W tym roku spotkania odbyły się w 4 lokalizacjach: Toruniu, Zamościu, Licheniu, oraz Prószkowie k. Opola. Reprezentantem świata nauki był prof. Dariusz Jaskulski z UTP w Bydgoszczy. Podczas swojego wykładu naukowiec omówił wybrane elementy agrotechniki roślin, na które powinniśmy szczególnie zwrócić uwagę w przypadku niekorzystnego przebiegu pogody. Jak zaznaczał profesor, średnia wieloletnia sumy opadów za ostatnie 30 lat praktycznie nie zmienia się. Mamy natomiast do czynienia ze skrajnymi sezonami, czyli albo z suszą w tle, albo z nadmiernymi okresowymi opadami. Coraz częściej zdarzają się także ekstremalne zjawiska meteorologiczne takie jak: gwałtowne burze, wiosenne przymrozki, deszcze nawalane, gradobicia, huragany czy silne mrozy. To sprawia, że obecnie gospodarowanie w tak niestabilnych warunkach jest obarczone dużym ryzykiem.

Z przytoczonych przez naukowca danych wynika, że terenowe zużycie i straty wody w okresie wegetacji wynoszą 1-6 mm (średnio 3-4 mm) dziennie. W okresie 200 dni wegetacji daje to 600-800 mm. Jak wiemy, niestety w wielu regionach kraju opadów jest mniej, a okresy z ich deficytem wydłużają się. Dlatego powinniśmy nauczyć się oszczędnie gospodarować wodą, by jak najwięcej tego dobra zabezpieczyć dla wegetujących roślin. Jak zaznaczał naukowiec, praktycznie każdym elementem agrotechniki możemy oddziaływać na bieżącą lub prognozowaną sytuację polową. Sztuką jednak jest podejmować mądre i trafne decyzje.

Najtrudniejsze jest gospodarowanie na glebach lekkich w warunkach niedoboru wody. Jak zaznaczył profesor gleby pod względem uziarnienia nie zmienimy, piasek zawsze zostanie piaskiem. Zdaniem naukowca musimy jednak nauczyć się odpowiednio uprawiać każdy typ gleby jakim dysponujemy w gospodarstwie. Powinniśmy przede wszystkim działać tak, aby zwiększać poziom próchnicy w glebie, gdyż na ten parametr już jakiś wpływ mamy. Próchnica bowiem ma wysoką pojemność wodną. W stosunku do swojej masy może zatrzymać 3- 5-krotnie więcej wody w formie dostępnej dla roślin. Zwiększając zawartości próchnicy o 1 proc. masy gleby zwiększamy jej masę o 30-50 t/ha. Taka masa może sorbować około 100-250 t H2O/ha, a to jest około 10-25 mm opadu. Niestety, aby zwiększyć poziom próchnicy o 1 proc. potrzeba działań naprawczych prowadzonych przez co najmniej 8-10 lat. Proces odwrotny, czyli degradacja próchnicy przebiega znacznie szybciej.

ZACZĄĆ OD ZAPRAWY

Jednym z bardzo ważnych elementów agrotechniki jest przemyślana ochrona roślin. W lata pogodowo niekorzystne ona również wymaga modyfikacji. Ochronę zawsze powinniśmy zacząć od zaprawiania. Firma do tego celu proponuje nową w sprzedaży zaprawę Maxim Power w formie płynnego koncentratu (FS) o działaniu układowym przeznaczony do zaprawiania zbóż. Opiera się ona na dwóch substancjach czynnych: sedaksan i fludioksonil. Jak poinformowano na konferencji, rozszerzono również zakres rejestracyjny dla zaprawy Maxim 025 FS (fludioksonil). Po wycofaniu tiuramu będzie to dobra alternatywna dla zaprawienia grochu czy łubinu. Ponadto etykieta będzie zezwalać na stosowanie jej w bobiku, fasoli, soczewicy i ciecierzycy.

PRZEDE WSZYSTKIM ODCHWAŚCIĆ

Jak podał podczas wykładu prof. Jaskulki zachwaszczenie na poziomie 200g.s.m/m2 zużywa około 80 mm wody, którą mogłaby wykorzystać roślina uprawna. Dlatego jeśli chcemy zabezpieczyć większą ilość wody dla roślin, musimy się solidnie przygotować do odchwaszczania. Do wiosennych zabiegów w zbożach Syngenta szczególnie zaleca zastosowanie jednego z dwóch rozwiązań. Jednym z nich jest Axial Komplett Pak. Gotowy pakiet na 2 hektary zbóż, który zawiera 2 herbicydy: Axial Komplett 50 EC oraz Winnetou 20 WG. Przeznaczony jest do zwalczanie chwastów jedno- jak i dwuliściennych. Pakiet w sumie zawiera 3 substancje czynne: pinoksaden, florasulam, metsulfuron metylu. Drugie to Avoxa Pak - rozwiązanie na 8ha. Składa się ono również z dwóch herbicydów: Avoxa 50 EC (pinoksaden, piroksulam), Camaro 306 SE (florasulam, 2,4 D). To rozwiązanie szczególnie jest zalecane w przypadku występowania na polach odpornej miotły miotłę na herbicydy z grupy ALS lub ACC. Oba rozwiązania można stosować do fazy drugiego kolanka (BBCH 32).

NA T1- TRADYCYJNIE

Do pierwszego zabiegu fungicydowego tzw. T1 od lat firma zaleca sprawdzone rozwiązanie składające się z mieszaniny dwóch preparatów Unix 75 WG (cyprodynil) + Tilt Turbo 575 EC (propikonazol, fenpropidyna). Pierwszy wymieniony zwalcza głównie choroby podstawy źdźbła. Drugi, pozostałe patogeny, pojawiające się w tej fazie, z mączniakiem prawdziwym na czele. Niestety, z powodu ograniczeń wprowadzonych na propikonazol, to ostatni rok sprzedaży Tilt Turbo. Jego zapasy będzie trzeba zużyć do marca 2020 roku.

MODDUS W NOWEJ FORMULACJI

Z ponad 20 letnią tradycją rodzina regulatorów zbóż opartych na trineksapaku etylu poszerza się o kolejny produkt. Oprócz tradycyjnego preparatu Moddus 250 EC oraz Moddus Start 250 DC (zalecany miedzy innymi do dokrzewiania chemicznego zbóż) od tego sezonu będzie dostępny nowy Moddus Flexi. Od pozostałych produktów różnić się będzie formulacją. Będzie to ME czyli mikroelmulsja. Jak zapewniają przedstawiciele firmy, dzięki temu produkt, charakteryzować się będzie lepszą rozpuszczalnością, będzie bardziej elastyczny w tworzeniu mieszanin zbiornikowych i ma być bezpieczniejszy dla roślin uprawnych również w warunkach stresowych.

ELATUS ERA NA T2

Od roku 2000 na terenie UE wycofano około 500 substancji czynnych, nowych natomiast przybyło niewiele. Dlatego każda nowa zarejestrowana substancja czynna jest na wagę złota. Jedną z nich jest solatenol, nowa substancja, która razem z protiokonazolem tworzy fungicyd Elatus Era. Solatenol zaliczany jest do grupy inhibitorów dehydrogenazy bursztynianowej (SDHI) – inhibitorów oddychania komórkowego i wykazuje skuteczne działania przeciwko wielu patogenom, sprawcom chorób liści zbóż. Dlatego firma Syngenta zaleca go szczególnie do drugiego wiosennego zabiegu fungicydowego tzw. T2.

KUKURYDZA, RZEPAK I BURAK CUKROWY

W czasie spotkania także omówiono wybrane zalecenia w innych niż zboża kłosowe gatunkach uprawnych. Do siewu kukurydzy zalecano odmianę SY Talisman, a do odchwaszczania będący już 11 lat w sprzedaży na rynku herbicyd Lumax 537,5 SE. W rzepaku ozimym i jarym do zwalczania zgnilizny tawrdzikowej zalecano Amistar Gold zawierający dwie substancje czynne asoksytrobina i difekononazol. Nowa etykieta rejestracyjna tego produktu także zezwala na stosowanie go w buraku cukrowym, przeciwko chwościkowi.