PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Monitorowanie omacnicy prosowianki - część 2

Autor: Paweł Bereś

Dodano: 18-11-2018 07:32

Tagi:

Mając wiedzę z zakresu biologii, uzbrojeni w pułapkę świetlną, możemy dość precyzyjnie wyznaczyć termin zwalczania chemicznego lub biologicznego omacnicy prosowianki. Przy czym co roku trzeba trzymać rękę na pulsie, ponieważ to pogoda ma decydujący wpływ na rozwój tego szkodnika.



Rosnąca popularność pułapek świetlnych wynika z nabrzmiewającego problemu szkodliwości omacnicy prosowianki i konieczności monitorowania szkodnika, a także z dużej precyzji, jaką zapewniają użytkownikom, ale dzieje się tak tylko wtedy, gdy poprawnie się z nich korzysta i używa odpowiedniego sprzętu - problematykę tę poruszono w pierwszej części artykułu.

Monitorowanie omacnicy prosowianki - część 1

W odróżnieniu od pułapek feromonowych są to urządzenia długowieczne i nie wymagają corocznej wymiany. Jeżeli są dobrze skonstruowane (z materiałów odpornych na wilgoć, np. ocynkowana stal) oraz przechowywane, to z powodzeniem mogą być wykorzystywane przez dziesiątki lat bez najmniejszego uszczerbku na efektywności odłowu.

FENOMEN MINIONEGO SEZONU

Pułapek świetlnych nie da się poprawnie używać bez znajomości biologii omacnicy prosowianki oraz obserwacji aktualnego wpływu pogody na owada. Najlepszym przykładem jest rok 2018, gdy po raz pierwszy w historii motyle omacnicy prosowianki pojawiły się na polach uprawnych 3 czerwca, podczas gdy jeszcze 10 lat temu była to zwykle III dekada tego miesiąca. Tak wczesny termin pojawu szkodnika przyczynił się do wcześniejszego pojawu jaj i wylęgu pierwszych gąsienic, co rzutowało na termin prowadzenia głównie walki biologicznej, która uległa przyśpieszeniu.

Zmienia się klimat, co jest już faktem, a poszczególne gatunki stopniowo dostosowują się do nowej rzeczywistości. Dlatego też zaleca się, aby po zakupie samołówki przez jeden sezon przetestować ją w danych warunkach pogodowych, wyznaczyć dynamikę lotu motyli i ich strukturę płciową, a dopiero od kolejnego sezonu w pełni jej używać do ustalania terminów zwalczania, w tym podawania komunikatów na zewnątrz.

Osoba wykorzystująca pułapkę świetlną po raz pierwszy na danym obszarze, niemająca jeszcze doświadczenia w monitorowaniu omacnicy, bez dostępu do wykresów z dynamiką lotu motyli z lat wcześniejszych porusza się poniekąd po omacku. Trudno jej będzie, obserwując codzienne odłowy szkodnika, uchwycić moment, w którym należałoby wykonać zwalczanie, zwłaszcza gdy na danym terenie dotychczas nikt nie prowadził takich obserwacji. Otrzymany wykres lotu szkodnika (początek nalotu poszczególnych płci, szczyty ich liczebności, koniec oblotu) będzie podstawą do wykonywania obserwacji w kolejnym sezonie. Będzie wówczas już wiadomo, w jakim przybliżonym momencie szkodnik nalatuje na pola, która płeć, w jakim momencie dominuje, jak układają się maksima nalotów samców, a jak samic. Będąc uzbrojonym w podstawową wiedzę na temat biologii szkodnika, dane pogodowe oraz pułapkę świetlną, można prognozować terminy zwalczania.

POGODA ROZDAJE KARTY

Pogoda ma decydujący wpływ na rozwój omacnicy prosowianki. Może go przyspieszać bądź opóźniać. Przyspieszenie zazwyczaj występuje w lata ciepłe, wręcz upalne i suche, a spowolnienie w okresach chłodnych i deszczowych, z dużymi wahaniami temperatur. Wykonujący obserwacje za pomocą samołówek muszą uwzględniać wpływ warunków pogodowych na rozwój szkodnika, ponieważ w niektórych warunkach pogodowych proces ten zachodzi tak szybko, że decyzje o terminach zwalczania muszą zapadać w ciągu zaledwie kilku dni. Tak się dzieje wówczas, gdy szkodnik pojawia się wcześnie, oblot motyli kończy się już w lipcu lub na początku sierpnia, a rozwój embrionów w jajach trwa zaledwie 4-7 dni od ich złożenia, po czym następuje wylęg. W tabeli podano orientacyjne terminy występowania poszczególnych stadiów rozwojowych szkodnika, po uwzględnieniu niektórych obserwacji z obecnego sezonu wegetacyjnego, które wnoszą wiele nowych informacji o biologii gatunku. Patrząc na rozwój omacnicy w poszczególnych regionach kraju, obserwuje się różnice w terminach pojawu, szczytu liczebności oraz końca okresu występowania szkodnika pomiędzy obszarami cieplejszymi (południowe i środkowe) a chłodniejszymi (północ). Różnice niekiedy dochodzą do kilku dni.

ZWALCZANIE BIOLOGICZNE

Prowadząc walkę z omacnicą prosowianką przy użyciu kruszynka (Trichogramma spp.), najważniejsze jest uchwycenie za pomocą pułapki świetlnej momentu, w którym szkodnik pojawia się na polach. Wiadome jest, że zwykle jako pierwsze nalatują samce, które początkowo są płcią dominującą. Stopniowo jednak wzrasta liczebność samic. Gdy wykryje się zatem w pułapce świetlnej pierwszego samca, gospodarstwo ma jeszcze kilka dni (zwykle 5-7 dni) na to, aby ściągnąć biopreparat od producenta/dystrybutora na pierwszą introdukcję. Po upływie tego czasu w łanie powinny znajdować się już samice składające jaja.

Gdy do pułapki wpadnie jako pierwsza samica (co zdarza się w niektóre lata, np. w 2018 roku), to trzeba mieć świadomość, że jej pojaw od razu oznacza rozpoczęcie składania jaj (samice nalatujące na pola są już zapłodnione). Z tego też powodu po wykryciu pierwszej samicy powinno się natychmiast wykonać pierwsze wyłożenie kruszynka, ewentualnie zabieg ten przeprowadzić maksymalnie do 5 dni od tego momentu (gdy nie korzysta się z usługi prowadzenia monitoringu przez firmę dostarczającą kruszynka, która sama ustala ten termin). Drugą introdukcję przeprowadza się zwykle 7-10 dni po pierwszej, co wynika już z zaleceń producenta biopreparatu i co powinno już przypadać w okresie rosnącej liczebności samic składających jaja.

ZWALCZANIE CHEMICZNE

Kiedy stosuje się walkę chemiczną, sytuacja z poprawnym wykorzystaniem samołówek ulega utrudnieniu. Tutaj bowiem należy precyzyjnie przewidywać, kiedy nastąpią wylęgi gąsienic ze złożonych przez samice jaj, a więc znajomość biologii owada w zmieniających się warunkach pogodowych jest wręcz bezwzględnie konieczna. Trzeba także zdać sobie sprawę, że nie da się w 100 proc. wyeliminować szkodnika, co zresztą nie jest celem walki chemicznej. Długość trwania okresu wylęgu gąsienic zależy od długości składania jaj przez samice, a więc w ekstremalnych sytuacjach trwają one od drugiej dekady czerwca do trzeciej dekady sierpnia. W wariancie najkrótszym kończą się pod koniec lipca. Gdyby zatem chcieć zwalczyć wszystkie gąsienice, należałoby niemal co tydzień wykonywać zabieg chemiczny, co jest niemożliwe. Z tego także powodu po to wyznacza się dynamikę lotu motyli, aby przewidzieć, kiedy nastąpi liczny i masowy wylęg szkodnika, tak aby za pomocą 1-2 zabiegów opryskiwania roślin zwalczyć jak najwięcej gąsienic, wiedząc oczywiście, że te, co wylęgły się nielicznie w czerwcu, są już wewnątrz tkanek, a te (również nieliczne), które rozwiną się z jaj składanych przez motyle pod koniec lipca i w sierpniu, będą się wgryzać do roślin w nadchodzących tygodniach. Celem walki chemicznej nie jest wytępienie danego gatunku (poza kwarantannowymi), ale znaczące zredukowanie jego populacji.

TEMPERATURA REGULUJE TERMIN OPRYSKU

Stosując samołówki w prognozowaniu zwalczania gąsienic, obok obserwacji lotu samic trzeba jednocześnie sprawdzać, jak warunki pogodowe wpływają na proces wylęgu szkodnika. W warunkach wysokich temperatur (nocą ok. lub powyżej 200C, a w ciągu dnia w okolicach 25-300C) zjawisko to może nastąpić nawet 4 dni po złożeniu jaj, zwykle jednak jest to 7 dni. W lata chłodne, z okresowymi znacznymi różnicami temperatury między dniem a nocą, proces rozwoju embrionów ulega wydłużeniu. Zdarza się, że od złożenia jaj do wylęgu gąsienic mija wówczas nawet 10-12 dni. Z tego też powodu obok obserwacji lotu motyli zaleca się poszukiwanie, oznaczenie i stałe obserwowanie rozwoju jaj na roślinach. W gospodarstwach stosujących dwa zabiegi chemiczne przeciwko omacnicy prosowiance zaleca się, aby po uchwyceniu pierwszego, wyraźnego lotu samic odczekać 4-7 dni (lub więcej w zależności od temperatury) i wykonać pierwsze opryskiwanie roślin. Ma ono na celu zwalczenie pierwszych, licznie wylęgających się gąsienic. Drugi zabieg zwykle przypada 7-10 dni później, co przypada już po kolejnym szczycie liczebności samic (lub kilkoma mniejszymi) w pułapkach, gdyż wówczas powinny trwać masowe wylęgi szkodnika, o ile temperatury są sprzyjające do ich rozwoju. Niekiedy drugi zabieg ulega przyśpieszeniu lub opóźnieniu o 1-3 dni w zależności od temperatur. Gdy w gospodarstwie stosuje się tylko jednokrotne zwalczanie omacnicy prosowianki, to należy uwzględniać tylko te wyniki z pułapki świetlnej, które pozwolą wyznaczyć termin zwalczania masowo wylęgających się gąsienic.

WSPÓŁDZIAŁANIE NIEZBĘDNYM ELEMENTEM OCHRONY

Kończąc tematykę wykorzystania pułapek świetlnych do obserwacji lotu omacnicy prosowianki, nie sposób pominąć problemu jej monitoringu w skali kraju. Jest to zadanie trudne, znacząco różniące się od typowego monitoringu szkodników zbóż, rzepaku czy innych roślin, gdyż polega na obserwacji gatunku aktywnego nocą, co także wymaga podejmowania działań w godzinach wieczornych i rannych. Już teraz można stwierdzić, że istniejący system monitorowania omacnicy wymaga przebudowy i reorganizacji. Nie da się stworzyć dobrej sieci obserwacyjnej owada, gdy osoby prywatne bądź jednostki państwowe i firmy komercyjne wykonujące monitoring będą nieliczne, bardzo rozproszone, często ze sobą niewspółpracujące, okazjonalnie angażujące do obserwacji nieprzeszkolony personel (często bez dokładnej wiedzy o szkodniku i poprawnym użyciu pułapek), pracujący na różnych pułapkach, o różnej mocy i budowie (co wpływa na dużą zmienność wyników), a zwłaszcza gdy komunikaty sygnalizacyjne są podawane niesystematycznie, tudzież dawno po optymalnym terminie zwalczania szkodnika. Tylko wspólne działanie rolników, doradców, służb fitosanitarnych oraz firm obsługujących sektor rolniczy pozwoli zwiększyć jakość monitoringu szkodnika. Każdy uczestnik tego łańcucha korzysta na takiej współpracy. Jest to o tyle ważne, że na przestrzeni ostatnich lat ogłaszane były już szerokie akcje monitorowania omacnicy prosowianki za pomocą różnych technik i narzędzi, w tym pułapek feromonowych i świetlnych. Nie wszystkie zakończyły się pozytywnie, niektóre wręcz okazały się porażką. Nadal tak będzie, jeżeli problem omacnicy prosowianki będzie traktowany jako coś dodatkowego, coś, w co nie trzeba inwestować ani angażować specjalistycznych urządzeń, a zwłaszcza dobrego personelu. O tym, jak trudne jest monitorowanie i wyznaczanie optymalnych terminów zabiegów omacnicy, wiedzą jednak tylko ci, którzy próbowali już odławiać szkodnika do samołówek, którzy co wieczór i co rano musieli przez ponad miesiąc obsługiwać pułapki, wymieniać płyny owadobójcze, następnie segregować materiał owadzi, oznaczać gatunki, a także wykonywać obserwacje pomocnicze w postaci analizy roślin na obecność złóż jaj i wylęgających się gąsienic. Kto zaznał takiego monitoringu, przyzna, że jest to praca bardzo ciężka i nie da się jej wykonać bez należytego przygotowania, a zwłaszcza w standardowych godzinach pracy. Należy mieć jednak nadzieję, że wraz z rosnącym zagrożeniem ze strony omacnicy prosowianki, w tym jej pojawianiem się na innych roślinach uprawnych poza kukurydzą, powstanie z czasem profesjonalna sieć monitoringowa tego gatunku z szerokimi kanałami powiadamiania zainteresowanych jego zwalczaniem rolników/ogrodników, np. poprzez e-mail, sms czy też komunikaty zamieszczane na jednym tylko portalu internetowym.

Artykuł ukazał się w październikowym wydaniu miesięcznika "Farmer"

Już 7 listopada w Warszawie jedno z najważniejszych wydarzeń w rolniczym kalendarzu. Szerokie grono znamienitych gości i dziesiątki sesji, w których poruszamy aktualne i ważne dla rolników tematy. Zarejestruj się teraz!



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 18.207.137.4
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.