W Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie odbyła się konferencja poświęcona biostymulatorom. Naukowcy przedstawili wyniki licznych badań dotyczących oddziaływania ochroniarskiego tych produktów oferowanych przez firmę Intermag (organizatora spotkania). Poniżej prezentujemy rezultaty doświadczeń odnośnie ograniczania żerowania szkodników w uprawach polowych na skutek stosowania Tytanitu i Optysilu. Wyniki przedstawiła dr Joanna Zamojska z Instytutu Ochrony Roślin w Poznaniu, a opracował je zespół naukowców: prof. Paweł Węgorek, prof. Marek Korbas, dr Joanna Zamojska, dr Joanna Horoszkiewicz-Janka, dr Ewa Jajor, mgr Daria Dworzańska i mgr Jakub Danielewicz.

Wcześniejsze wystąpienie prof. Pawła Węgorka wprowadziło uczestników spotkania w temat biostymulatorów. Wygłosił on ogólny referat, w którym rozważał, czy stymulatory oparte na tytanie i krzemie mogą ograniczać występowanie agrofagów. Stwierdził, że stymulatory zawierające te pierwiastki powodują wzmocnienie naturalnej odporności roślin na biotyczne i abiotyczne czynniki stresowe, wyższą zdrowotność roślin i plonowanie. W związku z tym zaleca się stosowanie ich w integrowanych programach ochrony roślin.

JAKIE BYŁY WYNIKI?

Celem doświadczeń prowadzonych w latach 2014-2016 było określenie wpływu Tytanitu i Optysilu na nasilenie występowania i szkodliwość wybranych gatunków szkodników w 3 roślinach uprawnych:

rzepaku ozimym - chowacz podobnik i pryszczarek kapustnik,

pszenicy ozimej - skrzypionka zbożowa,

kukurydzy - omacnica prosowianka.

- W każdej uprawie oprócz tego, że badaliśmy wpływ zastosowania stymulatora na nasilenie występowania (liczebność) szkodników, oceniana była wielkość plonu nasion i jego parametry jakościowe: rzepak ozimy - wilgotność, masa tysiąca nasion, zawartość oleju; pszenica ozima - zawartość białka ogólnego, glutenu, skrobi; kukurydza - zawartość białka, skrobi i tłuszczu - mówiła, prezentując wyniki, dr Zamojska.

W każdej uprawie wykonywane były 3 opryski badanymi preparatami, przy czym w wypadku pszenicy ozimej i rzepaku przeprowadzano je (zależnie od roku) w różnych fazach rozwojowych roślin, natomiast w kukurydzy t ermin był zawsze ten sam.

RZEPAK

- Chowacz podobnik to chrząszcz, który od wielu lat uprzykrza prace rolnikom. Naloty szkodnika na plantacje rozpoczynają się, kiedy temperatura osiąga ok. 15 st. C i wówczas też możliwe jest jego zwalczanie chemiczne - mówiła dr Joanna Zamojska. Z powodu trudności związanych z wykonywaniem takiego zabiegu i odpornością szkodnika na substancje czynne obecne w insektycydach, jej zdaniem ważne jest zastosowanie innych, niechemicznych metod, które zabezpieczałyby uprawy rzepaku przed uszkodzeniami powodowanymi nie tylko przez chowacza podobnika, lecz także pryszczarka kapustnika. - Mamy duży problem z odpornością np. chowacza podobnika.

Do niedawna substancjami zwalczającymi tego szkodnika były te z grupy pyretoidów. Dzisiaj wiemy, że co do większości tych substancji, zaczyna występować odporność, a w stosunku do jednej z nich, która była przez nas do niedawna szczególnie zalecana, odporność jest bardzo wysoka. 3-4 lat temu mieliśmy bowiem skuteczność działania tej substancji na poziomie 100 proc. śmiertelności szkodnika przy zalecanej dawce, teraz mamy 30 proc. - powiedziała prelegentka. Jak dodała, samica chowacza składa jaja do wnętrza łuszczyn, zwykle robi jedno nakłucie. Po 8-9 dniach pojawia się larwa, która żeruje na zawiązkach nasion. - Dlatego też pomyśleliśmy, że związki tytanu czy krzemu, które mogą wzmocnić ścianki łuszczyn, utrudnią szkodnikom ich przekłucie i złożenie jaj - mówiła. Teza okazała się trafna, potraktowanie roślin Optysilem i Tytanitem obniżyło procent uszkodzonych łuszczyn (tab. 1 i 2).

PSZENICA OZIMA I KUKURYDZA

- We wszystkich latach badań przeprowadzonych na pszenicy ozimej wyraźnie widzimy, że ograniczenie szkód powodowanych przez skrzypionki było jeszcze wyższe niż w przypadku szkodników rzepaku - oceniła dr Zamojska (tab. 3). Na przykład w 2014 r. w wersji kontrolnej (bez stymulatorów) średni stopień uszkodzenia liścia flagowego wyniósł 70 proc., a na poletkach potraktowanych badanymi preparatami 14-18 proc.

3.jpg
3.jpg

Presja występowania omacnicy prosowianki była obserwowana w roku 2014 i 2016, bo w 2015 r. liczebność szkodnika była na tyle niewielka, że wyniki nie były wiarygodne. Okazało się, że na poletkach, na których zastosowano stymulatory, ilość roślin zaatakowanych przez omacnicę prosowiankę była opołowę mniejsza (tab. 4).

WAŻNY PLON

- W rzepaku skuteczne ograniczenie występowania szkodników zdecydowanie przekłada się na wzrost plonowania roślin. Podobnie jest w pszenicy. Te różnice w poszczególnych latach badań mogą troszeczkę inaczej wyglądać. Jest to uwarunkowane wieloma różnymi czynnikami. Natomiast za każdym razem są one zdecydowanie widoczne.

Naszą uwagę zwróciła zwłaszcza silna reakcja obronna kukurydzy, która np. w 2016 r. na poletkach kontrolnych wydała plon nasion w wysokości 13,38 t/ha, a w opcjach ze stymulatorami od 14,7 do 15,1 t/ha, czyli o 9,9- 12,8 proc. wyższy. To bardzo istotna różnica - zaznaczyła dr Zamojska.

Jakie zatem płyną ogólne wnioski z przeprowadzonych badań nad produktami opierającymi się na krzemie i tytanie?

- Wyniki przeprowadzonych doświadczeń wykazały korzystny wpływ zastosowanych produktów - Optysilu i Tytanitu - na plonowanie rzepaku ozimego, pszenicy ozimej i kukurydzy. Obserwowano również korzystny wpływ zastosowanego nawożenia na zmniejszenie podatności roślin na atak szkodników - podsumowała dr Joanna Zamojska.