Kilka lat temu w lipcu do IOR-PIB TSD Rzeszów napłynęły sygnały z Opolszczyzny, że znaczna część roślin została wyłamana w połowie wysokości. O szkodę tę podejrzewano ploniarkę gnijkę. Jak się jednak później okazało, rośliny były wolne od chorób i szkodników, a powodem złomów był się snapping, który ujawnił się na dużej plantacji po wiatrach i silnych deszczach. Można zatem rzec, że od tamtego czasu pojęcie snapping pojawiło się w środowisku kukurydziarzy, choć od razu trzeba zaznaczyć, że świat zna je od dawna. W Polsce jednak mechanizm powstawania złomów nie był powszechnie znany i często wskazywano, że przyczyną tego zjawiska są szkody łowieckie lub szkody po ploniarce. 

Początkowo pojęcie „łamliwości łodyg” nie weszło do kanonu zaburzeń fizjologicznych kukurydzy (obok choćby wylegania, kolbowiech, palcowatości, wielokolbowości itd.), niemniej obecnie, po kilku latach już widać, że zarówno firmy hodowlane, doradcy, jak i rolnicy posługują się jego odpowiednikiem angielskim, czyli terminem „snapping”. To poniekąd dobre określenie, zważywszy, że snapping niekoniecznie oznacza łamanie się łodyg, wszak często się one wyginają i deformują. 

Czym jest snapping? 

To nic innego, jak okresowa kruchość tkanek roślin kukurydzy wywołująca określone skutki wizualne lub też przemijająca bezobjawowo. Gdy zaburzenie ujawnia się, to zwykle przyjmuje postać uszkodzenia łodygi w połowie wysokości rośliny, w miejscu węzła, który jak wiadomo, zazwyczaj jest jedną z najtwardszych części kukurydzy. Uszkodzenie może przybrać formę lżejszą bądź cięższą. 

Pierwsza opcja to wygięcie się łodygi tuż nad węzłem w poziomie i następnie dalszy jej pionowy wzrost. Powstaje wówczas nieodwracalne skrzywienie – mniejsze bądź większe. Im większa część fragmentu łodygi znajduje się poziomo, tym większe naprężenia w tkankach w miejscu styku poziomo ułożonej łodygi z węzłem, a tym samym, jeśli dojdzie do zawiązania się kolb na tej wygiętej części, to rośnie ryzyko złomu całości.

Druga opcja to już, niestety, złom łodygi, zanim roślina zacznie wiechować, a to już pełna strata w obsadzie roślin. Im więcej zatem łodyg się wyłamie, tym niższy plon zielonej masy, a potem ziarna. Tutaj problemem jest też to, że kruche tkanki są bardzo podatne na nawet niewielkie naprężenia, czyli wystarczy wiatr, silny deszcz, przejście zwierzęcia czy przejazd traktora i już powstają wyłamane place. 

Snapping w formie łagodnej, powodujący trwałe wygięcie łodygi
Snapping w formie łagodnej, powodujący trwałe wygięcie łodygi

Zjawisko snappingu na całe szczęście nie występuje powszechnie. Pojawia się lokalnie i dotyka tylko niektórych odmian i zwykle we wczesnych fazach rozwojowych, rzadziej w czasie wiechowania. W Polsce dotychczas snapping obserwowano od połowy czerwca do połowy lipca, gdy rośliny były w fazach od 6 liści do 3-4 kolanek (a przy wczesnych odmianach w czasie ukazywania się czubka wiech). Literatura przedmiotu potwierdza te terminy, gdyż choćby w USA snapping ujawnia się często w fazie 5-8 liści, a potem w fazie wytwarzania dalszych kolanek do fazy wiechowania i pojawu kolb. 

Nie można jednak jednoznacznie wykazać, że to w 100 proc. wina odmiany, gdyż pogoda i niektóre zabiegi pielęgnacyjne sprzyjają temu zjawisku. Można zatem wskazać, że raczej jest to skutek łącznego oddziaływania kilku czynników.

Przyczyny snappingu

Wśród przyczyn powstawania snappingu można wymienić:

  • Predyspozycja odmiany na tego typu okresową kruchość tkanek – problemem jest to, że trudno wskazać, jaka to konkretnie odmiana, zważywszy na fakt, że snapping pojawia się lokalnie i ma często także dodatkowe, lokalne uwarunkowania, na które wpływa pogoda, ale i zabiegi uprawowe. 
  • Zbyt wysokie dawki azotu – przenawożenie kukurydzy azotem to jedna z przyczyn snappingu. Zbyt wybujałe rośliny po wysokich dawkach azotu mają zwykle zwiększoną kruchość tkanek, a to może powodować skrzywienia łodygi i złomów, nie wspominając o innych zagrożeniach, jak np. wyleganie korzeniowe.
  • Zbyt gęsty siew i wzajemna konkurencja roślin o światło mogą powodować wzrost podatności na złomy.
  • Duże skoki temperatur pomiędzy dniem a nocą, a także podczas burz i wiatrów. Elastyczne tkanki, gdy cały czas jest ciepło, z chwilą nagłego spadku temperatury stają się sztywne i np. przy porywach wiatru mogą wykazywać podatność na wyginanie się oraz złomy.
  • Wysoki turgor komórek, połączony z bardzo szybkim ich wzrostem i dużym ciśnieniem wewnętrznym, może skutkować w trakcie silnych porywów wiatru wyłamywaniem się roślin w miejscu największych naprężeń, które zazwyczaj znajdują się w okolicach węzłów. 
  • Snapping może być także skutkiem reakcji fitotoksycznej odmiany na stosowane herbicydy głównie z grupy regulatorów wzrostu. W USA obserwowano takie uszkodzenia u niektórych odmian potraktowanych herbicydami zawierającymi następujące substancje czynne: 2,4-D, dikamba oraz clopyralid. Zaburzenia wywołane przez herbicydy w merystemach, które odpowiadają za wzrost komórek, a są m.in. zlokalizowane w węzłach i w korzeniach, może prowadzić do wyginania się roślin (w tym wylegania), a nawet złomów. 

Biorąc pod uwagę ryzyko lokalnego wystąpienia snappingu, zawsze trzeba sprawdzić, czy jest to skutek kruchości tkanek wynikającej z cechy odmiany czy też zastosowanych działań pielęgnacyjnych, w tym nawożenia i odchwaszczania. Takie działanie jest kluczowe, choćby w celach reklamacyjnych. Dodatkowo w miejscu powstania złomu trzeba zawsze szukać potencjalnej obecności szkodników, ale i patogenów. Jeżeli w gospodarstwie były przypadki wyłamywania się roślin, to tym bardziej w czerwcu i lipcu trzeba obserwować łan, czy sytuacja się nie powtarza.