Zgodnie z powszechnie przyjętymi praktykami w ochronie roślin najlepszym terminem do odchwaszczania zbóż ozimych jest jesień. Niejednokrotnie podkreśla się zasadę „im szybciej, tym lepiej”, w myśl której wczesna eliminacja chwastów z plantacji gwarantuje roślinom uprawnym najlepsze warunki do wzrostu już od początkowych faz rozwojowych. Nie muszą one wówczas konkurować o dostęp do składników pokarmowych, wody, słońca i przestrzeni życiowej. Całą energię mogą skupić na usprawnianiu procesów fizjologicznych, co zapewnia dobrą kondycję nie tylko na starcie i w czasie jesiennej wegetacji, lecz również pozwala w niezłej formie przejść w stan spoczynku zimowego. Dzięki temu mniejsze jest ryzyko wymarznięcia plantacji w razie wystąpienia srogiej zimy.

Jesienią chwasty są na tyle mało rozwinięte, że cechują się dużą wrażliwością na środki chwastobójcze. W rezultacie można bez większych problemów poradzić sobie z ich eliminacją z upraw. Różnorodna oferta handlowa herbicydów do jesiennego odchwaszczania zbóż pozwala na wykonanie oprysku w szerokim zakresie czasu, tj. od momentu siewu do zakończenia jesiennej wegetacji. Dla większości herbicydów wyznacznikiem do wykonania ostatnich oprysków (oprócz ustania wegetacji) jest faza rozwojowa zboża – na ogół bywa to koniec krzewienia. Jeśli z różnych przyczyn nie zastosowaliśmy herbicydu wczesną jesienią, istnieje możliwość zrobienia tego w listopadzie. Większość działań polowych mamy już wtedy za sobą, można więc śmiało planować zabiegi odchwaszczające. Jakkolwiek jesienna eliminacja chwastów niesie ze sobą wiele korzyści, w listopadzie często stajemy przed dylematem: wykonać oprysk jeszcze przed zimą czy poczekać z nim do wiosny? Trudno w tej kwestii o jednoznaczną odpowiedź, ponieważ zarówno jedno, jak i drugie rozwiązanie ma argumenty za i przeciw. Decyzja w tej kwestii powinna być podjęta w oparciu o sytuację na polu oraz prognozowany przebieg pogody.

Argumenty przemawiające za opryskiem w listopadzie

Decydując się na odchwaszczenie plantacji jeszcze przed zimą, zapewniamy sobie większą swobodę w planowaniu działań gospodarskich na wiosnę, ponieważ wykonanie ewentualnych zabiegów korygujących nie będzie już tak pilne, jak w przypadku braku oprysku jesiennego. Okres wiosenny odznacza się dużym spiętrzeniem prac polowych, zaś nieodchwaszczone przed zimą plantacje nie mogą zbyt długo czekać na aplikację herbicydów. Ponadto istnieje ryzyko, że kapryśna pogoda, z którą mamy nader często do czynienia wczesną wiosną, może uniemożliwić wykonanie oprysku. Chwasty natomiast rosną bardzo intensywnie i w krótkim czasie dorastają do faz, w których stają się mniej wrażliwe na środki chwastobójcze. W takiej sytuacji trzeba liczyć się ze zwiększeniem nakładów poniesionych na odchwaszczanie, ponieważ należy wtedy użyć maksymalnych zalecanych dawek herbicydów lub zastosować bardziej wyspecjalizowane, lecz droższe produkty, które są skuteczne w zwalczaniu chwastów bardziej zaawansowanych w rozwoju.

Pomimo wyraźnych korzyści wynikających z jesiennego odchwaszczania zbóż ozimych w listopadzie tego typu działanie nie zawsze jest sprawą oczywistą. Decyzja o opryskaniu plantacji powinna być poprzedzona wnikliwą lustracją pola, w czasie której oszacujemy nie tylko stan i stopień zachwaszczenia, lecz również kondycję i fazę rozwojową zboża.

Pogodowe ograniczenia

Listopad to czas powolnego wygaszania jesiennej wegetacji, a temperatury powietrza są coraz bliższe 0°C (...).

Cały artykuł znajduje się w najnowszym wydaniu miesięcznika Farmer