Niekorzystne przepisy zostały przedstawione w czerwcu tego roku przez Komisję Europejską. Projekt, który był wcześniej „włożony do szuflady” powrócił i to niestety w czasie, kiedy istotna jest kwestia bezpieczeństwa żywnościowego. O tym jak do tego doszło informowaliśmy w tekście poniżej.

Zużycie środków ochrony roślin w Polsce

Niestety te proponowane rozwiązania nie są korzystne z punktu widzenia naszego rolnictwa. Jak widać w zamieszczonej poniżej mapie, Polska zużywa na tle innych krajów EU nadal mało substancji czynnych na hektar, bo średnia z 2020 r. to 2,1 kg/ha, kiedy średnia unijna to 3 kg/ha, a np. Holandia zużywa aż 8,8 kg s.cz./ha. Poniżej na czerwono zaznaczone są te kraje, które zużywają pestycydów więcej niż średnia unijna, a na zielono te, które poniżej. Widać wyraźny podział na zachód i wschód Europy.

Zużycie pestycydów w krajach Unii Europejskiej, kg substancji czynnych środków ochrony roślin na hektar
Zużycie pestycydów w krajach Unii Europejskiej, kg substancji czynnych środków ochrony roślin na hektar

Na proponowanych rozwiązaniach zdaniem naukowców skorzystają te kraje, które zużywają pestycydów najwięcej. Stracą te, które aplikują ich mało, a ich asortyment się znacznie uszczupli.

Jaka redukcja pestycydów w Polsce?

W sierpniu Komisja przesłała do stolic krajów UE, wyniki analizy oczekiwanych wkładów krajowych na rzecz prawnie wiążącego unijnego celu redukcji. Poprosiliśmy resort rolnictwa o podanie tych wartości obliczonych dla naszego kraju. Jaką dostaliśmy odpowiedź?

- MRiRW uprzejmie informuje, że w ramach prac nad projektem rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie zrównoważonego stosowania środków ochrony roślin i w sprawie zmiany rozporządzenia (UE) 2021/2115 Komisja Europejska zaprezentowała państwom członkowskim wyniki obliczeń krajowych celów redukcyjnych, przeprowadzonych zgodnie z metodologią przedstawioną w projekcie. Polska należy jednak do szeregu państw członkowskich, które sprzeciwiły się publikacji wyników tych obliczeń. Zdaniem Polski ujęta w projekcie metodologia nie jest obecnie prawnie wiążąca dla państw członkowskich, a co więcej budzi ona szereg wątpliwości merytorycznych i większość państw członkowskich wypowiada się na jej temat bardzo krytycznie. Tym samym wyliczenia dawałyby fałszywy obraz polskiego rolnictwa, tak dla konsumentów, jak i importerów polskiej żywności – mówi farmer.pl Dariusz Mamiński, radca z Departamentu Komunikacji i Promocji z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

W jakim punkcie obecnie jesteśmy?

Przypominamy, że niedawno podczas wrześniowego posiedzenia Rady ds. Rolnictwa i Rybołówstwa w Brukseli, Polska wspólnie z grupą państw członkowskich (Austrią, Bułgarią, Estonią, Łotwą, Maltą, Rumunią, Słowacją, Słowenią, Węgrami i Włochami) wystąpiła z wnioskiem wzywającym Komisję Europejską do uzupełnienia oceny wpływu dla projektu rozporządzenia w sprawie zrównoważonego stosowania środków ochrony roślin. Ten nie spotkał się z aprobatą m.in. komisarz ds. bezpieczeństwa żywności Stella Kyriakides. Pisaliśmy o tym poniżej.

- Ponieważ aktualnie trwa dyskusja na forum Rady nad zaproponowanym przez Komisję Europejską sposobem wyliczania celów redukcyjnych, publikowanie jakichkolwiek analiz prowadzonych w oparciu o tą propozycję mogłoby mieć niekorzystny wpływ na przebieg dyskusji – mówi nam dalej Mamiński.

Więcej na temat planów w zakresie ograniczenia zużycia pestycydów w rolnictwie już podczas konferencji "Narodowe Wyzwania w Rolnictwie" w Jachrance 27 października br. Zarejestruj się już dziś!

Jak uzupełnia, w związku z tym, że metodologia obliczeń może (a w opinii Polski powinna) ulegać zmianom, a tym samym zmianom powinny ulegać także wyniki obliczeń, ich prezentowanie nie miałoby wartości dla rolników, a wręcz mogłoby być dla nich mylące.

- Jednocześnie podkreślenia wymaga, że w ramach prac nad projektem Polska sprzeciwia się ustanawianiu prawnie wiążących krajowych celów redukcyjnych, argumentując iż cele strategii „Od pola do stołu” dotyczą całej Unii Europejskiej i brak jest podstaw dla ich przenoszenia na poziom państw członkowskich. Polska sprzeciwia się także proponowanej metodologii prowadzenia obliczeń, jako niemającej uzasadnienia naukowego i nieuwzględniającej różnic pomiędzy państwami członkowskimi. Polska sprzeciwia się także rozwiązaniom mogącym skutkować ograniczeniem produkcji rolnej, w tym wyznaczaniu wspomnianych krajowych celów redukcyjnych, jak i nieznajdującemu uzasadnienia naukowego zakazowi stosowania środków ochrony roślin na obszarach wrażliwych – informuje resort rolnictwa.

Jak mówi Dariusz Mamiński, priorytetem dla Polski jest zapewnienie bezpieczeństwa żywnościowego obywateli i uzyskanie niezależności żywnościowej gwarantującej odporność kraju na zdarzenia kryzysowe.