• Nadszedł intensywny czas monitorowania szkodników w kukurydzy. Obecne są już w łanach dwa najgroźniejsze dla niej gatunki: stonka kukurydziana oraz omacnica prosowianka.
  • Zwalczanie stonki kukurydzianej oraz omacnicy powinno opierać się o stały monitoring plantacji. Wyznaczenie terminu zabiegu jest trudne, ale jednocześnie kluczowe dla skuteczności ochrony. 
  • Po raz ostatni można użyć indoksakarb zarejestrowany i na omacnice i na chrząszcze stonki kukurydzianej. Omacnicę można dodatkowo zwalczać insektycydami na bazie lambda-cyhalotryny, chlorantraniliprolu i tebufenozydu. 

Chrząszcze stonki kukurydzianej są już widoczne w łanach kukurydzy

-IOR od 2005 roku prowadzi monitoring stonki kukurydzianej na swoich polach doświadczalnych, a od 2014 roku jest jedyną jednostką w Polsce, która to robi, gdyż stonki się urzędowo nie monitoruje. Z tego powodu nie wiadomo dokładnie gdzie ona już dotarła, pomijając dane wyrywkowe. Monitoring z roku 2022 pokazał, że susza jaka dotknęła Podkarpacie obniżyła liczebność i szkodliwość larw stonki, ale mimo wszystko sporo chrząszczy na polach prowadzonych w monokulturze zaczęło z początkiem lipca wylatywać z poczwarek - mówi w rozmowie z farmer.pl prof. Bereś z IOR PIB w Poznaniu, STD w Rzeszowe. 

Jest to zwykły termin pojawu chrząszczy szkodnika, dlatego też najbliższe tygodnie będą kluczowe pod kątem ustalenia terminu zwalczania, który zwykle przypada pod koniec lipca i w pierwszej połowie sierpnia.

-Upały mogą jednak przyśpieszyć wylot chrząszczy, zatem istnieje duża szansa na to, że te gospodarstwa, które w drugiej połowie lipca będą zwalczać omacnicę mogą przy okazji obniżyć liczebność stonki jeżeli będzie użyty preparat zarejestrowany i na omacnicę i na stonkę (po raz ostatni jest to indoksakarb) - podkreśla naukowiec. 

- Gdyby lipiec nie sprzyjał licznym wylotom chrząszczy to jest prawdopodobieństwo, że zabiegi na stonkę trzeba będzie wykonać później. Pułapki feromonowe bardzo pomagają ustalić termin zwalczania bo pokażą czy nalot szkodnika wzrasta czy nie - radzi ekspert

Termin zabiegu na omacnicę musi być podparty własnym monitoringiem uprawy

-W związku z tym, że monitoring omacnicy prosowianki kuleje w kraju i niewiele osób go prowadzi trudno jest przewidzieć kiedy będzie zalecany zabieg chemiczny na omacnicę. Póki co szkodnik lata i stopniowo wzrasta liczebność samic. Pik liczebności może być za kilka dni, ale równie dobrze w połowie lipca, bądź pod koniec drugiej dekady tego miesiąca. Na ten moment nie da się tego przewidzieć, dlatego tak ważny jest monitoring - przypomina ekspert. 

W sezonie 2022 omacnica wyleciała później niż rok temu

-Na podstawie monitoringu możemy wyznaczyć termin zwalczania w konkretnym rejonie, zwłaszcza, że przez chłodną wiosnę sama omacnica później wyleciała Jej wyloty z poczwarek cały czas trwają, a upały mogą je przyśpieszać. Deszcze z kolei przechodzące przez kraj ograniczają te loty, więc dynamika lotu szkodnika w pułapkach świetlnych przypomina EKG - żartobliwie zauważa ekspert. 

Kiedy wykonać zabieg na omacnicę?

-Cały czas trzeba mieć rękę na pulsie. Tak niezobowiązująco mogę przypuszczać, że zapewne zabieg pierwszy będzie koło połowy lipca czyli w czasie licznych, ale nie masowych wylęgów szkodnika, ale to termin umowny, a mój własny monitoring go zweryfikuje. Drugi zabieg jest w czasie masowych wylęgów. Nie wiemy kiedy to wypadnie w tym roku. Czasem to 5-7, a czasem 10-12 dni po pierwszym zabiegu, czyli koniec drugiej do połowy trzeciej dekady lipca- tłumaczy prof. Bereś.

Nie polegać na jednej metodzie 

Jak zaznacza naukowiec: -Niestety pojawia się lokalnie też i taki problem, że monitorujący lot omacnicy za pomocą pułapek feromonowych nadal nic nie złapali. Niekoniecznie to oznacza brak szkodnika w uprawie. W moich doświadczeniach mam sytuację, że pułapka świetlna pokazała mi lot szkodnika od 16 czerwca i trwa on po dziś dzień, a jeden z testowanych feromonów zagranicznych nadal nie odłowił mi ani jednej omacnicy. Inne odłowiły po 1-2 sztuki, podczas, gdy na światło były już odłowy po 20 motyli w ciągu nocy. Przepaść między feromonami a światłem w przypadku omacnicy jest niekiedy przeogromna. Niestety, bo osobiście uważam, że feromony są doskonałe jak działają i mniej przy nich pracy niż przy pułapkach świetlnych.

- Mamy także pułapkę świetlną na Warmii i Mazurach i widzimy tam choćby jak deszcze przeszkadzały szkodnikowi w locie, podczas, gdy południowy-wschód Polski sechł i prażył się w tropikalnym upale, co zintensyfikowało lot szkodnika. Każdy region Polski powinien mieć zatem swoje punkty monitoringowe, bo odległości są zbyt duże aby móc nawet doradzać w zakresie terminu zabiegu - zaznacza.