• Moment aplikacji regulatora jest uzależniony od fazy rozwojowej rośliny, a ta z kolei jest pochodną temperatury, warunków hydrologicznych oraz długości dnia.
  • Odpowiednia faza regulacji zbóż to faza pierwszego kolanka – BBCH 31. Fazę te łatwo rozpoznamy po rozcięciu rośliny – kolanko będzie odsunięte od węzła krzewienia o ok. 1 cm. Wówczas aplikacja retardantu jest jak najbardziej wskazana.
  • Większość popularnych regulatorów zbóż potrzebuje do pełnej skuteczności działania temperatury powyżej 10 st.C oraz dobrego nasłonecznienia.

Mając w pamięci fundamentalne kwestie dotyczące regulacji zbóż, możemy przystąpić do oceny fazy rozwojowej i podjęcia decyzji o zastosowaniu retardantów. Co jednak, jeśli pomimo optymalnej fazy rozwojowej nie będzie warunków do wykonania zabiegu?

Niskie temperatury a skuteczność regulacji zbóż

W przypadku, kiedy należy już rozpocząć tzw. skracanie zbóż, a temperatury są stosunkowo niskie, możemy sięgnąć po substancję aktywną, jaką jest proheksadion wapnia. Jego przewaga nad stosowanym często w oziminach trineksapakiem etylu polega na tym, że działa skutecznie w niższych temperaturach (już od 5⁰C). Takie rozwiązanie jest dobrą propozycją również w sytuacji słabszego nasłonecznienia. Pamiętajmy, że okres od strzelania w źdźbło do liścia flagowego, a w międzyczasie rozwój kolejnych międzywęźli, jest niezwykle dynamiczny. Pomimo nieco niższych temperatur fazy na regulację będą nam szybko uciekać – wówczas proheksadion wapnia może być w zasadzie jedynym skutecznym rozwiązaniem. Substancja ta występuje na rynku w kilku produktach, m.in.:

  • Canopy,
  • Medax Max,
  • Medax Top 350 S.C.,
  • Regalis Plus 10 WG.

Trineksapak na warunki optymalne

Trineksapak etylu, który jest najczęściej stosowany w regulacji zbóż, działa najlepiej w temperaturach 10-15⁰C, a dobowa średnia powinna mieścić się w minimalnych granicach 8-10⁰C. Tak jak wspominaliśmy, potrzebuje dobrego naświetlenia, aczkolwiek sama aplikacja nie musi być wykonywana w warunkach „mocnego słońca”. Odpowiedni poziom promieniowania UV będzie jednak konieczny, aby działanie trineksapaku etylu zostało w roślinie aktywowane. Trineksapakiem zatem regulujemy, kiedy temperatura wynosi przynajmniej 10⁰C, a w kolejnych godzinach i dniach po zabiegu synoptycy prognozują słoneczną i w miarę ciepłą pogodę. Stosując trineksapak etylu, mamy do dyspozycji wiele produktów, m.in.:

  • Moddus 250,
  • Windsar,
  • Optimus,
  • Modan,
  • Cuadro.

Nie zawsze zastosowanie tej substancji będzie najlepszym rozwiązaniem w przypadku wczesnej wiosny i nieprzewidywalnej aury. W sytuacji, kiedy mamy do czynienia z ryzykiem niższych temperatur, można sięgnąć po rozwiązanie będące połączeniem omawianego wyżej proheksadionu wapnia i trineksapaku (Medax Max). Substancje będą się wzajemnie uzupełniać i poniekąd dostosowywać do temperatury.

Chlorki najlepiej od 10 st.C

Chlorek chloromekwatu wymaga średniej dobowej temperatury na minimalnym poziomie 5-7⁰C. Jednak znacznie lepiej działa w przypadku, kiedy ta sięga przynajmniej 10⁰C. Preparaty oparte na tej substancji są zazwyczaj tańsze aniżeli regulatory oparte na trineksapaku, etefonie, proheksadionie wapnia czy też chlorku mepikwatu. Niemniej pomimo tego, że wymagania cieplne są niższe niż w przypadku chociażby trineksapaku, sam efekt regulacyjny jest również troszkę słabszy. Aby poprawić efekt regulacyjny, chorek chloromekwatu dobrze jest stosować np. z trineksapakiem (wówczas potrzebujemy wyższej temperatury).

Jeśli będziemy stosować chlorek mepikwatu, to również musimy liczyć się z tym, że temperatury muszą być nieco powyżej 10⁰C. W zbożach substancja ta jest łączona z proheksadionem wapnia, dzięki czemu także możemy uniezależnić się od niższych temperatur.

Sam odpowiedni zakres temperatur w momencie zastosowania regulatorów wzrostu nie zagwarantuje nam pełnej skuteczności. Dobrze byłoby, gdyby choćby minimalne temperatury dla danej substancji utrzymywały się przez kilka kolejnych dni.

Skracanie a przymrozki

Absolutnie nie rozpoczynamy regulacji, jeśli w prognozach zapowiadane są choćby najmniejsze przymrozki w ciągu najbliższych 5 dni. Istnieje wówczas bardzo duże ryzyko uszkodzenia roślin, na które zastosowano retardant. Krótko rzecz ujmując – skracanie przed przymrozkami przyniesie więcej szkody niż pożytku. Dobrze będzie też, nawet pomimo konieczności szybkiego wjazdu na plantację, odczekać po przymrozkach ok. 2 dni z regulacją.

Wykonanie zabiegu regulacji w czasie trwania stresu (susza, przymrozek) grozi pojawieniem się na roślinach wyraźnych oznak reakcji roślin na skumulowany stres. Najczęściej są to objawy fitotoksyczności w postaci przypaleń, nekroz powstałych na końcówkach liści
Wykonanie zabiegu regulacji w czasie trwania stresu (susza, przymrozek) grozi pojawieniem się na roślinach wyraźnych oznak reakcji roślin na skumulowany stres. Najczęściej są to objawy fitotoksyczności w postaci przypaleń, nekroz powstałych na końcówkach liści

Susza – skracać czy nie?

W przypadku suszy wielu plantatorów całkowicie rezygnuje z regulacji. Nie zawsze jest to jednak dobra decyzja. Zasada działania znakomitej większości substancji aktywnych należących do grupy regulatorów polega na hamowaniu syntezy giberelin oraz stymulacji syntezy cytokinin – czyli ogólnie rzecz ujmując, na regulacji gospodarki hormonalnej rośliny. Często jednak panuje przekonanie, że regulacja polega na skracaniu korzenia, co w warunkach suszy przyczyni się do gorszego rozwoju rośliny. Nie jest to jednak prawda – regulatory mają bardzo dobry wpływ na rozwój korzeni. Niemniej w przypadku suszy dawka retardantu musi być obniżona (często nawet o połowę pełnej zalecanej dawki). Takie same działania dotyczące obniżenia dawki musimy także podejmować na najsłabszych kawałkach. Inną opcją w przypadku występowania okresowego niedoboru wody jest podzielenie dawki. Nie warto jednak całkowicie rezygnować z regulacji – przynajmniej w większości przypadków. W sytuacji, gdy chociażby opady przyjdą później, na skracanie będzie już za późno, a ryzyko wylegania wzrośnie do wysokiego poziomu. Niemniej, jeśli mamy do czynienia z długotrwałą suszą, efekt podania retardantu również może być niekorzystny. Pamiętajmy, że tak jak w przypadku każdego innego zabiegu pestycydowego, tak i tutaj nie powinno się podawać regulatora na roślinę zestresowaną, osłabioną brakiem wody.

Susza albo zimno – lepiej przeczekać

Musimy być gotowi na różne scenariusze pogodowe. Dotyczy to w specyficzny sposób tego sezonu. Wiele gospodarstw zaopatrzyło się w ochronę roślin jeszcze w styczniu czy lutym, a niektóre jeszcze pod koniec ubiegłego roku. W przypadku regulatorów oznacza to, że będziemy musieli dostosować się z aplikacją zakupionych retardantów do panujących warunków pogodowych. Jeśli dysponujemy preparatami wymagającymi wyższych temperatur, a w momencie fazy BBCH 31 nie ma minimalnych warunków termicznych, to poczekajmy z zabiegiem do drugiego czy trzeciego kolanka. Mimo że faza nie jest już wówczas optymalna, to i tak będzie to lepsze rozwiązanie aniżeli oprysk wykonany w zimnie. 

Przeszkodą do przeprowadzenia zabiegu regulacji zbóż są wyraźne oznaki deficytu wody. Wówczas istnieje dylemat, jak podejść do takiego zabiegu. Jedną z metod jest zmniejszanie dawki retardantu i powtórzenie zabiegu w momencie poprawy warunków i kondycji roślin
Przeszkodą do przeprowadzenia zabiegu regulacji zbóż są wyraźne oznaki deficytu wody. Wówczas istnieje dylemat, jak podejść do takiego zabiegu. Jedną z metod jest zmniejszanie dawki retardantu i powtórzenie zabiegu w momencie poprawy warunków i kondycji roślin

W przypadku, kiedy faktycznie nie udało się nam wjechać na plantację wcześniej (z powodu przedłużającej się suszy, przymrozków czy chłodów), pozostaje nam jeszcze etefon. To znana substancja aktywna występująca m.in. w preparacie Cerone. Możemy zaaplikować etefon jeszcze w fazie liścia flagowego. Pamiętajmy jednak, że jest to plan B, gdyż jeśli nie występują zjawiska niekorzystne, o których mówiliśmy, to regulację wykonujemy od fazy pierwszego kolanka.

Kiedy nie regulować?

Nie regulujemy, jeśli temperatura jest w momencie zabiegu niższa niż 5⁰C (proheksadion wapnia), a dla większości preparatów niższa niż 10⁰C. Aby substancja aktywna została dobrze pobrana przez roślinę, to w momencie zabiegu trzymamy się minimalnych etykietowych temperatur.

Nie regulujemy, jeśli w ciągu najbliższych 5 dni zapowiadane są przymrozki.

Nie regulujemy w dzień bezpośrednio po wystąpieniu przymrozków.

Nie regulujemy, kiedy roślina przeżywa stres – wahania temperatur, długotrwała susza także mogą być powodami do rezygnacji z zabiegu, zwłaszcza na słabych ziemiach.

Tak więc mimo tego, że regulacja jest zabiegiem wskazanym, nie wykonujemy jej na siłę. Tym bardziej że warunki stresogenne dla rośliny, jak choćby susza czy przymrozek, po zastosowaniu retardantu mogą mieć na roślinę niezwykle negatywny wpływ – czasem nawet większy niż zastosowanie fungicydów w warunkach stresowych.