• Renegocjacja stawek za buraki jeszcze trwa.
  • Konfrontacja argumentów plantatorów z cukrownią.
  • Punkty zapalne na linii plantator – cukrownia.

Niedawno pisaliśmy o tym, że plantatorzy buraka cukrowego związani umowami z Nordzucker Polska chcą renegocjować stawki za odbiór buraka cukrowego na ten i przyszłe sezony. Uważają, że w porównaniu z innymi koncernami dostają za mało.

Na portalu farmer.pl ukazały się rozmowy zarówno z reprezentantami plantatorów, jak również z przedstawicielami producenta cukru Nordzucker Polska. Artykuły poniżej.

Nordzucker a plantatorzy

Po upływie kilku tygodni, wracamy z tym samym pytaniem do obu stron, mianowicie, czy udało się uzyskać zapowiadany konsensus? Jak podkreślił w rozmowie z nami Kazimierz Kurzyński, prezes Związku Plantatorów Buraka Cukrowego w Mełnie i członek zarządu głównego Krajowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego, sprawa się jeszcze nie rozstrzygnęła.

- Nordzucker zna nasze stanowisko od jesieni ubiegłego roku. Podczas kampanii jak się dowiedzieliśmy o podwyższeniu stawek za buraki w innych koncernach i jak zauważyliśmy, że koniunktura w cukrze wreszcie się poprawiła, złożyliśmy oficjalny wniosek o podwyższenie ceny w trakcie kampanii za buraki, które były przerabiane. Nasze stanowisko było odnośnie podwyżki wynoszącej 2 euro na tonie. Dysproporcja przy umowach wynosi 4 euro, a teraz 5,5 euro. Tłumaczenie zarządu koncernu, że dochodzą jeszcze koszty transportu nie jest żadnym tłumaczeniem. Koszty logistyki, odbioru surowca od rolnika kształtują się na poziomie 1 euro za tonę buraka – mówi Kurzyński.

I jak dodaje, plantatorom nie chodzi o wygórowaną cenę za buraki, ale o rzetelną współpracę i szacunek. - Ja osobiści, jako prezes mojego związku, nie podpiszę innego porozumienia co do ceny za tegoroczną kampanię poniżej 25 euro – podkreśla Kazimierz Kurzyński. I jako członek KZPBC, przedstawił też sytuacje, które ich zdaniem miały miejsce, podczas mijającej już kampanii.

Konfrontacja stron

Poniżej publikujemy uwagi plantatorów buraka co do współpracy z koncernem. Ale jednocześnie publikujemy też odpowiedź na nie firmy Nordzucker.

- Zdaniem Związku w ramach systemu odbioru surowca dochodziło do sytuacji, w których planowany termin odbioru był jednostronnie zmieniany przez Nordzucker nawet o dwa miesiące. Jak zaznaczają wiązało się to z dużymi stratami po stronie rolników lub niemożnością wcześniej wykonanych prac – informował Krajowy Związek Plantatorów Buraka Cukrowego.

Koncern odnosi się do tych zarzutów.

- Nordzucker Polska dokłada wszelkich starań by należycie realizować wszystkie zobowiązania wobec Plantatorów, również te związane z terminowym odbiorem surowca. Wdrożony przez nas system Agri!og umożliwia precyzyjne zaplanowanie i skoordynowanie transportów. Nasza logistyka, oparta o założenia just in time sprawia, że maksymalne odchylenia od założonych terminów wynoszą kilka dni – odpowiedzieli przedstawiciele koncernu Nordzucker Polska.

Plantatorzy podkreślali poza tym, że system oceny surowca budził zastrzeżenia plantatorów w zakresie nieprawidłowej oceny zawartości cukru, zanieczyszczeń oraz losowego sposobu pobierania prób. - W przypadku stosowania systemu losowego niepokój budzi fakt, że większa liczba prób była pobierana z transportów, które miały wyższe zanieczyszczenie i niższą polaryzację. Liczba formalnie zgłoszonych zastrzeżeń nie odzwierciedla skali niezadowolenia. Próby składania reklamacji przez plantatorów były odrzucane przez przedstawicieli cukrowni , a wyniki nierzadko udostępniane w systemie po upływie 72 godzin – informował Związek.

Jak odpowiedział koncern cukrowniczy, kwestia badania zanieczyszczeń buraków i polaryzacji jest uregulowana w „Instrukcji odbioru braków cukrowych”, która stanowi część umowy kontraktacji. - System oceny zanieczyszczeń i polaryzacji buraków nie budzi wątpliwości a ilość pobranych prób surowca od poszczególnych plantatorów jest uzależniona od ilości zakontraktowanych buraków, co jest precyzyjnie określone i uzgodnione. W sytuacjach wątpliwych Nordzucker Polska kieruje się ustalonymi procedurami, a złożenie reklamacji bądź odwołanie od decyzji podczas trwania kampanii jest zawsze możliwe – podał Nordzucker.

- Duże obawy budzą przekazywane przez pracowników cukrowni informacje o możliwości „ręcznej” korekty wyników analiz na zawartość cukru i zanieczyszczeń. Nie bez znaczenia pozostaje kwestia kar za nadmierne zanieczyszczenie. Bo jakość dostarczonych buraków musi odpowiadać wymogom określonym w instrukcji odbioru buraka. Jednakże pomiędzy zbiorem korzeni, a ich odbiorem w cukrowni ma miejsce załadunek, doczyszczenie i transport buraka, który organizowany jest przez Nordzucker. Załadunek i doczyszczenie mają istotny wpływ na ostateczną jakość surowca dostarczonego do cukrowni. Nordzucker jest odpowiedzialny za należyte wykonanie tych usług, a w wielu przypadkach, w związku z niestarannie ich wykonaniem, karani byli plantatorzy buraka – poinformował Krajowy Związek Plantatorów Buraka Cukrowego.

- W laboratorium Nordzucker Polska obowiązują ściśle określone procedury i standardy działań, zgodne z „Instrukcją odbioru buraków cukrowych“. Nie ma możliwości ręcznego korygowania wyników dotyczących zanieczyszczenia buraków i polaryzacji w systemie. Jak dotąd żadna z przeprowadzonych kontroli (wewnętrznych i zewnętrznych) nie wykazała uchybień w funkcjonowaniu naszych laboratoriów. Dodatkowo nadmieniamy, że Związki Plantatorów również uprawnione są do dokonywania kontroli laboratoriów Nordzucker Polska – odpowiedzieli przedstawiciele koncernu.

Dodano, że w kampanii 2020/2021 znakomita większość plantatorów dostarczyła surowiec wysokiej jakości a zgłoszenia wymagające wyjaśnienia dotyczyły niewielkiej liczby plantatorów. Prawdą jest, że Nordzucker Polska organizuje i pokrywa koszty doczyszczania i transportu buraków cukrowych. Jednakże należy pamiętać, że decydujący o jakości dostarczanego surowca jest jego zbiór w optymalnych warunkach.

Co z ceną za buraki?

Na koniec KZPBC, zwrócił uwagę, że głównym problemem pozostaje cena za buraki cukrowe, które są niedostosowane do obecnych realiów. Jest to cena najniższa w kraju, przychody z uprawy buraka w Nordzucker są nawet o 25 proc. niższe w porównaniu z przychodami, jakie rolnicy uzyskują w innych koncernach.

- Jak już wielokrotnie podkreślaliśmy, porównywanie cen bazowych nie odzwierciedla wszystkich korzyści oferowanych przez Nordzucker Polska. Cena za buraki stanowi jeden z elementów naszej oferty i w takim kontekście powinna być porównywana. Obecnie prowadzimy rozmowy z plantatorami, a negocjacje są w trakcie – odpowiedzieli przedstawiciele Nordzucker.

O sprawę związaną z renegocjacją umów dopytaliśmy jeszcze przedstawicieli plantatorów.

- Strona Nordzucker w osobach prezesa i dyrektor ds. surowcowych na okrągło, powtarza to samo już właściwie chyba tylko medialnie, o ,,doskonałości" oferty koncernu w zapisach umowy, a dotyczącej jedynie kosztów transportu buraków. Poza tym nic nowego nie wnosi. Uważam, że tym wręcz nam to ubliża i stara się przedstawić opinii publicznej o naszym ograniczonym pojmowaniu tematu. Nadmienię, że żadne rozmowy ani pertraktacje nie są nawet podejmowane. Po ostatnim długo wyczekiwanym spotkaniu Komisji Mieszanej z 8 kwietna, udało nam się wreszcie spotkać z prezesem i panią dyrektor 10 czerwca w Chełmży, na którym nic z naszych oczekiwań nie zostało nawet wzięte pod uwagę. Usłyszeliśmy, iż za buraki w obecnej kampanii nic nie są w stanie dołożyć, i chcą jedynie rozmawiać o umowie na następny i kolejne lata. Na moje konkretne pytanie, jaka jest propozycja ceny na 2022 rok, padła kwota 24,5 euro. Uznaliśmy to zgodnie, jako przedstawiciele wszystkich związków przy Nordzucker Polska, za ignorowanie i wręcz uwłaczające naszej godności, stanowisko. W tej sytuacji zmuszeni byliśmy zakończyć spotkanie, skoro firma nie jest w stanie zapłacić realnej w porównaniu z innymi ceny za buraki, to dalsze wiązanie się nie ma sensu i zawieranie umów na kolejny rok – mówi podsumowując bieżącą sytuację Kazimierz Kurzyński, prezes Związku Plantatorów Buraka Cukrowego w Mełnie i członek zarządu głównego Krajowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego.