Rolnicy coraz lepiej dostrzegają i rozumieją czym tak naprawdę jest zjawisko odporności chwastów. Przychodzi im się zmierzyć z tym zagadnieniem, wtedy kiedy po pełnym programie ochrony na polu zostaje np. niewzruszona niczym miotła zbożowa. Wówczas zastanawiają się nad przyczyną tego stanu rzeczy. Oprócz błędów popełnionych na etapie wykonywania zabiegów ochronnych coraz częściej odpowiedzialne jest za to zjawisko odporności. Niestety ono nie słabnie, a wręcz przeciwnie nabiera na sile. Tylko kompleksowe działania są w stanie powstrzymać dalszą ekspansje biotypów odpornych. Jak podejść do zagadnienia profesjonalnie i świadomie, w dobie kurczących się zasobów substancji czynnych – o tym rozmawiamy z Katarzyną Łapińską z Syngenta, Marketing Manager. 

FARMER: Pomimo wielu argumentów są jeszcze rolnicy, którzy twierdzą, że zjawisko odporności to temat nakręcany przez firmy fitofarmaceutyczne i wykorzystywany dla celów marketingowych. Skąd wiemy jak bardzo powszechny jest to problem?

KATARZYNA ŁAPIŃSKA: Zjawisko odporności to nie mit tylko twardy fakt. Od lat jest to przedmiot badań wielu naukowców na całym świecie. Istnieją nawet organizacje, które zajmują się tą tematyką i publikują potwierdzone naukowo doniesienia w tym zakresie. Wielokrotnie ten fakt udowodniono także w Polsce. 

Występowanie miotły zbożowej odpornej na herbicydy sulfonylomocznikowe, grupa B (HRAC) Grafika, Syngenta
Występowanie miotły zbożowej odpornej na herbicydy sulfonylomocznikowe, grupa B (HRAC) Grafika, Syngenta

Również firma Syngenta uczestniczy w monitoringu zjawiska odporności. Od 2009 roku prowadzi monitoring odporności miotły na herbicydy w całej Europie Centralnej. Co roku w samej Polsce pobieranych jest około 30-50 prób miotły zbożowej podejrzanej o odporność. W skali Europy Centralnej jest to około 170 prób. Do tej pory przebadaliśmy już ponad 1000 prób. Zebrane nasiona sprawdzane są pod kątem odporności przez Uniwersytet Technologiczny w Bingen, w Niemczech. Najpierw są wysiewane w warunkach laboratoryjnych, a następnie rośliny traktowane są różnymi herbicydami zawierającymi substancje aktywne z grup chemicznych A i B (klasyfikacja HRAC). Wyniki skuteczności tych zabiegów prezentowane są w stopniach odporności chwastów na herbicydy w skali od 0 do 5. Uzyskane wyniki badań potwierdzają, że powierzchnia pól z odporną miotłą rośnie we wszystkich krajach Europy Centralnej. Rośnie też stopień odporności.

Katarzyna Łapińska z Syngenta, Marketing Manager Europa Centralna. Fot. Syngenta
Katarzyna Łapińska z Syngenta, Marketing Manager Europa Centralna. Fot. Syngenta

Zjawisko odporności chwastów wbrew pozorom nie jest łatwe do rozpoznania w warunkach polowych. Na co szczególnie powinni rolnicy zwrócić uwagę?

Problem obniżonej skuteczności herbicydów może wynikać z wielu przyczyn, niekoniecznie związanych ze zjawiskiem odporności. Może to być wynikiem np. stosowania obniżonej dawki produktu lub niekorzystnych warunków zabiegu. Należy mieć także świadomość, że nie wszystkie substancje czynne zwalczają dany gatunek w 100%. Przykładowo Axial 50 EC (pinoksaden) nie zwalcza stokłos, ale za to doskonale zwalcza miotłę zbożową. Jeśli problem obniżonej skuteczności powtarza się w kolejnych 2-3 sezonach i jesteśmy pewni, że warunki zabiegu oraz fazy rozwojowe były właściwe, a dawki herbicydu maksymalne, to możemy podejrzewać, że ujawniła się na polu odporność chwastów na stosowane do tej pory rozwiązania. By być tego pewnym, polecamy naszym klientom oddać próbki nasion do analizy. Wystarczy zebrać dojrzałe nasiona chwastów z pola i wysłać je do nas wraz z wypełnionym formularzem dostępnym na stronie Syngenta. Wyniki badań pozwolą potwierdzić, czy mamy do czynienia ze zjawiskiem odporności czy też nie.

Jakich konkretnie substancji czynnych problem odporności dotyczy? Na które gatunki chwastów szczególnie należy zwrócić uwagę?

Najczęściej stosowane przez polskich rolników herbicydy należą do grupy chemicznej B (HRAC). Wśród nich najpopularniejsza podgrupa to sulfonylomoczniki (np. jodosulfuron, mezosulfuron, nikosulfuron, rimsulfuron, tribenuron) czyli tzw. grupa ALS. Powtarzanie przez kolejne lata zabiegów opartych o te same substancje doprowadziło do powstania biotypów odpornych. Dotyczy to głównie chwastów jednoliściennych, w tym wszędobylskiej miotły zbożowej. W niektórych rejonach pojawia się również odporny wyczyniec polny, owies głuchy czy stokłosy. Z prób nasion miotły zbożowej przesłanych przez rolników do badania w 2021 roku aż 82% ujawniło odporność na herbicydy z grupy B (HRAC) czyli wspomniane wyżej ALS-y. Zdecydowanie mniej, bo 27% prób ujawniło odporność na herbicydy z grupy A (HRAC) czyli tzw. inhibitory ACC (np. pinoksaden, fenoksaprop-p etylu). Warto tu jednak zaznaczyć, że aż 23% badanych prób miotły ujawniło odporność na obie grupy herbicydów jednocześnie A oraz B. Analizując głębiej problem, oznacza to, że co czwarta badana próba miotły zbożowej jest odporna na działanie niemal wszystkich herbicydów stosowanych wiosną.

W takim razie wynika z tego, że w momencie podejrzenia pojawienia się zjawiska odporności miotły w pierwszej kolejności należało by zrezygnować z sulfonylomoczników, czyli substancji z grupy B (inhibitory ALS) na poczet innych rozwiązań dostępnych na rynku. Co proponuje w tej sytuacji Syngenta?

W sytuacji odpornej miotły warto postawić na jesienne odchwaszczanie zbóż, np. przy użyciu preparatu Boxer (herbicyd z grupy chemicznej N), o zupełnie odmiennym mechanizmie działania i większym prawdopodobieństwie skutecznego zabiegu na miotłę. Z praktyki wiemy, że im wcześniejszy zabieg na miotłę, tym większe szanse skutecznego jej zwalczenia. Dlatego jesienne zabiegi w przypadku miotły mają tu największy sens. Natomiast jeśli z różnych przyczyn nie udało się nam wykonać zabiegu jesienią, w wiosennym zwalczaniu chwastów należy stosować środki lub mieszaniny środków o dwóch różnych mechanizmach działania. W badaniu nasion miotły zbożowej 2021 najwyższą skuteczność zwalczania wykazało rozwiązanie Avoxa 50 EC (połącznie 2 różnych substancji aktywnych: pinoksaden + piroksulam pochodzących z dwóch różnych grup chemicznych: A i B. Średnia skuteczność dla wszystkich prób wyniosła aż 90%. Drugim polecanym rozwiązaniem jest czysty pinoksaden (Axial 50 EC, grupa A, średnia skuteczność powyżej 80%). Natomiast średnia skuteczność herbicydów z grupy chemicznej B (np. jodosulfuron + mezosulfuron) okazała się bardzo niska i oceniona była zaledwie na poziomie 40%.

W czasach kiedy ubywa nam substancji czynnych i mamy coraz mniej narzędzi w ochronie, szalenie ważną rolę odgrywają także działania profilaktyczne, zapobiegawcze. Jak można zapobiec szerzeniu się zjawiska odporności lub spowolnić jego rozwój?

Dostępnych jest wiele sposobów pozwalających zapobiegać powstawaniu odporności chwastów na herbicydy. Jednym z nich jest płodozmian oraz zwiększenie udziału roślin niezbożowych, w których można zastosować herbicydy bazujące na zupełnie odmiennych mechanizmach działania. Inny sposób to na przykład wprowadzenie jesiennej ochrony przed chwastami. Kolejny natomiast to stosowanie środków lub mieszanin środków, które pochodzą z różnych grup chemicznych. Więcej szczegółów oraz praktycznych metod zapobiegania odporności możecie Państwo znaleźć na stronie Syngenty w zakładce: STOP odporności chwastów. 

Dziękujemy za rozmowę.