Miotła zbożowa jest jednym z najważniejszych gatunków chwastów jednoliściennych, występujących w uprawach rolniczych (głównie w zbożach). Jej masowe pojawienie się w łanie, np. zbóż (40-50 roślin na m2), skutkuje najczęściej obniżeniem plonowania nawet o 40 proc. Największe straty w plonowaniu zbóż powodują osobniki rozwijające się w okresie jesienno-zimowym (formy ozime). Wydają wtedy wiechy z większą liczbą nasion (5 tys.-15 tys. szt.), natomiast osobniki kiełkujące na wiosnę (formy jare) „produkują” tych nasion zdecydowanie mniej, tj. 1,5 tys.-8 tys. szt., co nie oznacza, że należy zwalczać jedynie formy ozime. Powinno się ograniczać zarówno formy ozime, jak i jare. Najprostszym sposobem wyeliminowania miotły zbożowej z łanu jest zastosowanie odpowiednio dobranych, czyli selektywnych i zarazem skutecznych s.cz. herbicydów w terminach zalecanych przez producentów.

Po pierwsze, rotacja!

Decydując się tylko na ochronę chemiczną, musimy pamiętać bezwzględnie o tym, aby stosować herbicydy z różnych grup chemicznych, o odmiennym mechanizmie działania. Wprowadzenie rotacji s.cz. herbicydów (o różnym mechanizmie działania) nie tylko znacznie opóźni pojawianie się form odpornych, lecz także pomoże w doborze odpowiedniego herbicydu do zwalczania taksonów, które odporność na daną s.cz. herbicydu zdążyły już nabyć lub znajdują się w zaawansowanej fazie rozwojowej. Przykład: jeżeli na jesieni stosowany był herbicyd, który zawiera np. chlorosulfuron, mezosulfuron, jodosulfuron czy izoproturon, a wczesną wiosną chcemy zastosować kolejny oprysk na miotłę na formy ozime (mocno wyrośnięte) lub późno wiosenny na formy jare (w różnych fazach rozwojowych), to możemy zastosować selektywny graminicyd zawierający np. fenoksaprop P-etylu (w pszenicy ozimej) czy pinoksaden (w pszenicy ozimej, jęczmieniu ozimym, pszenżycie ozimym i życie).

Ponadto celowe jest stosowanie zarówno gotowych herbicydów zawierających dwie lub więcej s.cz. (np. chlorosulfuron, tifensulfuron; jodosulfuron, mezosulfuron; propoksykarbazon, mezosulfuron; metsulfuron, tifensulfuron), jak również mieszanin zbiornikowych herbicydów o różnych mechanizmach działania ograniczających występowanie miotły zbożowej (np. chlorotoluron + propoksykarbazon; sulfosulfuron + mezosulfuron + piroksysulam). Konieczne jest również stosowanie herbicydów w okresie największej wrażliwości miotły zbożowej, czyli w tzw. fazach juwenalnych (np. faza liścieni do fazy 2-3 liści właściwych), ale w okresie wiosennym dotyczy to jedynie formy jarej.

Po drugie, metoda dawek dzielonych. To się naprawdę opłaca!

Obecnie metoda ta zyskuje coraz większą akceptację ze strony plantatorów i powoli staje się coraz bardziej popularnym sposobem na zwalczanie różnych gatunków chwastów (w tym i miotły zbożowej). W dużym skrócie polega ona na tym, że plantator zakłada z góry, iż wykona kilka (od dwóch do trzech) zabiegów z użyciem obniżonych dawek (o 25-50 proc.) tych samych lub różnych herbicydów. Przykład 1: pierwsza dawka jesienią (np. prosulfokarb), a druga dawka na początku ruszenia wegetacji wiosennej (np. jodosulfuron) lub w fazie strzelania w źdźbło (np. mezosulfuron, jodosulfuron). Przykład 2: pierwsza dawka jesienią (np. izoproturon), a kolejne dwie dawki: wczesną wiosną tuż po ruszeniu wegetacji (np. chlorsulfuron) oraz w fazie np. 2. kolanka (np. sulfosulfuron). Przykład 3: pierwsza dawka wczesną wiosną tuż po ruszeniu wegetacji (np. chlorotoluron), a druga dawka w fazie np. początku rozwoju liścia flagowego (np. pinoksaden).

Skuteczność działania tej metody nie zależy wyłącznie od składu, czyli zawartości poszczególnych s.cz. herbicydów. Bardzo istotne są również: moment wykonania zabiegu, czyli faza rozwojowa, w jakiej znajdują się chwasty (najlepiej juwenalna), oraz warunki wilgotnościowo-termiczne panujące w trakcie wykonywania zabiegu, a ponadto czy istnieje potencjalna możliwość zastosowania adiuwanta lub kondycjonera (tzw. wspomagacze). Podstawową funkcją wspomagaczy jest możliwość podniesienia skuteczności działania herbicydu w odniesieniu do zwalczanych gatunków chwastów średnio wrażliwych lub gatunków wrażliwych, które nieco przekroczyły fazy rozwojowe zalecane do ich efektywnego zwalczania. Właśnie dzięki zastosowaniu wspomagaczy istnieje możliwość obniżenia podstawowej dawki herbicydu bez istotnej utraty skuteczności działania.

Plantatorowi najczęściej trudno określić, kiedy jest odpowiedni moment do tego, aby zastosowany herbicyd mógł zniszczyć wszystkie osobniki danego gatunku. Najczęściej jest jednak tak, że chwasty znajdują się w różnych fazach rozwojowych. Klasycznym przykładem jest właśnie miotła zbożowa, która posiada zarówno formy ozime, jak i jare. Do tego „problemu” dochodzą ponadto warunki wilgotnościowo-termiczne (np. wilgotna i ciepła jesień i zima), które sprzyjają rozwojowi miotły zbożowej. W optymalnych warunkach mogą egzystować obok siebie zarówno formy ozime będące już w zaawansowanej fazie, jak i formy jare, dopiero co kiełkujące lub będące w fazie późno juwenalnej. Dlatego świadome rozłożenie jednorazowej dawki na dwa lub trzy zabiegi (tą samą lub różnymi s.cz.), zaplanowane w odpowiednich odstępach czasu (fazach rozwojowych rośliny uprawnej), zwiększa skuteczność działania zastosowanego herbicydu.

Dlaczego warto? Ponieważ prawidłowo przeprowadzona metoda dawek dzielonych (zredukowanych) w ostatecznym rozrachunku przyczynia się do ograniczenia zużycia s.cz. herbicydów na jednostkę powierzchni chronionego pola. Ponadto dzielenie dawek (ich redukcja) umożliwia bardziej efektywne wykorzystanie s.cz. herbicydu, poza tym, dzięki zastosowaniu takiego systemu, łączny okres działania s.cz. herbicydu jest zdecydowanie dłuższy.

Pamiętajmy również i o tym, że stosowanie obniżonych dawek ma także inny aspekt, a mianowicie coraz częściej obecnie wspomina się o regulacji zachwaszczenia, a nie dążeniu do ich definitywnego zniszczenia. Założeniem tego kierunku jest teza, że niewielkie zachwaszczenie lub osobniki będące nie w pełnej kondycji, czyli osłabione (po zastosowaniu herbicydu), stanowią bardzo słabą konkurencję dla rośliny uprawnej, przez co całkowite ich wyeliminowanie nie jest już konieczne, tym bardziej że powodują naturalną reakcję obronną polegającą na szybszym i intensywniejszym wzroście i rozwoju chronionej rośliny.

Pamiętajmy jednak i o tym, że metoda dawek zredukowanych (dzielonych) to tak naprawdę „broń obosieczna”, wymagająca dużej wiedzy i wieloletniej praktyki. Tym narzędziem należy posługiwać się bardzo ostrożnie i rozważnie!