Kompendium wiedzy na temat zwalczania uciążliwych chwastów jednoliściennych – tak można podsumować zakres tematyczny, jaki został poruszony w trakcie webinaru zorganizowanego wspólnie z firmą Bayer. Ekspertami w tej dziennie byli: Mariusz Michalski, specjalista ds. zbóż, oraz Dariusz Szymański, menedżer ds. zbóż. Obaj byli zgodni, że w warunkach silnej kompensacji chwastów jednoliściennych lub, co gorsza, w przypadku pojawienia się biotypów odpornych na polu, należy wdrożyć jak najwięcej działań, także tych z zakresu agrotechniki, aby nie generować i nie prowokować dalej tego zjawiska.

Zjawisko odporności to nie mit

Co roku naukowcy z całego świata przedstawiają niezbite dowody na to, że odporność chwastów na herbicydy to nie mit. W Polsce udowodniono już wiele takich przypadków. Zazwyczaj problem ten dotyczy chwastów jednoliściennych, które wykazują coraz bardziej znaczącą odporność na stosowane w ich zwalczaniu substancje (tab.). Są to przeważnie te należące wg HRAC (Herbicide Resistance Action Committee) do grup A i B (obecnie grupa 1 oraz 2). Stwierdzono także, że część biotypów jest odpornych jednocześnie na grupę A oraz na grupę B, co komplikuje jeszcze bardziej możliwości ich zwalczania.

Zwracajmy uwagę na kody HRAC

Dlatego planując program ochrony, należy obligatoryjnie zwracać uwagę na grupy HRAC. Zadowalające efekty może przynieść jedynie rotacja tymi grupami, nie tylko w przypadku uprawy zbóż, lecz także w całym płodozmianie. Należy jednak pamiętać, że HRAC przechodzi obecnie na oznaczenia cyfrowe, które możemy już spotkać w najnowszych publikacjach naukowych czy nowych etykietach herbicydów.

To nadal te same grupy chemiczne. Należy jednak zapamiętać, że jeżeli mamy uodpornienia na grupę B, to według nowej nomenklatury będzie to dwójka (2), jeżeli mamy na A, to jest to jedynka (1) itd. – tłumaczył podczas webinaru Mariusz Michalski.

Poznać dobrze wroga

Jak przekonywał podczas spotkania ekspert, aby dobrze opracować plan działania, pomocna jest znajomość podstaw biologii chwastów. Warto sobie uświadomić, kiedy wschodzą poszczególne gatunki, w jakich warunkach, jaka jest ich temperatura kiełkowania czy z jakiej głębokości mogą te chwasty kiełkować. Informacje te są pomocne w opracowaniu najskuteczniejszych agrotechnicznych metod zwalczania.

Pierwszy krok – skonstruuj dobry płodozmian

W zwalczaniu biotypów odpornych ważną rolę odgrywa płodozmian. Dzięki niemu można znacząco obniżyć potencjał reprodukcji chwastów, a w efekcie banku nasion w glebie. W trudnych przypadkach, niestety, trzeba zrezygnować z monokultury zbożowej. Wprowadzenie do zmianowania jak największej liczby grup upraw (w tym jarych i zielonkowych) daje szybko wymierne korzyści. Jeśli stawiamy na oziminy, to konkurencyjny dla chwastów jest np. jęczmień ozimy.

– Bogaty płodozmian daje możliwość stosowania innych substancji aktywnych niż w zbożach. W uprawach dwuliściennych jednoliścienne chwasty możemy niszczyć całą gamą graminicydów lub wykorzystać substancje czynne, które nie mogą być stosowane w zbożach, takie jak np. propyzamid, metamitron, petoksamid czy metazachlor i inne – tłumaczył podczas webinaru ekspert.

Walkę zaczynamy już na etapie ścierniska

Technologie uprawy mają przede wszystkim wpływ na bank nasion chwastów w glebie oraz przemieszczanie ich do głębszych warstw. – W tych trudnych przypadkach ważną rolę odgrywa już podorywka wykonywana tuż po zbiorze, a następnie pozostawienie gleby bez ingerencji na dłuższy czas do siewu. Prowokuje to nasiona chwastów do wschodów. Wyjątkiem są stokłosy: łąkowa, miękka i żytnia – nie należy wykonywać uprawek przez blisko miesiąc od zbioru – przekonywał Mariusz Michalski. Przy silnej kompensacji uciążliwych gatunków dobrym rozwiązaniem jest także zastosowanie na ściernisku glifosatu, który zniszczy młode chwasty kiełkujące po zbiorze rośliny uprawnej.

Kiedy zrezygnować z bezorki

Niestety, w systemach bezpłużnych zwalczanie uciążliwych chwastów jest trudniejsze. Jak przekonywał Mariusz Michalski, przy trudnościach w zwalczaniu trudnych gatunków orka powinna być wykonywana co najmniej raz na 3-4 lata, zawsze przed siewem pszenicy. Najlepiej, jeśli byłaby poprzedzona podorywką i zabiegiem na bazie glifosatu. – Zabiegami uprawowymi, tj. podorywką i orką, możemy zredukować nawet 80-90 proc. potencjalnych wschodów wyczyńca polnego. W sytuacji zachwaszczenia stokłosami można orkę wykonać dookoła pola lub chociaż na uwrociach; w przypadku silnego zachwaszczenia stokłosą płonną wykonanie orki jest wręcz obowiązkowe – mówił ekspert.

Dopełnieniem strategii staną się szczegóły

Walczyć z zachwaszczeniem uciążliwymi gatunkami można już na etapie doboru terminu siewu. Jeśli to możliwe i uzasadnione ekonomicznie, należy opóźnić siew nawet o 3-4 tygodnie. Jak przekonywali nasi rozmówcy – im późniejszy siew, tym bardziej obniżamy intensywność wschodów wyczyńca i miotły. W takim przypadku stawiać należy na odmiany, które tolerują opóźnione siewy i odznaczają się silną krzewistością oraz dobrym wigorem.

Właściwe podejście do zabiegów herbicydowych

Ten z kolei wątek to temat rzeka, jednak na etapie wykonywania zabiegu herbicydowego popełnianych jest jeszcze bardzo dużo błędów. W przypadku zbóż według firmowych ekspertów stawiać należy na zabiegi jesienne. Herbicydy do tego przeznaczone z reguły bazują na substancjach czynnych, na które jednoliścienne nie wytworzyły powszechnej odporności. Natomiast asortyment wiosenny bazuje głównie na grupach A i B. W walce z chwastami odpornymi ważne są tu najmniejsze szczegóły, takie jak warunki podczas oprysku, termin aplikacji, jakość produktów, jakość zabiegu (ilość wody, prawidłowe dysze) i wiele innych. W najtrudniejszych przypadkach w zbożach opcjonalnie wykonujemy nawet 2 zabiegi sekwencyjne jesienią oraz z góry zakładamy, że wykonamy poprawkę wiosną – przekonywał Mariusz Michalski.

W każdym przypadku warto pamiętać o działaniach profilaktycznych, takich jak czyszczenie maszyn przemieszczających się między polami: siewników, agregatów uprawowych i koniecznie kombajnów. Jeśli to możliwe, należy zrezygnować z usług. Nawet obornik może stać się źródłem nasion chwastów. W przypadku stokłos bardzo wskazane jest obkaszanie miedz i rowów między polami nawet 2-3 razy w sezonie.

– Praktycznie każdy element strategii wpływa na ograniczenie wschodów bądź presję ze strony odpornych i uciążliwych chwastów jednoliściennych na 1 m2 – tłumaczył Mariusz Michalski. Obrazowo przedstawił to na załączonej grafice.

Recepta od firmy Bayer

W podobnym tonie wypowiadał się także Dariusz Szymański, menedżer ds. zbóż z firmy Bayer. W swojej prezentacji ekspert skupił się jednak na konkretnych rozwiązaniach, jakie przygotowała firma Bayer dla swoich klientów. W zwalczaniu biotypów odpornych ogromnego znaczenia nabiera konieczność korzystania z różnych grup substancji czynnych, które charakteryzują się odmiennymi mechanizmami działania. Jak przekonywał Dariusz Szymański, w strategię tę wpisuje się chociażby preparat Bacara Trio przeznaczony do jesiennego odchwaszczania zbóż, zawierający aż trzy substancje czynne
(200 g/l flufenacet + 83 g/l metrybuzyna + 233 g/l diflufenikan). Substancje te należą do poszczególnych grup HRAC: K3/C1/F1. Stosowany od fazy 1.- 3. liścia zbóż oprócz chwastów dwuliściennych zwalcza skutecznie także biotypy miotły czy wyczyńca odporne na grupy A i B.

Zainteresowanych tematem odsyłamy do artykułu poniżej, w którym dostępna jest retransmisja z tego wydarzenia.