Jak nie popełnić błędu na etapie wyznaczenia optymalnego terminu zabiegu ochrony roślin? Jak w przyszłości chronić uprawy w dobie zmieniającego się klimatu, kurczących się zasobów substancji czynnych oraz nowych regulacji prawnych? Wreszcie jaka będzie przyszłość ochrony roślin? Czekają nas przecież poważne zmiany w tym zakresie i to wszystko już dzieje się na naszych oczach. 

Na te miedzy innymi tematy będzie rozmawiać podczas DEBATY w studiu, w której weźmie między innymi udział prof. Marek Mrówczyński, dyrektor Instytutu Ochrony Roślin – PIB w Poznaniu.  

- Od prawie 7 lat w Unii Europejskiej obowiązuje integrowana ochrona roślin. Nowe Strategie Komisji Europejskiej, które zostały przyjęte 20 maja 2020 r. mówią o zmniejszeniu stosowania środków ochrony roślin o 50 proc. Przewiduje się zwiększenie zastosowań metod niechemicznych, w tym głównie biologicznych środków ochrony roślin oraz duże wprowadzenie do siewu odmian odpornych i tolerancyjnych na agrofagi, co pozwoli na znaczne ograniczenie chemizacji – tłumaczy prof. Mrówczyński.

prof. Marek Mrówczyński, dyrektor Instytutu Ochrony Roślin – PIB w Poznaniu Fot. PTWP
prof. Marek Mrówczyński, dyrektor Instytutu Ochrony Roślin – PIB w Poznaniu Fot. PTWP

Jego zdaniem, zwiększenie wykorzystania środków biologicznych oraz odmian odpornych będzie wymagało wsparcia finansowego, gdyż innowacje są zawsze droższe. Dofinansowanie dedykowane jest już szeroko stosowane w wielu krajach UE, np. Austria, Niemcy, Francja, Belgia, Czechy, Słowacja, co już wpłynęło na wzrost zużycia metod biologicznych.

 - UE od wielu lat wycofuje środki ochrony roślin, które wykazują długotrwałe działanie na agrofagi. Wszystkie nowe agrochemikalia wykazują krótkotrwałe działanie na agrofagi, co wymaga powtarzania zabiegów ochronnych. Powoduje to wzrost kosztów produkcji, bo nowoczesne i innowacyjne preparaty podlegają 15-letniej ochronie patentowej – dodaje prof. Mrówczyński.

Jego zdaniem w najbliższych latach wzrośnie zużycie nowoczesnych adiuwantów, które będą stosowane nie tylko z herbicydami, ale także w dużym stopniu z wieloma fungicydach i zoocydami, co pozwoli na ograniczenie chemizację produkcji i środowiska. Również muszą zostać szeroko upowszechnione zabiegi łącznego stosowania różnych agrochemikaliów, co pozwoli na obniżenie kosztów ochrony i dolistnego dokarmiania roślin. 

- Niestety aktualnie praktyka rolnicza i ogrodnicza ma największe problemy z określeniem optymalnego terminu wykonania zabiegów ochronnych, co pozwoliłoby na zmniejszenie chemizację oraz zredukowałoby koszty produkcji. Taka sytuacja wymaga ciągłego szkolenia producentów rolnych i ogrodniczych, ale także permanentnego dokształcania doradców – apeluje dyrektor IOR.

Jak dodaje na koniec: - Wszystkie zmiany w ochronie roślin, które wynikają z decyzji UE, a także z tendencji związanych z uproszczeniami technologii oraz globalnym ociepleniem klimatu, są przyczyną wzrostu kosztów ochrony roślin rolniczych i ogrodniczych. Nie jestem przekonany czy za finalny dużo droższy produkt, konsument będzie w stanie zapłacić.

Sprawdź agendę!

ZAREJESTRUJ SIĘ