Wysokość plonu buraka cukrowego jest bezpośrednio związana z liczbą roślin na jednostce powierzchni i uzyskaniem wyrównanej i pełnej obsady. W takich warunkach rośliny dobrze się rozwijają, szybko zakrywają międzyrzędzia, w łanie utrzymuje się wilgoć, a poprzez zacienianie gleby ograniczony jest rozwój chwastów. Pomijając czynnik ludzki, czyli błędy na etapie przeprowadzenia siewu, na ustalenie docelowej obsady roślin ma wpływ bardzo wiele czynników. Wymieńmy te, które najczęściej mogą ukształtować ten parametr.  

Siew w nieogrzaną glebę i przymrozki wiosenne

Plantacje buraka powinny być założone najwcześniej, jak to możliwe, gdyż jest to gwarancją wysokiego plonu korzeni o dobrej jakości. Do siewu można przystąpić, gdy temperatura gleby na głębokości ok. 5  cm wynosi minimum 5°C. Problem może pojawić się wtedy, gdy po siewie przychodzi chłodny okres. Wówczas tempo wschodów bardzo się przedłuża, nawet do 3-4 tygodni. Należy także mieć świadomość, że siew w zbyt chłodną glebę sprzyja porażeniom siewek przez choroby zgorzelowe, a to ryzyko strat w obsadzie. Zagrożeniem są także przymrozki wiosenne. Wbrew pozorom plantacje buraka nieczęsto ulegają poważnym szkodom z tego tytułu, by dochodziło do konieczności przesiewu plantacji.  Wiele zależy od tego, jak duży był przymrozek, jak długo trwał i w jakiej fazie były rośliny w tym czasie. Siewki w fazie potocznie zwanej „prostującego się kolanka” są najbardziej wrażliwe i już przymrozek -3°C spowodować może uszkodzenia. Z kolei młode rośliny, które już mają liście właściwe, mogą przetrwać nawet spadki temperatur dochodzące do -8°C.

Zaskorupienie gleby i erozja glebowa

Burak cukrowy nie wybacza błędów agrotechnicznych. Jeśli po niewłaściwej uprawie gleba będzie zbyt rozpylona lub naturalnie charakteryzować się będzie dużą zawartością części spławialnych i małą zawartością próchnicy, istnieje duże ryzyko powstawia zaskorupienia gleby. Wystarczy, że na krótko po siewie wystąpią opady o charakterze nawalnym, a następnie zagęszczona wierzchnia warstwa gleby podczas osuszania utworzy skorupę, która stawiać będzie mechaniczny opór dla kiełkujących nasion. Siewki wówczas są poskręcane i zdeformowane, bez szans na normalny rozwój. Przy nawalnych deszczach może także dojść do gwałtownego przemieszczenia się wody opadowej i działania erozji wodnej. Młode rośliny mogą zostać wyrwane, przemieszczone lub zamulone przemieszczającą się glebą. Z kolei, jeśli po siewie wystąpią susza i silne wiatry, plantacje narażone są na działanie erozji wietrznej. W takich warunkach silny wiatr może wywiać nasiona, zasypywać rośliny albo drobinki piasku mogą uszkadzać siewki, łącznie z ich całkowitym ścięciem. 

Susza i piętrowe wschody

Susza na terenie Polski pojawia się częściej, szczególnie w Wielkopolsce, na Kujawach, Podlasiu, Pomorzu Zachodnim, Ziemi Łódzkiej. Jeśli po siewie w glebie wilgoci jest za mało, zaburzony jest proces kiełkowania i wschodów. Nasiona wówczas wschodzą nierówno, a część z nich długo nie jest aktywna. Bywa również tak, że otoczka nasiona pod wpływem niewielkiej wilgoci pęka, ale kiełek z powodu braku wody zamiera. Żywe nasiona, które nie zostały pobudzone do wzrostu, mogą po opadach wykiełkować, dając tym samym tzw. piętrowe wschody. Na takiej plantacji przez długi czas rośliny znajdować się będą w różnych fazach rozwojowych, co nie sprzyja wykonywaniu zabiegów ochrony i pielęgnacji.  

Siewki uszkodzone przez szkodniki

Nieregularne wygryzienia, obgryzienia mogą powodować takie gatunki, jak: ryjosz burakowiec, chrząszcze sprężykowatych, a głównie w południowo-zachodniej części kraju szarek komośnik. Nakłucia lub wygryzienia tkanki, tzw. okienka, powoduje z kolei pchełka burakowa. We wczesnych fazach rozwojowych pojawiać się może także mszyca trzmielinowo-burakowa. Więcej na temat szkodników i uszkodzeń przez nie wyrządzanych przeczytać można w kolejnym artykule tego numeru „Farmera”.

Herbicydy mogą dobić słabe rośliny

Należy mieć świadomość, że gdy warunki po siewie nie są sprzyjające, to znacznie utrudnione bywa przeprowadzenie programu odchwaszczania buraka. Jeśli młode siewki są osłabione, uszkodzone lub nierównomierne w rozwoju, stają się bardzo wrażliwe na stosowane herbicydy. Pojawia się wówczas dylemat, jak postępować, gdyż wykonanie zabiegów może być przyczyną poważnego stresu herbicydowego, a nawet doprowadzić do obumarcia najsłabszych siewek. Z kolei zbyt długie zwlekanie z zabiegiem może poskutkować tym, że chwasty „uciekną” z fazą rozwojową i staną się mniej wrażliwe na zastosowane herbicydy, co grozi dużym zachwaszczeniem. Jak zatem działać w tak niestandardowych sytuacjach? Pojawiają się wówczas różne zalecenia. Przykładowo, jeśli z powodu pogody dojdzie do opóźnienia pierwszego zabiegu, wówczas w kolejnym warto zwiększyć dawkę preparatów i/lub drugi zabieg wykonać kilka dni po pierwszym. Dobrym wyjściem będzie także zastosowanie dodatkowego adiuwantu. Należy także pamiętać, że w tym roku wielu plantatorów z powodu ubytku substancji czynnych zostało zmuszonych do realizacji zupełnie nowych programów odchwaszczania. Eksperci spodziewają się, że w tej sytuacji liczba zabiegów może wzrosnąć od standardowych 3 do 5. Ponadto w programach widnieć będzie więcej produktów i w niższych dawkach. Oznacza to, że na swoich polach plantatorzy będą niektóre herbicydy testować po raz pierwszy, a to rodzi obawę popełnienia błędów, które wpływać mogą na obniżoną skuteczność takich aplikacji oraz pojawianie się na roślinach silnego stresu herbicydowego.