Uzyskanie plonu zbóż, aby było można powiedzieć, że była to plantacja dająca zysk, nie jest łatwe. Trudno uzyskać wysoki plon, gdy nie wykona się w czasie wegetacji kilku zabiegów z użyciem fungicydu w formie oprysku.

Zabieg wykonywany w uprawie zbóż, gdy są one wykłoszone, określany jest jako T-3. Wynika to z tego, że w uprawach intensywnie prowadzonych jest trzecim z kolei. Pierwszy to T-1, drugi T-2 i są one realizowane we wcześniejszych fazach rozwojowych. Aby w pełni wykorzystać efekty dobrego ich działania, potrzebny jest zabieg kończący T-3.

Kłoszenie to odpowiedni termin do jego wykonania, co w skali BBCH zawiera się w przedziale 51-59, czyli od początku kłoszenia, gdy szczyt kłosa wyłania się z pochwy i ukazuje pierwszy kłosek do zakończenia kłoszenia, czyli momentu, w którym kłos jest całkowicie widoczny. Jest to jednocześnie zabieg, chroniący przed porażeniem grzybami dwa bardzo ważne dla roślin zbożowych liście: flagowy i podflagowy. Dla pszenicy są one w tym okresie głównym organem asymilacyjnym. Im dłużej są one zdrowe, zielone, tym bardziej można liczyć na pełniejsze wykorzystanie potencjału plonotwórczego uprawianej odmiany. Zabieg T-3 jest zabiegiem agrotechnicznym, którego podstawową funkcją jest utrzymanie tych organów asymilacyjnych w stanie wolnym od porażenia aż do czasu wejścia roślin w fazę dojrzewania i naturalnego zamierania.

Wegetację zbóż po wykłoszeniu komplikuje niejednokrotnie silna presja grzybów wywołujących choroby liści, źdźbła i kłosa. Często są to gatunki zdolne porażać zarówno pszenicę, żyto, pszenżyto, jak i jęczmień.

Status zdrowotny tej ostatniej uprawy jest szczególnie zagrożony ze względu na fakt, że jest dodatkowo wystawiona na atak wyspecjalizowanych grzybów, występujących tylko na jęczmieniu.

Innym czynnikiem zaburzającym harmonijny rozwój roślin w tym okresie są panujące temperatury. Dla optymalnego wzrostu i plonowania zbóż powinny zawierać w przedziale 15-25oC. Niestety, zwykle są znacznie wyższe, szczególnie za dnia. Coraz częściej też towarzyszy im niedobór wody w glebie. Sumaryczne oddziaływanie wysokiej temperatury, silnego nasłonecznienia i okresowego niedoboru wody powoduje osłabienie roślin. Są one wówczas bardziej podatne na porażanie grzybami wywołującymi takie choroby jak: - mączniak prawdziwy (Blumeria graminis) - septorioza plew (Stagonospora nodorum) - fuzarioza kłosów (Fusarium spp.) - rdza żółta (Puccinia striiformis) - brunatna plamistość liści - DTR (Drechslera tritici-repentis) - rdza brunatna (Puccinia recondita) - rynchosporioza zbóż (Rhynchosporium secalis) - septorioza paskowana liści (Mycosphaerella graminicola)

Powodują one w zbożach straty o znaczeniu gospodarczym, a ich obecność na kłosie (wiele z nich tam właśnie bytuje) prowadzi do drastycznego obniżenia jakości zbieranego ziarna. Nie chcąc dopuścić do tego, należy wykonać zabieg chemiczny na wykłoszone zboża. Będzie on tylko wtedy skuteczny, gdy rolnik trafnie dobierze fungicyd, kierując się przy wyborze preparatu przede wszystkim obecnością w jego składzie takiej substancji czynnej, która gwarantuje eliminację występującego zagrożenia. Należy też kierować się zasadą, aby wykorzystywany w tym terminie preparat oparty był na innej substancji czynnej od tej, z której korzystał przy wcześniejszych opryskach. Wielokrotne posiłkowanie się tą samą, np. tebukonazolem, może w przypadku niektórych sprawców chorób przyczynić się do powstania odporności. Minimalizacja skutków pojawiających się chorób w znacznym stopniu zależy też od szybkości reakcji plantatora. Zatem po stwierdzeniu pojawienia się Pchoroby, należy niezwłocznie (o ile opady deszczu nie pokrzyżują zamierzeń) wykonać oprysk.

Trafny wybór środka grzybobójczego wymaga od rolnika umiejętności identyfikacji przeciwnika (pasożytniczego grzyba) na roślinach. W przypadku mączniaka prawdziwego jest to bodaj najłatwiejsze. Jego białe poduszeczki na liściu lub źdźble większość rolników potrafi rozpoznać.

Gorzej z identyfikacją jego objawów na kłosie, a są to białe wałeczki grzybni u nasady kłoska lub kłosków.

Z innymi chorobami bywa jeszcze gorzej. Po czym poznamy, że kłosy zaatakowała np. rdza żółta? Należy wiedzieć, że gdy zielony jeszcze kłos opanowała ta choroba, to plewy lub całe kłoski przebarwiają się na beżowo lub słomkowo i zmiana barwy w krótkim czasie obejmuje znaczną część kłosa. Dla potwierdzenia, że mamy do czynienia z rdzą żółtą, należy wyrwać plewę z podejrzanych o porażenie kłosków. Gdy po jej wewnętrznej stronie będzie widoczny żółty lub pomarańczowy pył (teliospory grzyba), to znaczy, że zmiany na kłosie są na pewno wywołane przez rdzę żółtą. Gdy wnętrze plewy jest wolne od tego pyłu, a u nasady kłoska widoczne są struktury o barwie łososiowej lub różowej, to będzie oznaczać, że kłos porażony jest przez sprawcę lub sprawców fuzariozy kłosów. Innym przykładem choroby zwalczanej w terminie T-3 jest septorioza plew. Jej objawy na kłosie to fioletowo- brązowe przebarwienia plew na szczycie lub brzegach i nekroza osadki kłoska.

Objawy na liściach mogą się różnić od obserwowanych na kłosie. Na przykład rdza żółta na liściach to pasowo ułożone wzdłuż nerwów poduszeczki barwy żółtej. Z kolei prawdopodobieństwo znalezienia śladów obecności rdzy brunatnej na kłosie jest bardzo nikłe. Grzyb ten natomiast masowo atakuje liście, gdzie jest widoczny w postaci brązowych rozrzuconych poduszeczek.

Przedstawiliśmy kilka przykładów objawów chorób, aby ułatwić Czytelnikom ich rozpoznanie, gdy będą monitorować plantację, na której planują wykonanie zabiegu T-3. Znajomość objawów i wskazujących oznak obecności sprawcy lub sprawców choroby będzie też wkrótce potrzebna, gdy wejdzie obowiązek stosowania się do zasad integrowanej ochrony. Od stycznia przyszłego roku rolnicy będą posługiwali się progami szkodliwości, które są wyznaczone dla większości sprawców chorób występujących w zbożach. Trzeba będzie umieć zidentyfikować i zsumować objawy występujące na liściach flagowym, podflagowym i kłosie, aby móc określić, czy próg szkodliwości został osiągnięty.