• Ochrona powschodowa może być w pełni skuteczna przy spełnieniu kilku warunków.
  • Zabieg nalistny we wczesnych fazach rozwojowych rzepaku jest konieczny tam, gdzie nie wykonano żadnej ochrony doglebowej.

Aplikacje wykonujemy we wczesnych fazach rozwojowych rzepaku

Tam gdzie wilgoci w okolicach siewu było dość, rolnicy wybierali zabieg przedwschodowy (bezpośrednio po siewie). Sprzyjały temu bardzo dobre warunki wilgotnościowe w wielu rejonach (zwłaszcza w południowej części kraju i w centrum gdzie w ostatnim tygodniu sierpnia przeszły spore opady deszczu). Niemniej deszcze nie pojawiły się nad całym krajem i jest tez spora cześć gospodarstw, gdzie ochrona z powodu braku wilgoci została przeniesiona na termin powschodowy.

Tradycyjnie jest też grupa zwolenników herbicydowej ochrony nalistnej. Sam zabieg powinien być dobrany względem właśnie warunków pogodowych i glebowych - jednocześnie nie pomijając specyfiki stanowiska.

Ochrona powschodowa powinna być wykonywana od fazy 2 lub 3 liści właściwych rzepaku (w zależności od substancji aktywnych). Zazwyczaj im wcześniej wykonamy zabieg tym lepiej dla rzepaku (młode rośliny są znacznie wolniejsze w rozwoju od kiełkujących i wschodzących chwastów). Najczęściej aplikacja herbicydu wykonywana powinna być w fazie 2-4 liści właściwych, choć dostępne są także rozwiązania pozwalające na wjazd z ochroną w późniejszym terminie. 

Preparaty do ochrony powschodowej działają zarówno doglebowo, jak i nalistnie - dlatego też skutecznie radzą sobie zarówno z chwastami, które już zdążyły wzejść jak i z tymi kiełkującymi.

Z pewnością nie powinno się zbyt długo odkładać w czasie zabiegu nalistnego. Możemy mieć wówczas do czynienia z trudnościami w dostarczeniu substancji aktywnej do zwalczanej rośliny (gęsto zasiane rzepaki w miarę rozwoju masy liściowej będą osłaniały zwalczane chwasty). Brak pełnego przemieszczenia substancji do chwastu skutkować będzie jego przetrwaniem.

Kolejnym elementem na który musimy koniecznie zwrócić uwagę to faza rozwojowa chwastów. Te, które już są po wschodach, muszą być w odpowiedniej fazie rozwojowej (zazwyczaj 2-4 liście). Pamiętajmy również o możliwości pojawienia się zjawiska fitotoksyczności na liściach w przypadku wysokich dawek herbicydu czy też nakładek (w sytuacji gdy zwalczamy chwasty w zaawansowanych fazach rozwojowych niemal zawsze konieczne będzie zastosowanie maksymalnych dawek). Niemniej akurat w tym przypadku także po zabiegu doglebowym mogą wystąpić fitotoksyczne objawy. 

Optymalne warunki kluczem do sukcesu

Zabiegu nie warto odkładać na późniejsze fazy rozwojowe także ze względu na warunki meteorologiczne, a zwłaszcza temperatury. W końcówce września średnia temperatura jest już niższa i mogą pojawić się bardzo chłodne noce, które nie tyle co prowadzą do braku skuteczności, co wydłużają pobranie przez roślinę, a co za tym idzie efekt działania herbicydu jest spowolniony. 

Wydawać by się mogło więc, ze zabieg powschodowy jest rozwiązaniem gorszym. Niektóre badania wykazują co prawda lepsze plonowanie plantacji ochroniony przed chwastami bezpośrednio po siewie w stosunku do tych chronionych powschodowo. Nie jest to jednak reguła. Oczywiście - w przypadku niskiego uwilgotnienia lepiej jest zastosować ochronę sekwencyjną (ochrona podzielona na zabieg doglebowy i powschodowy w obniżonych dawkach) niemniej nie zawsze warunki polowe oraz także elementy czysto organizacyjne pozwalają na taki zabieg. W przypadku kiedy stosujemy ochronę powschodową może być ona w pełni skuteczna, ale musimy mieć na uwadze odpowiednia temperaturę oraz fazę rozwojową rzepaku oraz samych zwalczanych chwastów. Tutaj również warunki wilgotnościowe są dość ważne ponieważ substancje aktywne dedykowane do tych zabiegów działają również doglebowo.