Wszyscy się zastanawiamy co się tak naprawdę wydarzyło w sezonie 2020, że plony buraka cukrowego oraz uzyskiwany poziom cukru odbiegały znacząco od oczekiwań plantatorów. Zdaniem wielu ekspertów była to wypadkowa wielu czynników. 

-Ubiegłoroczny sezon wegetacyjny dla plantatorów buraka cukrowego był bardzo trudny. Na poziom plonów i zawartość cukru bardzo duży wpływ miały warunki atmosferyczne. Początkowy okres wegetacji to suchy kwiecień i chłodny maj z licznymi lokalnymi przymrozkami wpłynął na wielu plantacjach na bardzo niewyrównane, piętrowe wschody buraków. Dopiero opady w 2 dekadzie maja stworzyły warunki do uzupełnienia część braków w obsadzie roślin. Ciepły i z ponad przeciętnymi opadami czerwiec przyspieszył wegetację, która powodowała jednak większy przyrost masy liści niż korzenia oraz w wielu rejonach bardzo wczesne i nasilone wystąpienie chwościka buraka. Rozwojowi tej choroby sprzyjał bardzo mokry lipiec i bardzo ciepły okres od początku sierpnia do jesieni włącznie. Na wielu plantacjach pomimo 3 zabiegów fungicydowych były trudności w opanowaniu tej choroby- czytamy w opracowanym raporcie przygotowanym przez ekspertów Pfeifer&Langen S.A.

W północno-zachodnim rejonie Wielkopolski i na Kujawach w sierpniu wystąpiła susza i wegetacja buraków zaczęła się dopiero ponownie po opadach w wrześniu – nowe odrosty liści spowodowały brak gromadzenia cukru w korzeniach. Wegetacja buraków była zakłócana także przez bardzo duże nasilenie szkodników szczególnie mszycy burakowej oraz skośnika buraczaka, którego zwalczanie jest bardzo trudne z powodu braku zarejestrowanych na tego szkodnika insektycydów.

Zdaniem ekspertów Pfeifer&Langen S.A. W/w czynniki przełożyły się na mniejsze plony korzeni oraz obniżenie zawartości cukru w korzeniach i w efekcie mniejszą produkcję cukru.

Źródło: Pfeifer&Langen S.A.