Sąd, 15 kwietnia, orzekł na korzyść firmy Monsanto (należącej do koncernu Bayer) w procesie, który toczył się na początku kwietnia przeciwko decyzji tamtejszego rządu o ograniczeniu stosowania gilfosatu. Sąd zezwolił firmie na kontynuowanie sprzedaży środków do czasu wydania ostatecznego orzeczenie w tej sprawie 7 maja.

Sędzia swoją decyzję argumentował tym, że bez zezwolenia na tymczasowe stosowanie glifosatu i kukurydzy GMO istniałoby poważne ryzyko zaburzenia produkcji i dostaw żywności – podaje agencja Reuters, która dotarła do orzeczenia sądu. 

Ministerstwo Środowiska i Zasobów Naturalnych zapowiedziało, że odwoła się od tej decyzji i ostro skrytykowało ofensywę Monsanto. "Zawsze będziemy stanowczy w bronieniu Meksykanów przed interesami, które zagrażają życiu i prawu do zdrowego środowiska" - napisało ministerstwo w oświadczeniu cytowanym przez dziennik „El Pais”.

Przypomnijmy, 31 grudnia 2020 roku meksykański rząd wydał dekret, w którym zakazał stosowania glifosatu oraz kukurydzy GMO do 2024 roku. Tym samym dołączając do niektórych krajów, w których stosowanie tego herbicydu zostało zakazane lub znacząco ograniczone po tym, jak Światowa Organizacja Zdrowia w 2015 r. zaklasyfikowała glifosat jako "prawdopodobny czynnik rakotwórczy".

Monsanto stoi na stanowisku, że jego sztandarowy produkt jest bezpieczny. Firma opatentowała go w 1974 roku pod marką Roundup i po tym, jak została zmuszona do zapłacenia wielomilionowych odszkodowań, stał się on symbolem problemów nie tylko tej firmy, lecz całej branży chemii rolnej. „Glifosat jest bezpieczny i potwierdzają to setki badań naukowych” – oświadczyła firma. Niestety, póki co Bayer nie chcę się ustosunkować do decyzji sądu, argumentując, że proces jest w toku.