Pierwsze chrząszcze chowacza podobnika w sprzyjających warunkach pogodowych mogą pojawiać się na plantacjach rzepaku już wiosną razem ze słodyszkiem rzepakowym, kiedy rzepak znajduje się w fazie luźnego pąka kwiatowego. W tym okresie nie stanowią jeszcze poważnego zagrożenia, ale należy już systematycznie obserwować ich nasilenie na uprawie.

Zmasowany atak chowaczy

Chowacze masowo nalatują na plantacje, kiedy przez kilka dni utrzymują się temperatury ok. 20°C. Samice chowacza podobnika składają jaja do wnętrza łuszczyn – zwykle pojedynczo. Jedna larwa żeruje nawet 40 dni wewnątrz łuszczyny, uszkadzając od 3 do 5 zawiązków nasion, a następnie wygryza w łuszczynie otwór, przez który przedostaje się do gleby w celu przepoczwarczenia. Często dochodzi wtedy do wtórnego porażania łuszczyn przez sprawców chorób (m.in. suchej zgnilizny kapustnych, szarej pleśni i czerni krzyżowych), ponieważ często w wygryzione otwory wnika woda ułatwiająca rozwój patogenom. Wygryzione przez larwy chowacza podobnika otwory w łuszczynach stanowią też duże ułatwienie dla samic pryszczarka kapustnika, które składają tą drogą swoje jaja do łuszczyn. Chowacz podobnik w największym stopniu uszkadza łuszczyny najwcześniej zakwitających odmian rzepaku.

Kiedy w rzepaku pojawia się pryszczarek kapustnik?

Pryszczarek kapustnik pojawia się zwykle na początku maja, kiedy rzepak ozimy rozpoczyna kwitnienie. Największe zagrożenie dla plantacji rzepaku to jednoczesne występowanie obydwu szkodników, ale samice pryszczarka mogą składać jaja także bezpośrednio do młodych łuszczyn długości ok. 1 cm, szczególnie odmian o delikatniejszej skórce. Larwy pryszczarka uszkadzają nasiona i ściany łuszczyny, a w jednej łuszczynie może żerować ich nawet kilkadziesiąt. Uszkodzone łuszczyny często zasychają i pękają, a larwy i pozostałości nasion osypują się na ziemię. Podobnie jak w przypadku chowacza, uszkodzone przez larwy pryszczarka łuszczyny mogą być wtórnie porażane przez sprawców chorób. Rzepakowi ozimemu zagraża pierwsze i drugie pokolenie pryszczarka kapustnika, natomiast rzepak jary uszkadzany jest głównie przez drugie i trzecie. Rozwój jednego pokolenia w zależności od warunków pogodowych trwa od 3 do 4 tygodni, a sprzyjają mu wyższe temperatury w maju i czerwcu przy braku ulewnych deszczy. Pryszczarek kapustnik w największym stopniu uszkadza łuszczyny późno zakwitających odmian rzepaku i jednocześnie późno kończących kwitnienie. W takiej sytuacji plantacje rzepaku często wymagają dodatkowego zabiegu ochrony.

Skuteczny płodozmian odstrasza szkodniki

Stosując się do zasad integrowanej ochrony roślin, szkodniki łuszczynowe należy ograniczać, w pierwszej kolejności wykorzystując metody niechemiczne. W ograniczaniu strat powodowanych przez szkodniki łuszczynowe pomagają właściwe zabiegi agrotechniczne – w pierwszej kolejności odpowiedni płodozmian uwzględniający co najmniej 4-letnią przerwę w uprawie rzepaku na tym samym polu, a w kolejnych fazach zrównoważone nawożenie wzmacniające rośliny oraz ograniczanie zachwaszczenia. Stosowanie kwalifikowanego materiału siewnego, szczególnie wcześnie i równomiernie zakwitających odmian mieszańcowych (które szybciej regenerują ewentualne uszkodzenia), również ogranicza potencjalne straty ze strony szkodników. Lustracje plantacji pod kątem terminu pojawu i liczebności szkodników łuszczynowych należy rozpocząć już bezpośrednio przed kwitnieniem rzepaku, choć najczęściej termin ich zwalczania przypada na okres opadania płatków kwiatowych i zawiązywania pierwszych łuszczyn. Szczególnie dokładne obserwacje należy prowadzić w tych rejonach uprawy rzepaku, gdzie w ubiegłym roku stwierdzono minimum 5 proc. uszkodzonych łuszczyn lub gdy zaobserwowano 100 uszkodzonych łuszczyn na 1 m². Dokładny i systematyczny monitoring pozwoli też zauważyć, czy zagrożenie dotyczy całej plantacji czy jedynie pasów brzeżnych.

Kiedy wjechać w rzepak z substancją czynną?

Decyzja o zastosowaniu chemicznego zabiegu zwalczania musi wynikać z rzeczywistego zagrożenia własnej uprawy i po stwierdzeniu przekroczenia progu szkodliwości. Dla chowacza podobnika jest to 1 chrząszcz na 1 roślinie, w przypadku licznego wystąpienia pryszczarka kapustnika 1 chrząszcz na 2 rośliny, a dla pryszczarka kapustnika 1 muchówka na 1 roślinie, w przypadku licznego wystąpienia chowacza podobnika 1 muchówka na 3 rośliny. Warunki pogodowe bywają w poszczególnych latach zmienne i nalot szkodników może być rozciągnięty w czasie. Często zdarzają się sytuacje, że zastosowana ochrona nie zabezpiecza całkowicie plantacji – a szczególnie trudno zwalczyć larwy żerujące już wewnątrz łuszczyn, dlatego należy zdążyć z zabiegiem, zanim samice złożą jaja. Wybór właściwego insektycydu i precyzyjnie ustalony termin ochrony to wyższa skuteczność zwalczania przy jednoczesnym obniżeniu kosztów i chemizacji środowiska. Wcześnie nalatujące szkodniki łuszczynowe potencjalnie będą ograniczane także przy okazji zwalczania słodyszka rzepakowego.

Uwaga na lokalną odporność

Kwitnący rzepak to doskonały pożytek dla pszczół. Dlatego z uwagi na ich bezpieczeństwo (co jest obowiązkiem ustawowym), a także innych owadów zapylających, zabiegi insektycydowe należy wykonywać w godzinach wieczornych, po zakończeniu przez nie oblotu. Narastającym problemem w ochronie upraw (w tym rzepaku) jest stopniowe wykształcanie odporności lokalnych populacji szkodników na niektóre jednostronnie stosowane substancje czynne – to zjawisko coraz częściej obserwuje się w przypadku chowacza podobnika. Żeby zminimalizować to ryzyko, a tym samym podnieść efektywność zabiegu, insektycydy z różnych grup chemicznych o różnych mechanizmach działania należy stosować rotacyjnie, ograniczając liczbę zabiegów z użyciem tej samej substancji czynnej w jednym sezonie wegetacyjnym. Jednak takie działania są coraz bardziej utrudnione z uwagi na stopniowe wycofywanie substancji czynnych. Po raz ostatni w tym sezonie należy zużyć zapasy insektycydów zawierających alfa-cypermetrynę i zeta-cypermetrynę, a EFSA sugeruje Komisji Europejskiej, żeby w najbliższych latach wycofane zostały m.in. wszystkie pyretroidy.