Na plantacjach silnie uszkodzonych, jeśli w ubiegłym roku szkody wynosiły 30 proc. stosuje się dwa zabiegi chemiczne przeciwko omacnicy prosowiance. Termin pierwszego przypada w tym roku pomiędzy 11 (południe kraju), a 14 lipca (środkowa i północna Polska).

Drugi zabieg insektycydem przypada w szczycie masowego wylęgu larw, którego na ten moment jeszcze nie obserwujemy - powiedział w rozmowie z redakcją dr hab. Paweł Bereś z Terenowej Stacji Doświadczalnej w Rzeszowie Instytutu Ochrony Roślin w Poznaniu – Państwowego Instytutu Badawczego.

Termin drugiego zabiegu określa się na podstawie dynamiki lotu samic i składania jaj. Przyjmuje się, że moment do drugiego (właściwego) zabiegu insektycydem przypada po 7 dniach, po stwierdzeniu szczytu lotu samic. W dniach chłodniejszych czas wydłużona się do 10 dni, a przy upałach skraca do 5 dni. Moment na zabieg można określić na podstawie monitoringu pułapek świetlnych o odpowiednio silnym źródle światła.

Własny monitoring można odnieść do prowadzonych przez np. firmy chemiczne, ale do porównań trzeba wybierać punkty obserwacyjne będące w bliskiej lokalizacji od własnego pola uprawnego kukurydzy.

Na plantacjach, gzie stosuje się ochronę chemiczną jednorazowym zabiegiem opryskiwania trzeba się jeszcze wstrzymać z jego wykonaniem. Zakładamy, że w tym roku właściwy moment przypadnie pomiędzy 19, a 21 lipca. W prawdzie z uwagi na opady deszczu, które według synoptyków mają utrzymać się przez kolejny tydzień, trzeba liczyć też się z kilkudniowym przesunięciem terminu zabiegu – dodał dr hab. Paweł Bereś.