Produkcja ziemniaka mocno odczuje Zielony Ład

Produkcja ziemniaków stanie się trudniejsza przede wszystkim dlatego, że zgodnie z Europejskim Zielonym Ładem i strategią "Od pola do stołu" rolnicy mają ograniczyć stosowanie środków ochrony roślin, zużycie nawozów i przeznaczyć większy areał na produkcję ekologiczną. Jak podczas konferencji podkreślili prelegenci, wśród upraw rolnych to właśnie produkcja ziemniaka wiąże się z największym zużyciem substancji czynnych na hektar, lecz nadal zużycie to jest zdecydowanie mniejsze niż w krajach Europy Zachodniej.

W ostatnich sezonach rolnictwo coraz mocniej odczuwa skutki nowych unijnych koncepcji, przejawiające się w wycofaniach kolejnych substancji czynnych. Eksperci Syngenty zwrócili uwagę, iż w 2019 do ochrony fungicydowej ziemniaków na rynku było jeszcze sporo dostępnych rozwiązań, od tego czasu wycofano jednak fenamidon i mankozeb, a przyszłości ich los podzielą prawdopodobnie także dimetamorf oraz bentiowalikarb.

Możemy zatem spodziewać się luk w ochronie, wzrostu zjawiska odporności agrofagów, konieczności wykonywania większej liczby zabiegów, mniejszej skuteczności ochrony i wyższych jej kosztów, niższych dochodów z produkcji roślinnej oraz wzrostu zagrożeń związanych z nielegalnym importem i stosowaniem środków ochrony roślin.

- Według szacunków koszty ochrony i produkcji ziemniaków wzrosną o 9-14 proc., ale w obecnej sytuacji, biorąc pod uwagę choćby ceny nawozów, wzrost ten może być jeszcze większy. Co więcej, w skrajnych przypadkach możemy mieć do czynienia z obniżeniem plonu bulw i ich jakości nawet do 70 procent - ostrzegała dr hab. Katarzyna Rębarz.

Ziemniaki muszą być zdrowe

Na rozwój chorób ziemniaka duży wpływ mają warunki atmosferyczne. Na zachodzie Polski, gdzie w okresie między majem a lipcem zwykle rolnicy borykają się z suszą i wysokimi temperaturami, dużego zagrożenia nie stanowi zaraza ziemniaka; takie warunki sprzyjają jednak dynamicznemu rozwojowi alternariozy ziemniaka. Z kolei na wschodzie, gdzie warunki wilgotnościowe są zwykle lepsze, częściej odnotowuje się zarazę.

Eksperci Syngenty zwrócili także uwagę, iż w ostatnich sezonach obserwujemy specyficzne zmiany w rozkładzie opadów. W lutym mamy do czynienia z bardziej intensywnymi opadami deszczu, ale ich niedobór odczuwamy w marcu i kwietniu.

- Musimy przygotować się na więcej wiosen takich, jak w 2021 roku - chłodnych i mokrych - co zwiększy zagrożenie ze strony rizoktoniozy - mówił Przemysław Urbaniak.

Wspomnianą wcześniej zarazę ziemniaka dr hab. Rębarz uznała za największe zagrożenie dla plantacji tego gatunku. Do ochrony przed tą chorobą w portfolio Syngenty znaleźć można środek Carial Flex, w skład którego wchodzi mandipropamid z cymoksanilem.

- Według najnowszych badań Niemieckiej Izby Rolniczej po zastosowaniu środka Carial Flex porażenie ziemniaka przez łodygową formę zarazy ziemniaka nie przekroczyło 10 procent - tłumaczyli prelegenci.

Drugi z fungicydów Syngenty przeznaczony do ochrony ziemniaka, czyli Carial Star 500 SC, w swoim składzie zawiera mandipropamid oraz difenokonazol. Preparat oprócz zarazy ziemniaka chroni rośliny także przed alternariozą, co jest coraz trudniejszym zadaniem, bowiem grzyby z rodzaju Alternaria stopniowo uodparniają się m.in. na strobiluryny.

- Programy ochrony oparte o strobiluryny tracą skuteczność w sierpniu, a w ostatnich sezonach właśnie wtedy obserwujemy nasilone występowanie alternariozy - mówił Przemysław Urbaniak.

Warto także zaznaczyć, że wśród substancji czynnych przeznaczonych do zwalczania alternariozy mamy do czynienia jedynie z trzema mechanizmami działania. Eksperci zaznaczyli jednak, iż difenokonazol, będący składnikiem preparatu Carial Star, odznacza się skutecznością działania i do tej pory nie stwierdzono odporności patogenów na tę substancję.

Wyniki testów polowych skuteczności fungicydów przeciwko alternariozie (źródło: slajd z konferencji).
Wyniki testów polowych skuteczności fungicydów przeciwko alternariozie (źródło: slajd z konferencji).

Dr hab. Katarzyna Rębarz udzieliła także porady, w jaki sposób odróżnić od siebie rizoktoniozę i czarną nóżkę. Jak tłumaczyła specjalistka, gdy mamy do czynienia z czarną nóżką, rośliny całe więdną i kładą się na redlinie, a w przypadku rizoktoniozy chorujące rośliny przechodzą przez kilka "etapów" - najpierw zwijają liście ku górze, a potem stopniowo więdną. Co więcej, na roślinach zaatakowanych przez czarną nóżkę po wyciągnięciu rośliny z gleby na łodygach widać czarne przebarwienia, które nieprzyjemnie pachną. Rizoktonioza objawia się natomiast brązowymi "wżerami" u podstawy łodygi i na stolonach.

Funigicydy i inne środki ochrony roślin znajdziesz na portalu Giełda Rolna!

Zapewnić roślinom dobry start

Eksperci Syngenty poruszyli tematy związane z odpowiednim przygotowaniem stanowiska i niechemicznymi aspektami agrotechniki ziemniaków. Ponieważ produkcja ziemniaków coraz mocniej skupia się w wyspecjalizowanych w tym kierunku gospodarstwach, cierpieć na tym może płodozmian. Przemysław Urbaniak zaapelował, by zmianowanie rozszerzać o gatunki wzbogacające glebę w materię organiczną, gdyż uprawa roślin okopowych mocno przyczynia się do jej degradacji, a nawozów naturalnych, stosowanych tradycyjne pod ziemniaki, jest dostępnych coraz mniej. W takich sytuacjach warto postawić na uprawę międzyplonów. Według Urbaniaka w mieszance międzyplonowej pod ziemniaki najlepiej jest uwzględnić gatunki wykształcające głęboko penetrujący system korzeniowy, a nie dużą masę nadziemną, która jest trudna do zagospodarowania i wymaga do swojej budowy znacznych ilości wody. Ekspert dodał iż tam, gdzie w zmianowaniu znajdują się zboża czy rzepak uprawiane w uproszczonych systemach uprawy, warto przed sadzeniem ziemniaków wykonać głęboszowanie.

Zdaniem prelegentów szczególnej uwagi wymaga sadzenie ziemniaków w chłodnych, mokrych glebach. Na glebach zlewnych i zimnych zwiększa się ryzyko wystąpienia rizoktoniozy i problemów ze wschodami roślin. Ważna jest wówczas jakość sadzeniaków i ich wyrównany kalibraż. By pomóc ziemniakom w tych trudnych warunkach, firma Syngenta zaleca zaprawianie sadzeniaków preparatem Amistar 250 SC.

- Amistar stosowany doglebowo na sadzarce tworzy w glebie przestrzeń, w której sadzeniak otoczony jest ochroną. Strefa, w której rośnie ziemniak, jest zabezpieczona przed rizoktoniozą, co przekłada się na prawidłowe kiełkowanie i dobre wschody, czystość i kolor skórki oraz kształt bulw - tłumaczyli eksperci.

Schemat stosowania doglebowego środka Amistar 250 SC (źródło: slajd z konferencji).
Schemat stosowania doglebowego środka Amistar 250 SC (źródło: slajd z konferencji).

Jako ważny element zapobiegania rozprzestrzeniania się rizoktoniozy ziemniaka dr hab. Katarzyna Rębarz wskazała odpowiedni termin zbioru.

- Ziemniaki, a zwłaszcza w produkcji sadzeniaków, nie mogą czekać na zbiór, gdy plantacja jest już na niego gotowa. Im dłużej bulwy leżą w glebie, tym więcej osadza się na nich sklerot grzyba - opowiadała ekspertka.

Ziemniaki bez towarzystwa

Warunki atmosferyczne w kilku ostatnich sezonach sprawiają, że nierzadko już w momencie zakładania plantacji w glebie brakuje wilgoci. Wiąże się to z trudnościami w formowaniu redlin, a w konsekwencji trudniejszą walką z chwastami. Jednak, jak zapewnił Przemysław Urbaniak, obsypywanie w połączeniu z odpowiednim herbicydem pozwoli na zwalczenie chwastów "bez poprawek".

W technologii dwuetapowej w warunkach suchej wiosny zdaniem eksperta z zabiegiem obsypnikiem nie warto zwlekać.

- Jeżeli czekamy z obsypywaniem bardzo długo, to owszem, niszczymy mechanicznie chwasty, ale jednocześnie uruchamiamy nową pulę nasion, które wzejdą ok. 2-3 tygodnie później, a zabieg herbicydowy wykonamy znacznie wcześniej. Wówczas wschody chwastów "rozminą się"  z zastosowanym herbicydem, co może skutkować wtórnym zachwaszczeniem i konieczny będzie zabieg poprawkowy - opowiadał Urbaniak.

Obsypywanie wykonane wcześniej sprowokuje chwasty do wschodów "na czas", gdy będą mogły zostać skutecznie zwalczone nawet jednym zabiegiem herbicydowym.

Kompletny program ochrony ziemniaka od Syngenty (źródło: slajd z konferencji).
Kompletny program ochrony ziemniaka od Syngenty (źródło: slajd z konferencji).

Do odchwaszczania ziemniaków Syngenta rekomenduje herbicyd Arcade 880 EC (substancje czynne: prosulfokarb, metrybuzyna). Jak zaznaczyli prelegenci, środek ten można stosować także u odmian wrażliwych na metrybuzynę, ze względu na stosunkowo niewielką zawartość tej substancji czynnej w preparacie.

- W przypadku odmian wrażliwych dawkę środka można zmniejszyć, dostosowując ją do wrażliwości odmiany. Trzeba także zwrócić uwagę na stanowisko, gdyż im lżejsza gleba, która się odznacza niską zawartością materii organicznej, tym mniejszą dawkę należy zastosować. Można też zdecydować się na dawki dzielone - radzili specjaliści.

Tam, gdzie bezwzględnie nie możemy sobie pozwolić na stosowanie metrybuzyny, do odchwaszczania Syngenta poleca herbicyd Boxer 800 EC (substancje czynne: prosulfokarb). Według Przemysława Urbaniaka można w bezpieczny sposób łączyć go z pendimetaliną, chlomazonem czy flurochloridonem. 

Nowości w portfolio Syngenty - biostymulator i insektycyd

W uprawie ziemniaków zastosowanie znajduje nowy produkt od Syngenty, pierwszy w portfolio firmy biostymulator o nazwie Quantis. Biostymulator jest produktem fermentacji soku z trzciny cukrowej i drożdży, wzbogaconym o potas i wapń. W jej skład wchodzi także węgiel organiczny oraz aminokwasy.

Na plantacjach ziemniaków Quantis można stosować razem z fungicydem w dawce 2 l/ha, w terminie od wschodów oraz do momentu uwidocznienia pojedynczych pąków kwiatowych. Ważne, by biostymulator zaaplikować przed wystąpieniem zjawiska stresowego. Jak zapewnia firma, zastosowanie produktu w warunkach stresu pozwoli m.in. na utrzymanie prawidłowego funkcjonowania aparatów szparkowych i transpiracji na właściwym poziomie, utrzymanie wody w komórkach i optymalizację fotosyntezy.

Kolejną nowością od Syngenty jest insektycyd Voliam, który w uprawie ziemniaków służy do zwalczania larw i chrząszczy stonki ziemniaczanej. Substancją czynną wchodzącą w jego skład jest chlorantraniliprol. Zalecana dawka dla jednorazowego stosowania to 50-62,5 ml/ha. Zabieg insektycydem należy wykonać po wystąpieniu szkodnika, nie później niż do początku fazy kwitnienia.

Według prelegentów nowy insektycyd wyróżnia się szybkim działaniem, odpornością na zmywanie i wysoką fotostabilnością, wysoką wydajnością w szerokim zakresie temperatur, bezpieczeństwem dla owadów pożytecznych i konsumentów oraz działaniem na szkodniki nawet we wczesnych stadiach rozwojowych.

Zapraszamy także do obejrzenia retransmisji z Konferencji Zimowych Syngenta Online dotyczących ochrony zbóż, rzepaku i kukurydzy: