Rozmowę poprowadził z ramienia redakcji Farmer – Wojciech Konieczny, który przypomniał, że nielegalne środki ochrony roślin to zarówno preparaty podrabiane i te, które są do naszego kraju nielegalnie importowane, najczęściej zza wschodniej granicy. Jak duża to skala problemu, kiedy w czerwcu tego roku na Polskiej granicy przechwycono transport 70 t nielegalnych pestycydów?

- Z raportów, które Komisja Europejska przedkłada, ale też i Europol, wynika że stanowi on 8-10 proc. na terenie Unii Europejskiej, a w niektórych krajach do 25 proc. np. w Hiszpanii. W Polsce ten problem stanowi 10-15 proc. rynku – mówił Michał Ciszak.

Dlaczego tak się dzieje?

- Agrochemikalia są bardzo atrakcyjną gałęzią gospodarki dla grup przestępczych. Opakowanie pestycydu kosztuje kilkaset złoty, a nawet 1 tys. zł i więcej, dlatego podrabianie tych środków jest bardzo atrakcyjne. Fałszerze doszli już do precyzji, gdzie opakowania środków podrabianych często do złudzenia przypominają te oryginalne. Na pierwszy rzut oka nie jesteśmy w stanie zorientować się, że jest to „podróbka”. Opakowanie jest piękne, ale nie do końca wiemy co jest w środku. To jest ta ryzykowna decyzja, którą podejmuje rolnik. Czasami robi to świadomie, często też nieświadomie – radzi prezes.

Jak można sprawdzić jego autentyczność?

- Jeśli pochodzi on ze źródła, które jest sprawdzone i potwierdzone przez lata współpracy z danym dystrybutorem, jest on w stanie skontaktować się bezpośrednio z producentem i podać numer partii. Wówczas zostanie sprawdzone, czy rzeczywiście taki produkt został wyprodukowany. W większości firm są też komórki specjalizujące się w szybkiej analizie, aby szybko dać znać rolnikowi, że ten produkt jest niewłaściwy – dodaje.

Jak pokreślił Michał Ciszak podczas sesji Narodowe Wyzwania w Rolnictwie Online, przede wszystkim liczy się zdrowy rozsądek i to aby kupować pestycydy ze sprawdzonych źródeł. – Czasem mamy do czynienia z sytuacjami, kiedy podjeżdżają osoby z zewnątrz i oferują bardzo produkty w bardzo atrakcyjnej cenie. Na początku można zaoszczędzić 30, 50, 100 czy nawet 500 zł, ale potem można na polu stracić kolosalne pieniądze. Agronomowie firmy PROCAM niejednokrotnie wyciągali z kłopotów swoich klientów, którzy przez nieświadomość lub z innych powodów, takie środki ochrony zastosowali – mówił.

Pytanie czy ryzyko i szukanie potencjalnych oszczędności jest tego warte.
Otwartym pozostaje też pytanie, że fakt, że podrabiane są te topowe najlepsze pestycydy. Jest to bardzo groźne, bo rolnik jeżeli nie odkryje, że kupił fałszywkę, traci zaufanie do producenta i dystrybutora środka. Jakie rozwiązanie proponują firmy w sytuacji wycofywania substancji czynnych z rynku Unii Europejskiej, aby wspomóc rolników w skutecznej ochronie upraw?

- Ograniczenia w puli substancji czynnych dzieją się w krajach Unii Europejskiej, ale nie dzieją się w krajach ościennych np. na Ukrainie czy w Rosji. Nielegalne środki ochrony roślin można podzielić na kilka grup. To są te podrobione środki, są to środki zaimportowane często zza wschodniej granicy, które nie są dopuszczone do używania na naszym rynku. I są to środki pochodzące z kradzieży.

Oczywiście moglibyśmy czekać na Komisje Europejską, która wycofuje nam substancje jedna po drugiej. I nie robić nic. Tak nie możemy zrobić, stąd działania w firmie PROCAM, gdzie od wielu lat odkąd prowadzimy badania - wdrażamy do użycia - zastępując środki chemiczne rozwiązaniami biologicznymi. Badamy najpierw ich skuteczność i wiemy, że są one alternatywą do wycofywanych środków ochrony. Jako branża, działamy w ten sposób, aby UE swoje decyzje podejmowała na podstawie badań, a nie politycznych nacisków. Niestety tracimy środki względem naszych sąsiadów, względem obu Ameryk, a tym samym pozycja polskiego i europejskiego rolnika jest pogarszana. Dlatego innowacyjne rozwiązania takie jak środki biologiczne czy też pochodzące z nasion – odporność odmian na wirusy i choroby - to jest element, który firma PROCAM wdraża z naszymi klientami – powiedział na koniec rozmowy Michał Ciszak.

Zapraszamy do zapoznania się z retransmisją całej sesji: 

Jak unikać błędów w agrotechnice? Ochrona roślin