Faza pierwszego kolanka to sygnał dla rolników do wykonania zabiegu skracania źdźbła oraz zastosowania regulatorów wzrostu, a także przeprowadzenia zabiegu T-1, który skierowany jest przede wszystkim przeciw chorobom podstawy źdźbła. To czas zastosowania regulatorów wzrostu, które mają za zadanie ograniczyć wyleganie łanu. Skrócenie bowiem najniższych międzywęźli skutkuje wzmocnieniem konstrukcji całej rośliny (tab.). Najlepsze efekty produkcyjne i zarazem możliwości skrócenia i usztywnienia źdźbła uzyskuje się, kiedy zabieg ten przeprowadza się, gdy rośliny są w fazie BBCH 31. Doświadczenie z ubiegłych sezonów wyraźnie pokazuje, że niestety pogoda skutecznie potrafi uniemożliwić wykonanie zabiegu.

Przeszkodą może być zimna lub sucha wiosna

Znalezienie tzw. okna pogodowego, zwłaszcza w warunkach zimnej wiosny, może być trudne. Aby zabieg skracania był skuteczny, powinien zostać wykonany w temperaturze co najmniej 7-8°C, a najlepiej 12°C. 

– Substancjami czynnymi przeznaczonymi do regulacji zbóż w fazie BBCH 31 są między innymi trineksapak etylu albo chlorek chloromekwatu – (CCC). Chlorek wymaga temperatury ok. 10°C. Jeżeli chodzi o trineksapak, to możemy w formulacji DC zastosować go nawet przy 5°C. Dla lepszej skuteczności i w przypadku innych formulacji powinny być to wyższe temperatury – 10-12°C. Obie substancje czynne skuteczniej działają, kiedy mamy wysoki poziom nasłonecznienia – mówiła podczas konferencji dr hab. Damszel.

Co w sytuacji, kiedy z powodu przebiegu pogody termin optymalnej aplikacji musi zostać przesunięty w czasie? Niestety, nieco na tym tracimy, gdyż spóźniony zabieg nie jest już tak skuteczny. Nie będzie on w stanie zadziałać na międzywęźla, które już zdążyły się wydłużyć.

 Aby jednak zminimalizować ryzyko wylegania, należy wówczas przesunąć nieco zabieg na fazę drugiego/trzeciego kolanka. Wtedy już jest szansa na lepsze warunki wilgotnościowe oraz na wyższe temperatury i ryzyko powstania fitotoksycznych uszkodzeń maleje. Należy mieć jednak świadomość, że taka aplikacja może nie zabezpieczyć łanu przed wyleganiem, gdyż to właśnie skrócenie i pogrubienie pierwszego międzywęźla daje najlepsze rezultaty. 

Należy uważać na mieszaniny

Jak uczulała dr Damszel podczas konferencji, rolnicy powinni uważać na mieszaniny zbiornikowe, tak często tworzone w przypadku zabiegów ochrony wykonywanych w okolicach fazy BBCH 31. Należy zwrócić uwagę zarówno na nawozy dolistne, jak i pozostałe środki ochrony roślin, które chcielibyśmy dodać do takiej mieszaniny. Najczęściej regulatory wzrostu aplikujemy w mieszaninie z fungicydami. – Jeśli dodajemy triazole, to pamiętajmy o kolejnych formulacjach, które możemy do tej mieszaniny zbiornikowej dodawać. Najpierw dbamy o pH cieczy, twardość wody, potem dodajemy ewentualne antyspieniacze, następnie „wchodzimy” z formulacjami WG, WP, EC itd. Na formulację EC trzeba uważać, bo po poprzednim sezonie wegetacyjnym, kiedy nękały nas późnowiosenne przymrozki, zastosowanie jednocześnie mikroelementów, triazoli, morfolin i regulatorów wzrostu dało bardzo silny efekt fitotoksyczny. Tu decydujące są warunki pogodowe. Zastanówmy się, który zestaw wybieramy i czy rzeczywiście warto łączyć zabiegi  – podkreślała prelegentka. 

Ubiegły sezon był bardzo trudny

Jakie rozwiązania sprawdziły się najlepiej w ubiegłym roku, kiedy mieliśmy do czynienia z bardzo zimną wiosną? – Dobre efekty (najwyższy wzrost plonu) uzyskano, gdy pierwszy zabieg w fazie 21-24 BBCH prowadzono z aplikacją CCC w dawce 1,2 l/ha, a drugi z dodatkiem trineksapaku w ilości 0,3-0,4 l/ha oraz dawką dzieloną trineksapaku: w dokrzewianiu – 0,3 l/ha i właściwym regulowaniu wzrostu – 0,3 l/ha. To dało największe cechy poprawy krzewistości produkcyjnej oraz wyrównania łanu. Sprawdziły się też morfoliny, które działają fungicydowo w najniższych temperaturach. Te rozwiązania skutkowały w okresie żniw największym wzrostem plonowania – zaznaczyła Damszel.

BBCH 31 – jak rozpoznać?

Jak rozpoznać fazę pierwszego kolanka w praktyce na polu? Wbrew pozorom nie jest to łatwe zadanie. – W warunkach polowych nie patrzmy tylko na termin siewu, dlatego że może on determinować długość międzywęźla. Jeśli już wyczuwamy pierwsze kolanko ponad ziemią i centymetr od niego znajduje się wyniesiony węzeł wraz z zarodkowym kłosem, możemy być pewni, że osiągnęliśmy fazę BBCH 31 – wyjaśniła prelegentka. 

Choroby podstawy źdźbła do odstrzału

Dr hab. Marta Damszel dodała, że w tle w fazie BBCH 31 należy mieć w głowie choroby podsuszkowe, ponieważ to ze względu na nie przeprowadzamy te działania środkami ochrony roślin. – Musimy ograniczać łamliwość postawy źdźbła i korzeni oraz fuzaryjną zgorzel podstawy źdźbła, ostrą plamistość oczkową, aby nie deponować ich na następny sezon. Fusarium jest polifagiczne, jeżeli pozostanie w glebie, to będzie groźne dla rośliny następczej. Sprawca ostrej plamistości oczkowej wytworzy sobie sklerocja, które pozostaną w glebie – zaznaczyła dr hab. Damszel. 

Ograniczenie rozwoju mączniaka prawdziwego 

Fungicyd stosowany w zabiegu T-1 musi także podziałać na rozwijające się choroby liści. – Mówię często o morfolinach, ponieważ nie tylko działają w niższych temperaturach, lecz także sprawdzają się doskonale w redukcji nasilenia chorób na liściach. Mączniak prawdziwy zbóż i traw (który jest, był i będzie) jest niezawodzącym rolników patogenem. Choroba ta poradzi sobie w niskich temperaturach. Wczesną wiosną dochodzi do infekcji pierwotnych, które uwalniają zarodniki workowe, a dopiero potem patogen szybko się rozwija, wykorzystując zarodniki konidialne – uwalniane z puszystej grzybni. Warto także zwracać uwagę na inne gatunki grzybów. Nasilenie rdzy brunatnej w okresie krzewienia jest niezwykle szkodliwe. Przy silnych infekcjach i w przypadku spadku temperatur wrażliwość na przymrozki może być silniejsza i negatywnie wpływać na wigor roślin. Jako zagrożenie w tym okresie wczesnowiosennym można wymienić też septoriozy, które mają bardzo silny potencjał infekcyjny – wyjaśniła dr Damszel.