Pod obydwoma zezwoleniami podpisał się z upoważnienia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi Ryszard Bartosik - Sekretarz Stanu w resorcie rolnictwa.

- Na podstawie art. 53 ust. 1 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1107/2009 z dnia 21 października 2009 r. dotyczącego wprowadzania do obrotu środków ochrony roślin i uchylającego dyrektywy Rady 79/117/EWG i 91/414/EWG (Dz. Urz. UE L 309 z 24.11.2009, str. 1, z późn.zm.) oraz art. 7 ust. 1 ustawy dnia 8 marca 2013 r. o środkach ochrony roślin (Dz. U. z 2019 r. poz. 1900, z późn. ) po rozpatrzeniu wniosku z dnia 9 listopada 2020 r. Krajowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego zezwalam na wprowadzanie do obrotu, z przeznaczeniem do stosowania w uprawie buraka cukrowego w celu zwalczania skośnika buraczaka w okresie od dnia 2 stycznia 2021 r. do dnia 1 maja 2021 r. środka ochrony roślin Cruiser SB 600 FS zawierającego substancję czynną tiametoksam produkcji Syngenta – czytamy w zezwoleniu podpisanym 1 grudnia. Podobny dokument został wydany też dla preparatu Montur Forte 230 FS zawierającego substancje czynne: imidachlopryd i beta-cyflutrynę produkcji Bayer.

Środki mogą być stosowane wyłącznie przy użyciu profesjonalnego sprzętu do zaprawiania, zgodnie z systemem ESTA.

Zalecana dawka: Cruiser SB 600 FS 25 ml + Force 20 CS 30 ml/jednostkę siewną nasion otoczkowanych. A całkowity areał uprawy buraka cukrowego, na którym przewidywane jest wysianie zaprawionych ww. środkiem nasion – 40 000 ha.

Maksymalna/zalecana dawka dla Montur Forte 230 FS to: 100 ml/1 jednostkę siewną nasion. Areał uprawy buraka cukrowego to również 40 000 ha.

O zatwierdzenie tych zapraw wnioskował 9 listopada 2020 r. Krajowy Związek Plantatorów Buraka Cukrowego (KZPBC), który wystąpił do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi o wydanie zezwolenia na wprowadzanie do obrotu, na okres do 120 dni, w sezonie 2021 r. w celu kontrolowanego i ograniczonego zastosowania w uprawie buraka cukrowego przeciwko następującym szkodnikom: skośnikowi buraczakowi i szarkowi komośnikowi. 18 listopada 2020 r. KZPBC ograniczył zakres wniosku do zwalczania skośnika buraczaka.

To już trzeci rok, kiedy zaprawy w buraku cukrowym uzyskały czasowe zezwolenie.

- W uzasadnieniu strona wskazała na pojawienie się w uprawie buraka cukrowego nowego szkodnika, tj. skośnika buraczaka. W 2019 r. jego obecność odnotowana została w woj. dolnośląskim, lubuskim, opolskim i wielkopolskim. Uszkodzenia spowodowane przez tego szkodnika stwierdzono nawet w 80% roślin. Natomiast w 2020 r. jego występowanie stwierdzono w województwie wielkopolskim, lubuskim, dolnośląskim, opolskim, kujawsko - pomorskim, łódzkim, mazowieckim i lubelskim. Tempo w jakim rozprzestrzenia się ten szkodnik stwarza zagrożenie dla upraw w całym kraju – napisał w uzasadnieniu Związek.

- Wg KZPBC aktualnie w całym kraju dostarczane do cukrowni buraki charakteryzują się bardzo słabą jakością technologiczną a średnia zawartość cukru jest najniższa w historii (w 2020 r. średnia dotychczasowych dostaw wynosi 15%, podczas gdy średnia z ostatnich 5 lat wynosi 17,25%). Znaczny procent dostaw charakteryzuje się zawartością poniżej 13%, a przy zawartości poniżej 14% cukrownie nie mają obowiązku przyjąć buraków do przerobu z uwagi na fakt, że surowiec nie spełnia podstawowych kryteriów jakościowych. Plon korzeni i cukru jest znacznie niższy od średniej wieloletniej. Masowy i gwałtowny przyrost liczebności skośnika buraczaka oraz jego migracja w kierunku północno - wschodnim stwarza zagrożenia dla uprawy buraka cukrowego na trenie kraju. Brak możliwości ograniczenia jego występowania przyczyni się do jeszcze większego zmniejszenia plonów i pogorszenia jakości technologicznej buraków. Brak skutecznych metod ochrony powoduje, że rolnicy muszą przesiewać plantacje lub je zaorywać i uprawiać inne rośliny w miejscu buraków. Wg KZPBC w latach 2019-2020 liczba gospodarstwa, w których uprawiane były buraki zmniejszyła się w znacznej części z uwagi na brak skutecznej ochrony tej uprawy. Istnieje realne zagrożenie rezygnacji kolejnej grupy rolników z uprawy buraka cukrowego. Brak możliwości skutecznej ochrony plantacji powoduje, że w wielu przypadkach produkcja staje się nieopłacalna. W przypadku rezygnacji z uprawy następować będzie dalsza degradacja gleb w rejonach dotychczasowej uprawy buraka (roślina ta zaliczana jest do najbardziej plonotwórczych). W 2020 r. cukrownie nie wykonają założonych planów kontraktacyjnych – czytamy w uzasadnieniu.

Instytut Ochrony Roślin –PIB w Poznaniu w opinii z dnia 24 listopada 2020 r. potwierdził, rozprzestrzenianie się w Polsce skośnika buraczaka, który powoduje znaczne szkody na plantacjach buraka cukrowego wpływając na wysokość plonu cukru, straty na skutek odtwarzania ulistnienia oraz procesów gnilnych zachodzących w uszkodzonych korzeniach. Stosowane metody niechemiczne nie wpłynęły na ograniczenie zagrożeń powodowanych przez gąsienice skośnika buraczaka. Instytut wskazał, że newralgicznym momentem w walce ze szkodnikiem jest eliminacja jego pierwszych pokoleń, których liczebność jest niewielka, jednak decydująca o wzroście liczebności jego populacji i szkodliwości dla uprawy w późniejszych fazach tego szkodnika.

Co ciekawe, biorąc pod uwagę zasadę ostrożności oraz konieczność zapewnienia wysokiego poziomu ochrony środowiska, przy braku dowodów na możliwość bezpiecznego, akceptowalnego z punktu widzenia ochrony środowiska zastosowania środków Minister Klimatu i Środowiska negatywnie zaopiniował wniosek KZPBC. Jednocześnie Minister KiŚ podkreślił, że przedstawiona przez niego opinia nie jest wiążąca dla organu rozstrzygającego o wydaniu zezwolenia, ale podlega swobodnej ocenie wraz z pozostałym materiałem zgromadzonym w sprawie.

Analizując powyższe Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi stwierdził, co następuje.

- Należy jednak zauważyć, iż jednocześnie przepisy rozporządzenia nr 1107/2009 w art. 53 stanowią iż, „w drodze odstępstwa od art. 28 w szczególnych okolicznościach państwo członkowskie może zezwolić, na okres nieprzekraczający 120 dni na wprowadzanie do obrotu środków ochrony roślin, w celu ograniczonego i kontrolowanego stosowania, w przypadku gdy takie działanie okazuje się niezbędne z powodu niebezpieczeństwa, któremu nie można zapobiec za pomocą innych rozsądnych działań”. Przepisy te wskazują więc, iż w sytuacji nadzwyczajnej w ochronie roślin, istnieje możliwość na wprowadzenie do obrotu w celu stosowania środka ochrony roślin niespełniającego wymagań określonych w przepisach rozporządzenia nr 1107/2009. Zatem w takim przypadku mogą być dopuszczone środki zawierające zarówno zatwierdzone, jak i niezatwierdzone przez Komisję Europejską do stosowania substancje czynne. Należy więc pokreślić, iż w przypadku wniosków złożonych w trybie art. 53 rozporządzenia nr 1107/2209 punktem wyjściowym ich oceny jest zagrożenie dla upraw ze strony organizmów szkodliwych – stwierdził minister rolnictwa.

Etykiety środków poniżej w załączniku.