Jest też zaleta jesiennej aury. Mianowicie mniejsza presja szkodników rzepaku, nie było tylu mszyc i na mojej plantacji nie zaobserwowałem uszkodzeń powodowanych przez śmietkę kapuścianą. W poprzednich latach jesienią oba szkodniki stanowiły poważny problem. Sądzę, że powodem tego były długotrwałe deszcze które uniemożliwiały im loty. W wypadku śmietki, która składa jaja do gleby, duża ilość wody wpłynęła na liczebność wylęgających się larw.

Niestety jesienne warunki pogodowe sprzyjały rozwojowi chorób grzybowych. Co rusz docierały do mnie informacje sygnalizujące wysokie zagrożenia chorobami. Bałem się o plantacje i postanowiłem „dmuchać na zimne” i stąd dwukrotne zastosowanie Caryxu (opisałem to we wcześniejszym wpisie). Wiem może się to wydawać mało racjonalne z ekonomicznego punktu widzenia, ale zrobiłem to po to, żebym nie musiał sobie ewentualnie zarzucić, że mogłem zrobić coś lepiej

W przypadku Caryxu, który aplikowałam na mojej plantacji już po kilku dniach po zastosowaniu pierwszej dawki dzielonej preparatu widoczna była różnica pomiędzy roślinami opryskanymi, a tymi rosnącymi na pasie kontrolnym, czyli bez aplikacji Caryxem. W warunkach deszczowej pogody rzepak na kontroli szybko rósł w górę, zaczęła się tworzyć przysłowiowa kapusta. Natomiast pędy roślin potraktowanych preparatem Caryx zostały skutecznie przyhamowane we wzroście. Rzepaki po dwukrotnej aplikacji Caryxem są zdecydowanie bardziej krępe, z płaską rozetą.

Plantacja rzepaku ozimego była dobrze przygotowana i gotowa na okres spoczynku zimowego. Na roślinach nie występowały oznaki chorobowe, nie obserwowałem większych oznak objawów niedoboru składników pokarmowych
Plantacja rzepaku ozimego była dobrze przygotowana i gotowa na okres spoczynku zimowego. Na roślinach nie występowały oznaki chorobowe, nie obserwowałem większych oznak objawów niedoboru składników pokarmowych

Oglądając rośliny na początku grudnia porównywałem system korzeniowy roślin z plantacji opryskanych Caryxem i bez oprysku. Ku mojemu zadowoleniu tam, gdzie podziałałem Caryxem korzenie na średnicy był grubsze względem kontroli. Na plantacji nie widziałem oznak chorobowych i niedoboru składników pokarmowych, rośliny weszły w dobrej kondycji w okres zimowy. Natomiast rośliny bez regulacji pokroju mają szyjkę korzeniową wyciągniętą i są nadmiernie wybujałe, ponadto w pasie kontrolnym, gdzie nie stosowałem Caryxu widać było wyraźną obecność chorób grzybowych (suchej zgnilizny) i znaczne zniszczenie roślin.

Analizując stan rzepaku nie zauważyłem różnic na przekroju roślin pomiędzy rzepakiem traktowanym jednokrotnie i dwukrotnie preparatem Caryx 240 SL. Szyjka korzeniowa była i jest skrócona, pąk kwiatowy nisko osadzony. Różnica jest natomiast zauważalna w wyniesieniu rozety, która jest bardziej płaska u roślin po 2-krotnym zastosowaniu preparatu.

Obecnie z niepokojem czekamy na ocenę stanu przezimowania, ale też dobra kondycja roślin przed zimą daje duże szanse, że procent żywych roślin będzie wysoki.