Susza w Rosji wypaliła 200 tys. ha buraka cukrowego (z 1,6 mln zasianych) przez co cukrownie dostarczą o 550 tys. ton mniej cukru. Ukraina zredukowała swoją prognozę produkcji blisko o połowę. Francuskie ministerstwo rolnictwa szacuje, że mimo wzrostu areału buraków cukrowych o 2 proc., zbiory będą mniejsze aż o 13 proc. Identyczny spadek produkcji zapowiedziały Niemcy. W Polsce nie jest lepiej. GUS szacuje, że powierzchnia upraw buraków cukrowych jest o 9,5 proc. większa od ubiegłorocznej i wynosi 219 tys. ha. Zbiory są zaś prognozowane na 9,7 mln ton, czyli o blisko 11 proc. mniej niż w 2009 r. Z danych GUS wynika, że plony buraków cukrowych są wyraźnie mniejsze i wynoszą ok. 44,3 t/ha.

Na innych kontynentach sytuacja nie jest lepsza. Brazylia boryka się w tym roku z mniejszymi niż oczekiwano zbiorami trzciny. Chiny, aby zaspokoić niedobory na rynku, uruchomiły sprzedaż rządowych zapasów interwencyjnych. Indonezja kraj zwykle samowystarczalny w cukier (roczna produkcja 2,7 mln ton), w trybie alarmowym sprowadza 400 tys. ton tego środka spożywczego. Powodem są straty, jakie wyrządziły cyklony. Pobliska Australia – trzeci na świecie eksporter cukru, zmniejszyła swoją prognozę produkcji o 200 tys. ton z tego samego powodu. Sytuację globalną pogarsza decyzja rządu USA, o ograniczeniu wytwarzania bioetanolu z kukurydzy co zaowocuje wzrostem jego produkcji z cukru. Zatem nie można liczyć na ten kraj jako na źródło cukru konsumpcyjnego.

Nic więc dziwnego, że cukier na światowych giełdach drożeje w tempie zastraszającym. Na parkiecie w Londynie cukier biały z dostawą zarówno jeszcze w tym roku, jak i w kontraktach marcowych kosztuje blisko 2100 zł/t. Dla producentów cukru zapowiada się zatem doskonały sezon pod względem finansowym. Natomiast dla rolników uprawiających buraki cukrowe już nie.
Plantatorów buraka cukrowego krępują bowiem ścisłe zasady umów kontraktacyjnych i sztywnych cen skupu w nich zawartych. Minimalną jej wysokość na dany sezon ustala Komisja Europejska w Brukseli. Nie oznacza to, że nie może być wyższa i tak jest w krajach tzw. starej unii. Odmiennie przedstawia się sytuacja w Polsce. Zachodnie koncerny cukrownicze jako zasadę przyjęły nie przekraczanie unijnej ceny minimalnej za buraki standardowe (o zawartości cukru 16 proc.). Aktualnie wynosi ona 26,29 € za tonę. Zachowanie polskiego producenta cukru zachwiała tą strategią. Krajowa Spółka Cukrowa, zaoferowała plantatorom 29 € za tonę, a nie znając jeszcze unijnego przelicznika złotówkowego zagwarantowała skup buraków po 117 zł/t.

Znany już dziś, a ustalony przez Europejski Bank Centralny kurs złotego wobec euro wynoszący 3,9548 zł spowodował, że tegoroczna cena minimalna wynosi tylko 103,97 zł/t wobec 109,32 zł/t w roku poprzednim. Jest zatem niższa o ponad 5 procent.
Plony są w tym roku słabe – powiedział w rozmowie z nami Wojciech Skierkowski odstawiający buraki do cukrowni w Glinojecku na Mazowszu – wahają się w granicach 45 ton, a średnia z lat poprzednich jest blisko granicy 55 t/ha. Trudno porównać tegoroczny wynik z rekordowym ubiegłorocznym sięgającym 78 t/ha. Polaryzacja cukru też nie jest wysoka. W pierwszych dostawach wrześniowych zawartość cukru w korzeniach wynosiła zaledwie 12–13 proc. Dopiero w końcu października osiągnęła poziom 16 proc. Nowy gospodarz w cukrowni płaci nam równowartość złotówkową 28 € za tonę korzeni i 3 zł dopłaty do niej, o ile rolnik wywiąże się ilościowo z warunków umowy kontraktacyjnej. Trudno więc mówić, że uprawa buraków cukrowych przyniesie w tym roku dochód.

W równie niewesołym nastroju rozmawiał z nami Mieczysław Środa mający umowę kontraktacyjna z cukrownią w Werbkowicach na Lubelszczyźnie. Plony są autentycznie słabe – stwierdził na wstępie. Na tak dobrych glebach jakie mamy w rejonie Hrubieszowa, w normalnym roku ja i moi sąsiedzi zbieramy minimum 60 ton korzeni z hektara, a bywają lata gdy plony są znacznie wyższe. W tym roku katastrofa, zaledwie 50 ton i do tego zawartość cukru niewiele ponad 15 proc. W tej sytuacji muszą być potrącenia z racji niskiej wartości przerobowej dostarczanego do cukrowni surowca. To właśnie przez to nie uzyskałem zagwarantowanych przez KSC, 117 zł za tonę korzeni.

Sytuację w Wielkopolsce opisał w rozmowie z nami Sławomir Szyszka odstawiający buraki do jednej z cukrowni będących własnością firmy Pfeifer & Langen. – Z racji mniej korzystnego układu pogody dla wegetacji roślin, buraki plonują niżej niż w 2009 roku. Niskie temperatury w pierwszej połowie kwietnia spowodowały opóźnienie siewu buraka. Większość plantacji została zasiana w II dekadzie kwietnia. Temperatury majowe też nie rozpieszczały roślin, skutecznie spowolniając ich wzrost. Wysokie opady deszczu zarówno w maju jak i w czerwcu ograniczyły tempo ukorzeniania się roślin. Wzrost temperatury w czerwcu przyspieszył wegetację, ale nie na długo. Wysokie temperatury potęgowane brakiem opadów w III dekadzie czerwca i w I połowie lipca wywołały silne niedobory wody na wielu plantacjach. Doszło do poparzenia liści i ich zasychania w efekcie czego przyrosty masy roślin były minimalne. Deszcze, które pojawiły się w III dekadzie lipca zapoczątkowały odbudowę aparatu liściowego, jednak nie zdołały zrekompensować wcześniejszych opóźnień w przyroście masy korzeni i niskiej zawartości cukru co dało się szczególnie odczuć w pierwszych dniach kampanii.

Zdaniem Szyszki na skutek niekorzystnego układu pogody, plony w zależności od regionu są niskie do zaledwie średnich. Szczególnie źle z plonem było na plantacjach kopanych bardzo wcześnie, czyli we wrześniu. W skrajnych wypadkach wynosiły one wówczas zaledwie 20 t/ha. Towarzyszyła temu niska koncentracja cukru, zawierająca się w przedziale 13–14 proc., choć bywały przypadki gdy było go jeszcze mniej. Październikowa pogoda poprawiła kondycję roślin, dzięki czemu rolnicy odstawiający buraki w I dekadzie listopada mogą liczyć na 50 do 55 t/ha przy polaryzacji cukru 17 do nawet 19 proc. Od strony ekonomicznej rok jest stracony tym bardziej, że Pfeifer & Langen zgodził się płacić wielkopolskim plantatorom tylko równowartość złotówkową 28 €/t buraków standardowych, choć dostawcom do cukrowni Glinojeck na Mazowszu płacić dodatkowo 3 zł do tony. Nierówne traktowanie rodzi rozgoryczenie.

Zdaniem dyrektora Kazimierza Kobzy z Krajowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego, aktualne ceny nie zapewniają opłacalności produkcji. Jedynie KSC płaci tyle, by zwróciły się koszty uprawy.

W jego opinii buraki są pierwszą rośliną która będzie redukowana zwłaszcza, że rentowności uprawy rzepaku ozimego i zbóż uległy zdecydowanej poprawie. Dlatego też dotychczasowe ceny minimalne nie mogą być utrzymane. Producenci cukru powinni zacząć analizować rynek i podwyższyć cenę skupu. Jeśli tego nie zrobią stracą plantatorów.

Aby uprawa buraka cukrowego w 2011 rok była opłacalna, cena za tonę buraków o standardowej zawartości cukru powinna wynosić 35 € w przeliczeniu na PLN. Zapis dotyczący obsługi i dostawy, obciążający plantatora 2,5 € + VAT za tonę korzeni jest zbyt dotkliwy. Zarządu Związku proponuje zmniejszenie stawki do 1 € + VAT.

Źródło: farmer.pl/FARMER 22/2010