Mijają dwa tygodnie od zakończenia siewu rzepaku ozimego w północnym pasie Polski. Niestety, ze względu na deficyt wody w glebie spowodowany długotrwałym brakiem opadów wschody roślin są nie równe, a miejscami nasiona nawet nie skiełkowały. Rolnicy patrzą z nadzieją w prognozy pogody wyczekując deszczu.

Niewyrównana plantacja

Jednym ze skutków suszy jest niewyrównanie plantacji, co w praktyce oznacza, że nasiona rzepaku nie kiełkują w tym samym czasie, a co za tym idzie – rośliny różnią się między sobą w rozwoju. W skrajnych przypadkach może to powodować złe przygotowanie roślin do zimy – jeśli rzepak nie zdąży wytworzyć rozety liczącej 8 – 12 liści i szyjki korzeniowej o grubości 0,8 – 1 cm to ryzyko jego wymarznięcia gwałtownie wzrasta.

 Z powodu braku opadów rośliny narażone są na stres już od najwcześniejszych faz rozwojowych. Najbardziej krytyczny jest etap, w którym roślina posiada cztery liście właściwe oraz odpowiednio długi i rozbudowany korzeń palowy – wówczas kończą się substancje zapasowe zgromadzone w nasieniu i metabolizm rośliny zmuszony jest do podjęcia fotosyntezy. Wtedy też rzepak zaczyna rozwój generatywny, który tworzy podwaliny pod plon. Istotą tej fazy rozwoju jest wykorzystanie nadmiaru glukozy, która syntetyzowana jest w procesie fotosyntezy, do tworzenia zawiązków pąków kwiatowych. Jedynym związkiem chemicznym niezbędnym do tego procesu jest woda, dlatego jej brak jesienią może stanowić czynnik ograniczający przyszłoroczne plonowanie rzepaku.

Chwasty

Mając do czynienia z plantacją, która od samego siewu boryka się z suszą i jej skutkami, należy zwrócić szczególną uwagę na kiełkowanie chwastów, które również nie jest równomierne. Problemy mogą mieć ci rolnicy, którzy zastosowali herbicydy doglebowe -może zaistnieć konieczność poprawienia zabiegu herbicydami nalistnymi.