Przypominamy, że pod koniec grudnia 2022 r. trochę się w tej materii wyjaśniło. Otóż wówczas została przyjęta przez Komisję Europejską decyzja Rady Unii Europejskiej, która wzywa do przeprowadzenia analizy skutków planowanego projektu rozporządzenia o zrównoważonym stosowaniu pestycydów (SUR). To dla Polski dobra informacja, ponieważ od początku staliśmy na stanowisku, że wiele zapisów w nowym projekcie jest dla nas nie do przyjęcia. Takowym była m.in. kontrowersyjna interpretacja tzw. obszarów wrażliwych, dzięki którym nawet teren całego naszego kraju, kwalifikowałby się pod zakaz aplikacji pestycydów, co jest wręcz absurdalne. Bardzo ważne były też zapisy dotyczące redukcji stosowania środków o 50 proc. do 2030 r. przez każdy kraj członkowski, niezależnie od tego jak wielka jest skala zużycia substancji czynnej na hektar. W Polsce jest ona stosunkowo niska, a przede wszystkim nie przekracza ona średniej unijnej. Więcej na ten temat w artykułach poniżej.

Dokładnie chodzi o przeniesienia celów Europejskiego Zielonego Ładu dotyczących ograniczenia stosowania środków ochrony roślin na poziom prawa unijnego, gdzie Komisja Europejska opracowała projekt rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie zrównoważonego stosowania środków ochrony roślin i w sprawie zmiany rozporządzenia (UE) 2021/2115.

Droga SUR. Co dalej?

Teraz ponownie przyglądamy się tej sprawie, bo w mediach społecznościowych znaleźliśmy wpis wiceministra rolnictwa Krzysztofa Ciecióry, który niedawno napisał, że „powstrzymaliśmy szkodliwe dla rolnictwa propozycje dot. środków ochrony roślin w Europie! Polska inicjatywa poparta przez 18 państw członkowskich! Jestem przekonany, że regulacje w proponowanym przez UE nie wejdą w życie…”.

Zapytaliśmy w resorcie rolnictwa, co konkretnie się udało zrobić. Czy projekt nie zostanie przyjęty w proponowanym kształcie?

Co z obniżeniem stosowania pestycydów?

Jak poinformował nas Dariusz Mamiński, radca z Departamentu Komunikacji i Promocji Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, stanowisko Rządu wobec projektu, w jego obecnym brzmieniu zaproponowanym przez Komisję Europejską, jest zdecydowanie negatywne.

- Proponowane w projekcie rozwiązania mogą mieć negatywny wpływ na bezpieczeństwo żywnościowe i konkurencyjność unijnego rolnictwa, a także prowadzić do zwiększenia uzależnienia unijnego systemu żywnościowego od importu żywności. Powyższe zastrzeżenia są szczególnie aktualne w kontekście zdarzeń zakłócających łańcuchy dostaw, jak pandemia COVID-19 i wojna na Ukrainie – podaje Mamiński.

Główne uwagi wobec projektu dotyczą szczególności:

  • przeniesienia 50% celów redukcyjnych dotyczących stosowania środków ochrony roślin i ryzyka związanego z ich użyciem na poziom państw członkowskich,
  • całkowitego zakazu stosowania środków ochrony roślin na obszarach wrażliwych, w tym na obszarach NATURA 2000 i obszarach wyznaczonych na podstawie dyrektywy wodnej, wykluczającego de facto możliwość prowadzenia produkcji rolniczej,
  • licznych obciążeń administracyjnych nakładanych na rolników i administrację,
  • szerokich i nieprecyzyjnych kompetencji dla Komisji Europejskiej.

Proponowane przez Komisję Europejską rozwiązania nie zostały przy tym uzasadnione naukowo, a sporządzona dla projektu ocena wpływu budzi szereg zastrzeżeń co do rzetelności jej sporządzenia. W związku z tym, podczas posiedzenia Rady UE ds. Rolnictwa i Rybołówstwa 26 września 2022 r., Polska przedstawiała wspólne wezwanie Komisji Europejskiej do uzupełnienia oceny wpływu dla projektu rozporządzenia, podpisane przez 11 państw członkowskich – przypomniał przedstawiciel resortu rolnictwa.

Co się stało dalej z projektem SUR?

Wobec braku reakcji Komisji Europejskiej na ten dokument, Rada 9 grudnia 2022 r. przyjęła decyzję wzywającą Komisję Europejską do uzupełnienia oceny wpływu dla projektu, o czym pisaliśmy na farmer.pl.

- Zgodnie z treścią decyzji: „Rada pragnie kontynuować bez zbędnej zwłoki analizę różnych aspektów technicznych wniosku, jednak w związku z powyższym uważa, że konieczne jest przeprowadzenie analizy w celu uzupełnienia istniejącej oceny skutków wniosku, zgodnie z Porozumieniem międzyinstytucjonalnym w sprawie lepszego stanowienia prawa, w szczególności jego ust. 12, 13 i 16, a także jego ust. 10 dotyczącym stosowania art. 241 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej – podał Dariusz Mamiński.

Co to oznacza w praktyce? To, że do czasu przedstawienia przez Komisję Europejską uzupełnienia oceny wpływu dla projektowanego rozporządzenia, prace nad najbardziej kontrowersyjnymi aspektami projektu powinny zostać wstrzymane.

- Ponadto, Komisja Europejska została zobowiązana do przedstawienia rzetelnej, ilościowej oceny wpływu projektowanych rozwiązań m.in. na produkcję żywności w Unii Europejskiej, a także dostępność i ceny żywności i pasz. Podkreślenia wymaga przy tym, że zgłoszone przez Polskę zastrzeżenia co do rzetelności oceny wpływu zostały przeniesione na poziom decyzji przyjętej przez Radę. Oznacza to, że udało się uzyskać dla polskiego stanowiska szeroką aprobatę wśród państw członkowskich. Przyjęcie powyższej decyzji, będącej skutkiem działań zapoczątkowanych przez Polskę, należy zatem traktować jako istotny sukces w pracach prowadzonych w ramach organów Unii Europejskiej – podał nam resort rolnictwa.