Nalot słodyszka rzepakowego może być powodem bardzo dużych strat, zwłaszcza w plantacjach osłabionych, które dominują w tym roku. W wyniku żerowania rzepaki mogą nie zakwitnąć, gdyż u roślin będących w słabszej kondycji jest mocno ograniczona zdolność ich regeneracji uszkodzeń. Późniejsze żerowanie, kiedy rzepak kwitnie to przede wszystkim mniej pyłku dla zapylaczy.

Próg ekonomicznej szkodliwości dla słodyszka rzepakowego w fazie zwartego kwiatostanu to 1 chrząszcz na roślinie, a w fazie luźnego kwiatostanu 3-5 chrząszczy na roślinie. Dobierając preparaty do zwalczania słodyszka rzepakowego trzeba zwrócić uwagę na panującą temperaturę i dobrze jest kierować się wrażliwością szkodnika na substancję czynną. Im większa wrażliwość, tym mniejsze prawdopodobieństwo nabycia odporności w kolejnym pokoleniu szkodnika.

W tej chwili kwitną chwasty: przetaczniki, gwiazdnica pospolita, jasnoty oraz tobołki polne. Czas kwitnienia chwastów oznacza moment zwalczania słodyszka rzepakowego.

- Stosowanie preparatów dłużej działających, np. opartych o chloropiryfos (związek z grupy fosforoorganicznych) wymaga trzydniowej prewencji. Oznacza to, że nie powinno stosować się takich preparatów na trzy dni przed kwitnieniem zarówno rzepaku, jak i chwastów – powiedział w rozmowie z redakcją prof. dr. hab. Marek Mrówczyński, przewodniczący Komisji ds. rejestracji środków ochrony roślin, przy MRiRW.