Zastosowanie mieszaniny opryskowej to z jednej strony zysk czasu, związany z mniejszą liczbą wjazdów na pole, co przekłada się również na rozkład pracy w gospodarstwie, lecz także mniejsze negatywnie odziaływanie na glebę – nieuzasadniony wzrost liczby przejazdów może powodować jej nadmierne zagęszczenie i zniszczenie struktury gruzełkowatej. Zastosowanie tank mix daje możliwość wykorzystania krótkiego optimum temperaturowego, przez co zabieg będzie jeszcze bardziej efektywny. Jako argument za stosowaniem mieszanin opryskowych przemawia również fakt zbieżnego terminu wykonywania poszczególnych zabiegów np. ochrony fungicydowej i nawożenia nalistnego.

Sprawdzone i przebadane połączenia agrochemikaliów

Pomimo wielu racjonalnych argumentów przemawiających za stosowaniem tank mix trzeba pamiętać o tym, że sprawdzone i przebadane połączenia agrochemikaliów mogą w wyniku negatywnego zbiegu okoliczności przynieść niepożądane efekty – brak skuteczności, trudności w wykonaniu zabiegu, a w skrajnych przypadkach uszkodzenia roślin uprawnych. Dlatego decydując się na stosowanie mieszaniny opryskowej, powinno się to robić z szczególną dbałością i dużą ostrożnością.

Najbezpieczniej jest stosować mieszaniny zalecane przez producentów środków ochrony roślin. Wiadomo wówczas, że interakcja komponentów została wcześniej sprawdzona. O ile bardzo często w rekomendacjach łącznego stosowania można znaleźć informacje zalecające wspólną aplikację fungicydów, instektycydów i nawozów nalistnych, to sporządzanie mieszaniny zawierającej herbicyd i nawóz jest mniej popularne. Należy przyjąć generalną zasadę, że regulatory wzrostu można łączyć tylko z bardzo dokładnie sprawdzonymi komponentami. Łączenie regulatora wzrostu i herbicydu z reguły wywołuje niekorzystne skutki. W przypadku, gdy decydujemy się na samodzielne zestawianie preparatów, należy bezwzględnie wykonać wcześniej próbę stabilności danej mieszaniny.

Nim napełnimy opryskiwacz

Przed zastosowaniem mieszaniny opryskowej wykonywanej pierwszy raz w gospodarstwie zalecane jest przeprowadzenie próby jej mieszalności w małej objętości – 5 czy 10 l. Na przykład, jeżeli pestycyd jest zarejestrowany w dawce 1 l/ha, to na 5 l wody należy odmierzyć go 25 ml – pomocna do tego może okazać się strzykawka, zdecydowanie trudniej odmierzyć formy stałe środków ochrony roślin i nawozów. Kolejność dodawania poszczególnych składników mieszaniny powinna być taka sama, jak w przypadku przygotowania tank mix. Takie działanie pozwoli stwierdzić, czy dodawanie poszczególnych komponentów nie wpłynie negatywnie na właściwości fizyczne cieczy opryskowej – pojawienie się „kłaczków”, wytrącania osadów, szybkiego rozwarstwiania emulsji. Jeśli zaobserwowana zostanie niepożądana reakcja, można próbować łączyć składniki w innej niż wcześniej kolejności. Czasem taki zabieg okazuje się wystarczający. Niestety, nie zbadamy wpływu takiej mieszaniny na roślinę uprawną. Największe prawdopodobieństwo wytrącenia się osadu zachodzi wówczas, gdy nawóz mikroelementowy łączymy z preparatem zawierającym więcej niż jedną substancję czynną. Z taką sytuacją spotykamy się w ochronie zbóż przed chorobami grzybowymi. Znaczna ilość fungicydów zbożowych zawiera kilka substancji czynnych.

Mieszanin opryskowych nie przygotowujemy na zapas

Przygotowanie mieszaniny opryskowej powinno być wykonane krótko przed planowanym zabiegiem, ponieważ procesy fizykochemiczne zachodzące w przetrzymywanej ponad minimalną konieczność cieczy mogą negatywnie wpłynąć na skuteczność zabiegu czy nawet ograniczyć techniczną możliwość wykonania go.

Klasycznym błędem jest wprowadzanie poszczególnych komponentów bezpośrednio do zbiornika opryskiwacza, bez ich wcześniejszego rozcieńczenia
Klasycznym błędem jest wprowadzanie poszczególnych komponentów bezpośrednio do zbiornika opryskiwacza, bez ich wcześniejszego rozcieńczenia

Podczas przygotowywania tank mix z udziałem nawozów mineralnych należy pamiętać o ich wpływie na temperaturę roztworu. Dodatek siarczanu magnezu podnosi temperaturę, co w przypadku użycia do zabiegu wody studziennej czy wodociągowej, która jest znacznie poniżej temperatury otoczenia, jest zjawiskiem pożądanym. Z kolei dodatek mocznika powoduje obniżenie temperatury – jest to często efekt negatywny. W takiej sytuacji zalecane jest odczekanie, aż temperatura wody się podniesie. Praktyka przyjęła, że środki produkowane w identycznej formie użytkowej „zgadzają się” i nie stwarzają problemów po ich zmieszaniu. Rzeczywiście pod względem fizycznym nie obserwuje się na ogół wytrącania osadów, tworzenia się żelów bądź powstawania rozwarstwień, czyli procesów, które automatycznie eliminują mieszaninę z użycia. Jednak jednolite formulacje nie eliminują całkowicie możliwości zajścia reakcji chemicznych, które niestety nie są widoczne.

Mycie opryskiwacza równie ważne jak sam oprysk

W sytuacji, gdy w tym samym czasie mamy stosować mieszaniny herbicydowe w zbożach i rzepaku, najpierw należy opryskać rzepak. Szczególnie warto o tym pamiętać podczas wykonywania wiosennych poprawek herbicydowych. Jeśli wykonujemy oprysk w odwrotnej kolejności, istnieje duże prawdopodobieństwo poparzenia rzepaku.

Kolejna sprawa, na którą chciałbym zwrócić uwagę, dotyczy formy chemicznej nawozów dodawanych do cieczy roboczej. Jeżeli występują w nim pierwiastki schelatowane, to są bardzo efektywnie pobierane dopiero w temperaturze pow. 15°C. Zatem w okresach chłodniejszych, np. wczesną wiosną, bardziej uzasadnione jest korzystanie z nawozów opartych na solach, jak np. chlorki czy siarczany.

Płukanie opryskiwacza bezpośrednio po zakończeniu prac to bezwzględny wymóg bezpieczeństwa wykonywania kolejnych zabiegów. Kto o tym zapomina, naraża się na poważne konsekwencje w postaci uszkodzenia upraw, a czasami także sprzętu. Resztki cieczy roboczej pozostające w przewodach na belce roboczej, pompie, zbiorniku trudno dokładnie usunąć kilka dni po zabiegu.