Glifosat, używany w rolnictwie od ponad 40 lat, jest najwnikliwiej przebadaną substancją czynną. W skali całego świata herbicydy na jego bazie najczęściej wykorzystywane są w rolnictwie. Niestety, wraz z popularnością oprócz zwolenników przybyło mu także wielu przeciwników. Jak dotąd za bezpieczeństwem glifosatu wypowiedziano się w tysiącach publikacji naukowych. Jednocześnie skonkludowano, że obecne badania nie pozwalają uznać glifosatu za kancerogen, mutagen czy związek chemiczny zagrażający reprodukcji. Powołując się na te badania, wiele instytucji również ostatecznie potwierdziło bezpieczeństwo tego związku pod warunkiem stosowania go według ściśle określonych zaleceń. Skąd zatem tyle kontrowersji i medialnych nagonek, które sprawiły, że owiany już złą sławą glifosat wywołuje w konsumentach, ale i też coraz częściej wśród rolników tyle emocji? Nie o tym będzie ten artykuł, ponieważ temat jest tak trudny i poważny, że można go porównać do dyskusji na temat szczepień i szczepionek przeciwko COVID-19. Walka na argumenty trwa, a im bardziej zaangażowane jest w nią społeczeństwo, tym większe się rodzą emocje. Nastroje te nie są obojętne ani dla polityków, ani dla urzędników, którzy coraz częściej ulegają naciskom opinii społecznej, a szczególnie ekoaktywistów. 

Z rolniczego punktu widzenia ważne jest, czy rolnictwo może sprawnie funkcjonować bez tej substancji czynnej? Jakie plany ma Komisja Europejska wobec niej, zwłaszcza w dekadzie strategii „Od pola do stołu”? Przedstawiamy kilka ważnych i aktualnych informacji w tym zakresie. 

Na początek odrobinę historii

Glifosat po raz pierwszy został opisany w 1950 r. przez szwajcarskiego chemika Henry’ego Martina. Jednak nie udało się tych odkryć wdrożyć do praktyki rolniczej. Dopiero w 1970 r. został on niezależnie odkryty i opracowany przez grupę chemików z firmy Monsanto. Cztery lata później opatentowano ją i wprowadzono glifosat na rynek pod nazwą handlową Roundup. Bardzo długo trwał monopol na ten herbicyd, gdyż patenty na glifosat i substancje towarzyszące prawnie wygasły dopiero w 2000 r. Po tym okresie jak grzyby po deszczu powstawały kolejne generyki. Na samym rynku polskim do niedawna jeszcze funkcjonowało w szczycie prawie 100 preparatów opartych na tej substancji czynnej. 

W skali światowej szczególnego znaczenia nabrał ten związek po wprowadzeniu do praktyki rolniczej odmian modyfikowanych genetycznie GMO (głównie soi i kukurydzy z odpornością na glifosat, tzw. typ HT). Na ich uprawie opiera się w dużej mierze rolnictwo obu Ameryk. Dzięki uprawie roślin GM typu HT zmniejszono na tych kontynentach zużycie środków ochrony roślin (mniej aplikacji) i ograniczono zużycie paliw. Glifosat pozwolił także na większą skalę rozpowszechnić technologię uprawy bezorkowej oraz konserwującej. Takie typy upraw akumulują więcej węgla w glebie, przyczyniając się m.in. do zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych i ochrony gleby przed degradacją.

W przypadku Unii Europejskiej uprawa roślin GMO odpornych na glifosat jest prawnie zabroniona, stąd ta substancja czynna od lat pełni na naszym kontynencie nieco inne funkcje. Wykorzystywany jest do niszczenia trudnych chwastów, w tym głównie wieloletnich i najczęściej w zastosowaniu na ściernisko. Stosuje się go także do desykacji łanów, a dokładniej do zwalczania nadmiernego zachwaszczenia upraw tuż przed zbiorem. Ma także zastosowanie w zwalczaniu młodych chwastów przed wschodami rośliny uprawnej. Wykorzystuje się go także w sadownictwie oraz w obszarach pozarolniczych (zwalczanie chwastów na terenach ruderalnych).

Skąd zła sława glifosatu?

Trudno to jednoznacznie określić, bowiem bitwa na argumenty jest bardzo zawiła. Niektóre środowiska uważają, że duże znaczenie ma powiązanie glifosatu ze znienawidzoną przez ekoaktywistów uprawą GMO. Najwięcej jednak zamieszania przyniosła ocena Międzynarodowej Agencji Badań nad Rakiem (MABR), która zaklasyfikowała glifosat jako substancję prawdopodobnie rakotwórczą dla ludzi (grupa 2A). Wiele badań naukowych jednak temu zaprzeczyło. Po wielu dyskusjach najważniejszy jest fakt, że ostatecznie Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) wyraził pozytywną opinię o bezpieczeństwie glifosatu. Także amerykańska Agencja Ochrony Środowiska (EPA), Europejska Agencja Chemikaliów (ECHA) oraz wiodące organy regulacyjne ochrony zdrowia w Niemczech, Australii, Korei Południowej, Kanadzie, Nowej Zelandii, Japonii i w wielu innych państwach potwierdzają bezpieczeństwo środków opartych na glifosacie.

W międzyczasie oliwy do ognia dolały jednak liczne pozwy, w tym także zbiorowe, które zostały wszczęte po tym, gdy ogłoszono wygrany proces i wypłatę odszkodowania dla amerykańskiego ogrodnika, który obwiniał glifosat za swoją chorobę nowotworową. I choć naukowo jednoznacznie nie potwierdzono kancerogennych właściwości glifosatu, to te medialne doniesienia nastraszyły poważnie opinię publiczną.

Wojna nadal trwa

Sprawa glifosatu ciągnie się już prawie dekadę. Dłuższą batalię o jego losy wszczęto na wielką skalę pod koniec 2017 r., kiedy to kończyło się kolejne zezwolenie na stosowanie go. Komisja Europejska musiała podjąć decyzję i ostatecznie po wielkich perturbacjach zezwolono na stosowanie glifosatu przez kolejnych 5 lat. W grudniu 2022 r. wygasa ta rejestracja, stąd będzie potrzebna nowa decyzja i z pewnością tuż przed tą datą spór się zaostrzy. Do tego czasu KE ma zbierać dowody w sprawie bezpieczeństwa tej substancji. Dlatego już w grudniu 2019 r. rozpoczęto nowy, bardzo wnikliwy proces oceny glifosatu. 

Ciepłe zimy przyczyniają się do tego, że coraz częściej rośliny przeznaczone na mulcz nie przemarzają i dodatkowo rozwijają się na takiej plantacji proszę dopisać słowo: jako chwasty. Bez glifosatu trudno przeprowadzić ich pełną likwidację
Ciepłe zimy przyczyniają się do tego, że coraz częściej rośliny przeznaczone na mulcz nie przemarzają i dodatkowo rozwijają się na takiej plantacji proszę dopisać słowo: jako chwasty. Bez glifosatu trudno przeprowadzić ich pełną likwidację

Będzie nowy raport

Zgodnie z prawem UE za naukowy proces ponownej oceny substancji czynnej odpowiedzialne jest zwykle jedno państwo członkowskie UE (tzw. Sprawozdawca). W przypadku glifosatu, z uwagi na bardzo dużą liczbę badań naukowych, które należy ocenić, zdecydowano, aby jako Sprawozdawca pracowały wspólnie cztery państwa. Są nimi: Francja, Holandia, Szwecja i Węgry. Raport tych państw, działających jako Grupa ds. Oceny Glifosatu (ang. Assessment Group on Glyphosate – AGG), spodziewany jest obecnie w czerwcu 2021 r. To pierwszy krok w sprawie. Długa jeszcze droga do podjęcia ostatecznej decyzji. Raport AGG będzie następnie omawiany z ekspertami naukowymi ze wszystkich pozostałych państw członkowskich UE. Cały proces jest nadzorowany przez Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA). Zostaną przeprowadzone również naukowe konsultacje publiczne, podczas których każda zainteresowana osoba będzie mogła zabrać głos. W wyniku opisanej powyżej procedury Komisja Europejska sporządzi wniosek ustawodawczy dotyczący zezwolenia na stosowanie glifosatu w UE. Ten wniosek zostanie następnie poddany pod dyskusję i pod głosowanie w ramach Stałego Komitetu ds. Roślin, Zwierząt, Żywności i Pasz, któremu przewodniczy Komisja Europejska. W pracach Komitetu biorą udział eksperci regulacyjni ze wszystkich państw członkowskich UE.

Stan prac – pełna transparentność

Dla wielu środowisk bardzo ważna w tej kwestii jest przejrzystość całego procesu, co jest zupełną nowością w zakresie oceny substancji czynnej. Przeciętny Kowalski może się temu przyglądać i śledzić informacje o postępach w procesie i składanej dokumentacji. Wszystkie ważne kwestie w tej sprawie znajdują się na stronie www.glyphosate.eu, dostępnej również w języku polskim. Ta dokumentacja jest niezbędna w procesie regulacyjnym, aby ubiegać się o odnowienie zezwolenia UE na glifosat do końca 2022 r. Jak czytamy na tej stronie, póki co na temat glifosatu przedłożona została dokumentacja, która zawiera już ponad 1000 badań naukowych (ponad 100 jest nowych). Obejmują one pierwsze zgłoszenie glifosatu w UE (1998), pierwsze odnowienie zezwolenia w UE (2017) oraz najnowsze zgłoszenia z roku 2020. Dokumentacja zawiera również obszerny przegląd literatury – ok. 12 tys. opublikowanych artykułów naukowych na temat glifosatu, które oceniono pod kątem przydatności i wiarygodności. Zostały też tam ujęte dane i inne dowody przemawiające na korzyść glifosatu. Są to opracowania na temat zintegrowanego systemu zwalczania chwastów, ochrony bioróżnorodności, rozpowszechniania praktyk bezorkowych i ich zalet, głównie poprzez fakt, że takie typy uprawy pomagają zmniejszyć emisję gazów cieplarnianych. Wygląda na to, że kolejna bitwa o glifosat ponownie będzie bardzo ostra. Rozwojowi spraw z pewnością będziemy się przyglądać.

Zdaniem eksperta

Prof. dr hab. Marek Mrówczyński, dyrektor IOR-PIB w Poznaniu

W ramach przygotowywania ponownej zgody na dalsze zatwierdzenie stosowania glifosatu UE uwzględni innowacje w formulacjach oraz może wprowadzić obostrzenia i ograniczenia w stosowaniu, które dotyczą tzw. desykacji chwastów przed zbiorem roślin rolniczych. W Polsce na ok. 10 proc. plantacji rzepaku ozimego stosuje się glifosat przed zbiorem rośliny uprawnej w celu dosuszania zachwaszczenia wtórnego plantacji. Desykacja chwastów przed zbiorem zbóż w Polsce jest prowadzona bardzo wyjątkowo i ewentualne wycofanie zgody na takie zastosowanie również w rzepaku ozimym nie spowoduje większych problemów dla rolników. 

W Polsce glifosat najczęściej stosuje się „na ściernisko”, czyli na chwasty, które powschodziły po zbiorze głównie zbóż i rzepaku ozimego, ale ok. 2 tygodnie przed zabiegami uprawowymi. Według EFSA takie zastosowanie będzie rekomendowane, natomiast wszystkie zabiegi ochronne przed zbiorem rośliny uprawnej najprawdopodobniej będą zabronione. IOR-PIB popiera takie rozwiązania, które mogą wejść w życie od 2023 r. Ostateczną decyzję o dalszej rejestracji glifosatu podejmuje UE, na którą coraz większy wpływ mają ekoaktywiści, czyli może być to decyzja typowo polityczna, a nie merytoryczna.

Obniżenie chemizacji ochrony roślin o 50 proc. w okresie 10 lat wymusi m.in. wprowadzenie nowoczesnych gotowych formulacji, które zawierają adiuwanty i surfaktanty. Innowacje pozwolą zapobiec spłukiwaniu ś.o.r. przez deszcz, zwiększą wchłanianie przez liście i zapewnią równomierne pokrycie roślin oraz ograniczą do minimum znoszenie cieczy użytkowej przez wiatr. Strategia KE „Od pola do stołu” przyspieszy wprowadzenie tych innowacji, co obserwuje się już w przypadku substancji czynnej – glifosatu. Nowe formulacje glifosatu pozwolą na obniżenie zużycia tej s.cz. nawet o ok. 50 proc., co jest zgodne z integrowaną ochroną roślin oraz Strategią KE.