypadku jest rzeczą mało prawdopodobną. Jak dotąd nikt nigdzie nie zaobserwował zjawiska odporności chwościka na związki miedzi.

Co nam daje adiuwant? Miedź działa powierzchniowo, nie przemieszcza się w roślinie. Działa tam, gdzie wypryskana ciecz pokryje blaszkę liściową. Dlatego ważny jest dodatek adiuwanta. Dzięki temu związki miedzi są „przyklejone” i jednocześnie dobrze rozprowadzone na powierzchni blaszki liściowej i wówczas powierzchnia oddziaływania jest maksymalna. Co więcej, nie następuje zbyt gwałtowne spłukanie związków miedzi na skutek np. deszczy pojawiających się po zabiegu. Na tej samej zasadzie adiuwant także podnosi skuteczność zastosowanego fungicydu.

Wyniki w roku silnej presji chwościka

W szóstym tygodniu po trzecim zabiegu w wariancie kontrolnym patogen zniszczył 100 proc. ulistnienia, które w trakcie dalszej wegetacji uległo odbudowie kosztem gromadzonego cukru. W kombinacjach chronionych końcowy stopień porażenia liści zawierał się w szerokim zakresie 13-36 proc. w lokalizacji Falęcin oraz 43-86 proc. w Starym Brześciu. Z kolei synteza wyników z dwóch lokalizacji jest ujęta na wykresie.

Niezależnie od lokalizacji, łączne stosowanie fungicydów z miedzią oraz adiuwantem zwiększyło końcową skuteczność zwalczania chwościka buraka. Największy wzrost plonu korzeni, zawartości cukru w korzeniach oraz technologicznego plonu cukru w stosunku do kontroli (bez ochrony), a także wariantu opartego wyłącznie na fungicydach, stwierdzono po łącznym zastosowaniu pełnej dawki fungicydów, miedzi oraz adiuwanta.

Natomiast w wariancie, w którym zastosowano obniżoną dawką fungicydu
+ miedź + adiuwant, skuteczność zwalczania w zasadzie była prawie identyczna, a dokładniej minimalnie niższa niż w wariancie, gdzie stosowano fungicydy w pełnej dawce. W takim przypadku szczególnego znaczenia nabiera adiuwant. Niemniej decyzję o ewentualnym obniżeniu dawki fungicydu należy podejmować bardzo rozważnie, gdyż może to ułatwiać sprawcy choroby wytwarzanie odporności.        

Miedź jako fungicyd?

 W wielu krajach borykających się z problemem chwościka powrócono w programach ochrony do stosowania miedzi. Niestety, w Polsce w uprawie buraka nie mamy zarejestrowanego jako fungicyd żadnego preparatu miedziowego (jest nadzieja, że wkrótce to się zmieni). To duże utrudnienie, które można jednak obejść. Do stosowanego programu ochrony można dodać nawozy nalistne zawierające dużą ilość miedzi. Ważna jest tu jednak forma pierwiastka. W doświadczeniu użyto nawozu w formie wodorotlenku miedzi. Inne formy tego pierwiastka (np. chelaty miedzi) nie wykazują właściwości fungistatycznych.

Praktyczna rada: ważna kolejność dodawania komponentów

Stosując miedź do zabiegów fungicydowych, należy pamiętać, że przygotowując ciecz roboczą, najpierw wprowadzamy adiuwant, później nawóz miedziowy, ponownie dodajemy adiuwant i to wszystko dobrze mieszamy. Na końcu wprowadzamy fungicyd. W przeciwnym przypadku możemy doprowadzić do wytrącenia się nierozpuszczalnych związków, co w skrajnych przypadkach może doprowadzić do zapychania dysz i obniżenia skuteczności działania takiego rozwiązania.