Zmieniające się warunki pogodowe mają coraz większy wpływ na występowanie szkodników, również i w uprawie kukurydzy, jednak nie tylko one przyczyniają się do intensywności ich występowania. Wpływ ma też nawożenie, które decyduje w dużej mierze o wysokości i jakości plonu. Zwiększa ono przecież tolerancję rośliny na porażenie przez choroby i żerowanie szkodników. Stopień presji agrofagów jest bowiem wypadkową jej odżywienia.

Badania na ten temat przeprowadzili naukowcy z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu i ze Stacji Doświadczalnej Oceny Odmian w Chrząstowie: prof. Piotr Szulc, dr Katarzyna Ambroży-Deręgowska, prof. Iwona Mejza i Daniel Krauklis. Praca opublikowana w „Progress in plant protection” nosi tytuł „Wpływ wybranych czynników agrotechnicznych na występowanie szkodników w uprawie kukurydzy”.

Ważna metodyka

Dokładnie oceniono występowanie skrzypionki zbożowej i ploniarki zbożówki w fazie siedmiu-ośmiu liści kukurydzy, a omacnicy prosowianki oczywiście później, bo w fazie BBCH 87-89 (od dojrzałości fizjologicznej widoczne czarne punkty u podstawy ziarniaka zawierają ok. 60 proc. suchej masy). Doświadczenia polowe prowadzono przez cztery lata i czynnikami, które w nich uwzględniono, były: głębokość umieszczenia nawozu mineralnego NP, rodzaj nawozu azotowego, a także termin jego aplikacji. Prowadzono je na polach Zakładu Dydaktyczno-Doświadczalnego Gorzyń (woj. wielkopolskie) w latach 2015-2018. Gleba, na której je wykonywano, zaliczana jest do IV kompleksu przydatności rolniczej (żytni bardzo dobry, klasa bonitacyjna IIIb). Siew przeprowadzono w następujących terminach: 24 kwietnia 2015 r., 28 kwietnia 2016 r., 25 kwietnia 2017 r. i 24 kwietnia 2018 r. Zbiór z kolei: 6 października 2015 r., 28 września 2016 r., 17 października 2017 r. i 3 września 2018 r.

Chrząszcze skrzypionki, zwłaszcza w suchych latach, przelatują ze zbóż kłosowych na zielone liście kukurydzy i uszkadzają je
Chrząszcze skrzypionki, zwłaszcza w suchych latach, przelatują ze zbóż kłosowych na zielone liście kukurydzy i uszkadzają je

Oczywiście, na wyniki badań wpływ miała również pogoda. Okazuje się, że temperatura była dość stabilna i wynosiła średnio 15,2°C. Ale już pod względem opadów deszczu zaobserwowano różnice w latach. Największą ich sumę odnotowano w roku 2017 (553 mm), a najmniejszą w 2018 r. (230 mm), ale i w 2015 r. opady też nie były wysokie (279 mm). Naukowcy obliczyli, że pod względem pogodowym najlepsze dla rozwoju kukurydzy były lata 2016 i 2017, a niekorzystne: 2015 i 2018 (niedobory wilgoci).

Wnioski

Jakie czynniki były najbardziej istotne dla pojawu szkodników? Po pierwsze, nie agrotechniczne, a pogodowe, bo procent uszkodzonych roślin wskazywał na zmienną reakcję na warunki atmosferyczne i doświadczalne. Po drugie, naukowcy nie wykazali wpływu głębokości podania nawozów dwuskładnikowych (NP) na odsetek roślin, które zostały zaatakowane przez omacnicę prosowiankę, ploniarkę zbożówkę czy skrzypionkę zbożową. Po trzecie, podanie saletry amonowej – w porównaniu z zastosowaniem mocznika – przyczyniło się do zwiększenia liczby roślin porażonych przez ploniarkę. Po czwarte, aplikacja azotu w fazie BBCH 15/16, od której tworzą się zawiązki kolb kukurydzy, zwiększa presję wystąpienia skrzypionek w tym gatunku w porównaniu do przedsiewnego nawożenia tym składnikiem. Po piąte, niezależnie od głębokości podawania nawozów azotowo-fosforowych i prowadzonych od lat badań najmniejsze uszkodzenia przez skrzypionkę odnotowano po aplikacji saletry amonowej lub mocznika przed siewem kukurydzy, a największe – kiedy podano saletrę w fazie piątego liścia (BBCH 15/16).

Poza tym niezależnie od badanych czynników, czyli głębokości podania nawozów NP, rodzaju nawozu azotowego i terminu jego aplikacji, największe uszkodzenia kukurydzy przez szkodniki nastąpiły: w 2016 r. w przypadku omacnicy, w latach 2016-2017 – ploniarki, a w latach 2016-2018 – skrzypionki.