Susza rolnicza w uprawie buraka cukrowego została wskazana przez Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa PIB w Puławach (który monitoruje suszę) w czwartym okresie raportowania tj. od 21 kwietnia do 20 czerwca 2018 roku. Figurował w nim również w piątym i szóstym raporcie, do 10 lipca 2018 roku. Opady deszczu, a raczej burze, które wystąpiły w lipcu sprawiły, że sytuacja w buraku się trochę poprawiła. Trudny przebieg pogody odbił się jednak na jego kondycji. Jak bardzo?

- Stan plantacji jest bardzo zróżnicowany w zależności od regionu Polski. W niektórych częściach kraju, szczególnie Pomorze Zachodnie, Wielkopolska czy część Kujaw, rośliny są znacznie mniejsze niż średnia. Ale są również regiony, w których charakteryzują się zarówno dużą masą, jak i wysoką zawartością cukru – powiedział portalowi farmer.pl Rafał Strachota, dyrektor biura Krajowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego.

Trzeba zaznaczyć, że wysoka temperatura przy braku deszczu, powoduje ich więdnięcie. Burak traci zdolność do niezakłóconego rozwoju, a sam wzrost jest spowolniony.

- Pogłębiająca się susza może spowodować obniżkę plonów w wielu gospodarstwach nawet o kilkadziesiąt procent. Ponadto susza sprawia, że środki ochrony roślin mają ograniczone działanie, co powoduje wtórne zachwaszczenie i ogranicza ochronę przed szkodnikami i chorobami powodując dodatkowe straty w plonach – dodał.

Zdaniem Strachoty, dzisiaj trudno jest jeszcze oszacować średni plon dla kraju, wiele zależy od dalszego przebiegu pogody.

- Plony będą jednak bardzo zróżnicowane, tam gdzie buraki były najbardziej narażone na brak wody, nawet ewentualna poprawa warunków pogodowych nie przyczyni się znacznie do poprawy sytuacji – podsumował dyrektor KZPBC.