Tegoroczna wiosna jest nietypowa. Bardzo chłodny kwiecień wstrzymywał rozwój roślin, ale z drugiej strony utrudniał przeprowadzenie ochrony fungicydowej. Wiele plantatorów zbóż wstrzymywało także tą decyzję ze względu na powolny rozwój roślin i całkiem dobry ich stan fitosanitarny. Często zdarzało się tak, że pierwszy zabieg T-1 wykonywany był pod koniec kwietnia, a nawet na początku maja. Tymczasem w poprzednich sezonach na przełomie drugiej i trzeciej dekady maja często podchodzono do drugiego zabiegu fungicydowego.

W tym roku wiele wskazuje na to, że większość plantatorów nie zdecyduje się na wykonanie tego zabiegu w tym terminie kalendarzowym. Dlaczego? Przykładowo w centrum kraju na większości plantacji pszenicy ozimej nie ma jeszcze w pełni rozwiniętego liścia flagowego, a stan fitosanitarny zbóż nadal wydaje się być pod kontrolą.

Optymalny termin zabiegu T-2 w pszenicy to moment kiedy rośliny osiągają fazę rozwiniętego liścia flagowego do widocznych pierwszych ości kłosa (BBCH 39-49). Część plantatorów deklaruje, że z powodu późno wykonanego zabiegu T-1 i jeśli na to sytuacja pozwoli wykonają zabieg T2/T3 i na tym zakończą program ochrony.

Z drugiej strony pojawia się pytanie, w kontekście późno wykonanego zabiegu T-1 – jak długo działają fungicydy. O tym przeczytacie tutaj:

Należy jednak trzymać rękę na pulsie, gdyż dobra dostępność azotu oraz podwyższona wilgotność w łanie to idealnie warunki dla rozwoju chorób grzybowych. Należy się spodziewać silnej presji mączniaka prawdziwego zbóż i traw, rozwijać się będą septorioza paskowana, rdze oraz brunatna plamistość liści (DTR). Ceny za ziarno pszenicy zbóż póki co napawają optymizmem, stąd warto przyłożyć się do zabiegu T-2 i ostatecznie wykonać pełną ochronę, dzięki której możemy wywalczyć co najmniej kilka kwintali ziarna. Dlatego zalecamy sukcesywne lustracje plantacji, by nie przeoczyć zagrożenia.