Uprawy roślin bobowatych, w tym grochu i bobiku, mogą być atakowane przez wiele gatunków szkodliwych owadów. Jedną z ważniejszych grup szkodników upraw są mszyce, a wśród nich mszyca grochowa mogąca zasiedlać praktycznie wszystkie gatunki roślin z rodziny bobowatych, wpływając negatywnie na ich wzrost i plonowanie.

Wzrost areału uprawy tej grupy roślin w ostatnich latach rodzi obawy, że presja ze strony szkodników może się stać jeszcze wyraźniejsza. Dodatkowe problemy dotyczące ochrony tych upraw mogą wynikać także z dostosowywania się szkodników do zmian klimatu. Jednym z elementów niechemicznej metody zwalczania szkodników jest korzystanie z odmian odpornych na żerowanie określonych gatunków.

GROCH NAJSMACZNIEJSZY

Mszyce przy wyborze rośliny żywicielskiej w pierwszej kolejności kierują się jej barwą. Również czynniki takie jak smak (np. zawartość aminokwasów czy alkaloidów), zapach bądź stan fizjologiczny roślin decydują o akceptacji poszczególnych gatunków i odmian. Podjęcie przez mszycę żerowania właściwego, z dotarciem do głębiej położonych tkanek, i rozwoju na danym gatunku czy odmianie poprzedza płytsze żerowanie próbne, kiedy mszyca ocenia, czy "trafiła" na właściwe źródło pokarmu. W przypadku akceptacji mszyca od razu zaczyna rodzić larwy, a te kolejne - w larwach będących jeszcze w ciele matki rozwija się już następne pokolenie, co tłumaczy ich nagłe, z dnia na dzień, masowe pojawy na plantacjach.

W prowadzonych do tej pory badaniach stwierdzano, że rośliny grochu i bobiku są bardziej atrakcyjne dla mszycy grochowej niż np. lucerna, koniczyna czy łubin wąskolistny. Wykazano, że mszyce chętniej żerują na roślinach i odmianach pozbawionych owłosienia, o cienkiej skórce i blaszce liściowej. Z kolei niektóre związki zawarte w roślinach ograniczają żerowanie, a niektóre wręcz działają destrukcyjnie na organizm mszyc. Groch i bobik mają mniejsze stężenie gorzkich i trujących alkaloidów niż np. łubiny, a zawierają za to więcej korzystnych dla mszyc aminokwasów. Również poszczególne odmiany grochu i bobiku różnią się w obrębie gatunku, choć nie tak znacznie, zawartością tych składników. Rośliny bobiku charakteryzują się w zależności od odmiany różną zawartością tanin, które uważane są za związki wpływające negatywnie na trawienie zwierząt hodowlanych. Z tego względu hodowla nowych odmian ukierunkowana jest w stronę obniżenia zawartości tych związków. Z drugiej strony badania pokazują, że jednak taniny pełnią funkcję obronną przed agrofagami, dlatego tradycyjne odmiany wysokotaninowe są w mniejszym stopniu uszkadzane przez fitofagi, w tym również mszyce w porównaniu z odmianami bobiku o niższej zawartości tanin.

ZAWARTOŚĆ BIAŁKA DECYDUJE

W przeprowadzonych w warunkach kontrolowanych w IOR-PIB obserwacjach przetestowano pod kątem podatności na mszycę grochową dwie odmiany grochu pastewnego o zbliżonej zawartości białka (Milwa i Model), trzy ogólnoużytkowe odmiany grochu o różnej zawartości białka ogólnego (Mecenas, Mentor i Muza) oraz dwie odmiany bobiku - niskotaninową (0,03 mg/g s.m.) Amulet i tradycyjną, o wyższej zawartości tanin (0,5 mg/g s.m.) - Nadwiślański. Przede wszystkim wykazano, że z tych dwóch gatunków groch jest lepszą rośliną żywicielską dla mszycy grochowej, choć na niskotaninowej odmianie bobiku mszyce rozwijały się tylko niewiele słabiej. Spośród wybranych do testów odmian grochu rozwój mszyc przebiegał najlepiej na odmianach Mecenas i Milwa, które charakteryzowały się wyższą od pozostałych odmian zawartością białka. Natomiast z obydwu wybranych do badań odmian bobiku niskotaninowa odmiana Amulet była lepszym gospodarzem dla mszycy grochowej, na której po okresie 2 tygodni stwierdzono zbliżoną liczebność mszyc w porównaniu do testowanych odmian grochu.

BIOLOGIA ROZWOJU

Mszyca grochowa (Acyrthosiphon pisum) jest stosunkowo duża - do 5 mm, jasnozielona (czasami bardziej żółta lub różowa, w zależności od biotypu), z zielonymi syfonami i długimi, także zielonymi odnóżami. Pomimo jej "gabarytów" trudno ją czasami zauważyć na zielonych częściach rośliny. Jest tzw. gatunkiem holocyklicznym, czyli takim, który przechodzi pełny rozwój, w trakcie którego pojawiają się formy płciowe. Stadium zimującym jak u większości mszyc jest jajo, składane przez samice mszycy grochowej na liściach i pędach wieloletnich roślin bobowatych, najczęściej na lucernie i koniczynie. Wczesną wiosną na tych roślinach pojawiają się pierwsze larwy, które rozpoczynają żerowanie na młodych liściach. Przez okres ok. 2 miesięcy rozmnażają się żyworodnie, wydając kilka pokoleń. Pod koniec maja pojawiają się formy uskrzydlone (tzw. migrantki) przelatujące na plantacje grochu, bobiku i innych jednorocznych roślin bobowatych. Tam w ciągu lata rodzi się nawet 6 pokoleń mszyc, które mogą kolonizować liście, pędy, wąsy, kwiaty i strąki, jednak najchętniej żerują na najmłodszych, wierzchołkowych częściach roślin. Pod koniec wegetacji ponownie pojawiają się osobniki uskrzydlone (tym razem to tzw. reemigrantki) przelatujące z powrotem na wieloletnie rośliny bobowate, na których rodzą samce i samice, a po kopulacji cykl rozwojowy zamyka się złożeniem zapłodnionych jaj.

U mszyc wyróżnia się dwa rodzaje szkodliwości - bezpośrednią i pośrednią. Pierwsza z nich to osłabianie kondycji rośliny, zahamowanie wzrostu i obumarcie fragmentów lub przy masowym wystąpieniu nawet całych roślin na skutek wysysanie soków z tkanek. Z kolei pośrednia szkodliwość mszyc związana jest z ich zdolnością do przenoszenia groźnych wirusów, w charakterze tzw. wektorów. W tym aspekcie mszyca grochowa jest wektorem m.in. wirusów BYMV powodujących żółtą mozaikę fasoli i zwykłą mozaikę grochu na roślinach bobowatych. Masowo zasiedlone przez mszyce rośliny są także bardziej podatne na porażenie przez patogeny, które wnikają w miejscach uszkodzeń tkanek, a na wydzielanej spadzi mogą rozwinąć się grzyby sadzakowe. W takiej sytuacji rośliny często w ogóle nie zawiązują strąków, przez co plon jest znacznie mniejszy.

Mszyca grochowa jest wymieniana jako ważny gospodarczo szkodnik grochu i bobiku, choć na bobiku pojawia się stosunkowo późno i w rozproszonych koloniach. Niemniej działania o charakterze prewencyjnym, a więc również dobór odpowiedniej odmiany, pozwalają ograniczyć ryzyko strat ze strony mszyc i tym samym zredukować poziom chemizacji, co jest jednym z podstawowych założeń integrowanej ochrony roślin.

Artykuł ukazał się w wydaniu 4/2017 miesięcznika "Farmer"